Satanistyczne Credo 2006-05-31 21:03:37

Napisałam notkę, która niestety nie dodała się. Napisałam, więc ją jeszcze raz.

Zapomniałam dodać ostatniej, najważniejszej modlitwy do Szatana.

Satanistyczne Credo

Wierzymy w jednego Księcia,
Szatana, Pana Ziemi,
I w jedno Prawo,
Siły i Ognia,
Które zatriumfuje ponad wszystkim.

Wierzymy w jedną Świątynię,
Świątynię Szatana,
I w jedno Słowo,
Które zwycięża ponad wszystkim,
Te słowo to Rozkosz.

Wznosimy modlitwy to naszego Pana Szatana,
Władcy Płomieni

Patrzymy na jego przyszłe panowanie
I na przyjemności które przyjdą

Sanctus Satanas, Sanctus!


- POSZUKIWANY! - BÓG ŻYWY LUB MARTWY
Bardzo typowym nieporozumieniem jest twierdzenie, jakoby satanista nie wierzył w Boga. Koncept "Boga" w człowieczej interpretacji tak bardzo się przez te wszystkie wieki różnił, ze satanista po prostu przyjmuje taki, jaki mu najbardziej odpowiada. To człowiek zawsze stwarzał swoich bogów, nie zaś oni jego. Dla niektórych Bóg jest łaskawy, dla innych przerażający. Przez satanistę "Bóg" - jakkolwiek by się go nazwało lub w ogóle bezimienny - postrzegany jest jako równoważący czynnik natury, nie zajmujący się ludzkim cierpieniem. Ta potężna siła, która przenika i równoważy wszechświat, jest zbyt bezosobowa, aby zajmować się szczęściem bądź niedolą stworzeń z krwi i kości na tej kulce brudu, na której właśnie żyjemy.
Każdy, kto uważa Szatana za uosobienie zła, powinien zastanowić się nad wszystkimi mężczyznami, kobietami, dziećmi i zwierzętami, o których śmierci zadecydowała "wola Boża". Oczywiście, że osoba rozpaczająca nad nieodwracalną stratą swojego ukochanego zdecydowanie wolałby, aby dalej z nią pozostawał zamiast spoczywać w Bogu! Duchowny obłudnie na to odpowie: "Mój drogi, taka była wola Boska" lub "Mój synu, przebywa teraz u Pana". Frazesy takie zawsze stanowiły wygodny sposób wybaczenia Bogu lub wytłumaczenia jego okrucieństwa. Jeżeli Bóg sprawuje nad wszystkim całkowitą kontrolę i jest tak łaskawy, za jakiego uchodzi, to dlaczego pozwala, aby wszystkie te rzeczy miały miejsce? Zbyt długo wierni znajdowali oparcie w swoich bibliach i kodeksach, aby czemuś zaprzeczyć lub coś sobie potwierdzić, usprawiedliwić, wybaczyć bądź zinterpretować.
Satanista zdaje sobie sprawę, że człowiek sam odpowiada za wszystko, i nie ma złudzeń, że ktoś martwi się o niego czy o to, co dzieje się we wszechświecie. Nie będziemy już dłużej siedzieć z założonymi rękami i nic nie robiąc przyjmować "los" takim, jakim on jest, ponieważ zostało to powiedziane w rozdziale takim a takim, w psalmie takim a takim - i to już powinno wystarczyć! Satanista wie, że modlitwa nie przynosi absolutnie nic dobrego - co więcej, zmniejsza szanse na powodzenie, bowiem głęboko wierzący zbyt często w spokoju ducha modli się tylko o coś, zamiast wziąć się do roboty i zrobić to o wiele szybciej samemu!
Satanista wystrzega się takich słów jak "nadzieja" i "modlitwa", gdyż oznaczają one obawę. Jeśli mamy nadzieję i modlimy się, aby coś się zdarzyło, nie postępujemy we właściwy sposób prowadzący do osiągnięcia celu. Satanista zdając sobie sprawę, że cokolwiek otrzymuje, osiąga to w rezultacie własnych starań, bierze los w swoje ręce zamiast modlić się do Boga, aby ten zrobił to za niego. Pozytywne myślenie i pozytywne działanie prowadzi do sukcesu.
Tak samo jak satanista nie modli się do Boga o pomoc, nie modli się o przebaczenie za swoje złe czyny. W innych religiach, gdy ktoś popełni coś złego, albo modli się do Boga o przebaczenie, albo spowiada się ziemskiemu pośrednikowi i prosi go, aby on modlił się do Boga o wybaczenie jego grzechów. Satanista wie, że skoro modlitwa nie przynosi nic dobrego, spowiadanie się innemu człowiekowi, niczym się odeń nie różniącemu, daje jeszcze mniej, a w dodatku poniża.
Gdy satanista zrobi coś niewłaściwego, pozostaje świadomy, ze popełnianie błędów jest dla człowieka czymś naturalnym - i jeśli naprawdę żałuje tego, co zrobił, postara się więcej nie powtórzyć tego samego błędu. Jeśli zaś nie żałuje tego, co uczynił, a ponadto wie, że będzie dalej tak postępował, nie widzi żadnej potrzeby spowiadania się i proszenia o wybaczenie. Lecz tak właśnie się dzieje. Ludzie spowiadają się ze swoich grzechów po to, aby oczyścić własne sumienie - i aby móc dalej swobodnie grzeszyć, najczęściej popełniając ten sam grzech.
Istnieje tak wiele różnych interpretacji Boga, w zwykłym sensie tego słowa, jak wiele jest różnych typów ludzi. Wyobrażenia rozciągają się od wiary w Boga pojmowanego jako jakiś dziwny rodzaj "uniwersalnego umysłu wszechświata" do wizji antropomorficznego bóstwa z długa siwą brodą, w sandałach, które śledzi wszelkie poczynania każdego stworzenia.
Nawet w obrębie danej religii subiektywne wyobrażenia Boga różnią się od siebie zasadniczo. Niektóre religie posuwają się tak daleko, że przyczepiają etykietę heretyka każdemu, kto należy do innej sekty religijnej niż ich własna, pomimo że ogólne założenia doktrynalne i wyobrażenia o pobożności mają prawie takie same. Na przykład katolicy uważają, że protestanci skazani są na potępienie z tego prostego powodu, że nie należą do Kościoła katolickiego. Z tej samej przyczyny wiele odłamów wiary chrześcijańskiej, jak Kościół ewangelicki czy grupy Kościołów odrodzonych, wierzy, że katolicy są poganami ponieważ oddają cześć wizerunkom (Chrystusa przedstawia się na nich w sposób najbardziej zbliżony do psychologicznych wyobrażeń jego czcicieli, a z drugiej strony chrześcijanie krytykują "pogan" za oddawanie czci symbolom i posążkom). Żydzi z kolei zawsze byli utożsamiani z Diabłem.
Chociaż we wszystkich religiach bóg jest zasadniczo ten sam, każdy uważa, że wybrane przez innych drogi prowadzą do potępienia, a co więcej - wszyscy oni modlą się w intencji pozostałych! Gardzą swoimi braćmi ścieżki prawej ręki, bowiem ich religie przypięły sobie inne etykiety i muszą w jakiś sposób dać upust swoim animozjom. Cóż może być lepszego od "modlitwy"! To niezwykle cyniczny sposób powiedzenia: "Nienawidzę tego, w co wierzysz" pod cienką przykrywką modlitwy za własnego wroga! Modlitwa za własnego wroga służy jedynie podtrzymaniu gniewu, w dodatku wyjątkowo podłego!
Jeżeli występuje tyle gwałtownych sprzeczności dotyczących właściwego sposobu oddawania czci Bogu, to jak wiele musi być różnych interpretacji Boga - i która jest właściwa?
Wszyscy wyznawcy "światłości wiekuistej" starają się przypodobać Bogu, aby po śmierci "perłowe wrota" stanęły przed nimi otworem. Nawet jeśli człowiek nie przeżył swojego życia w zgodzie z zasadami własnej wiary, może jeszcze w ostatniej chwili wezwać duchownego do swego łoża śmierci, aby ten udzielił mu rozgrzeszenia. Wówczas ksiądz lub pastor przybywa pospiesznie, aby "uregulować sprawy" z Bogiem i dopilnować czy paszport do Królestwa Niebieskiego jest w porządku. (Jezydzi, sekta wyznawców Diabła - wychodzą z innego założenia. Wierzą, że Bóg jest wszechmocny i jednocześnie wszystko wybaczający. W związku z tym zwracają się do Diabła, któremu również muszą oddawać cześć, ponieważ to on właśnie kieruje ich życiem podczas pobytu tu na ziemi. Tak silnie wierzą, że Bóg wybaczy im wszystkie grzechy przy ostatnim namaszczeniu, ze nie odczuwają najmniejszej potrzeby liczenia się z opinią Boga w ciągu całego swojego życia).
Wszystkie sprzeczności w chrześcijańskich pismach sprawiają, że wiele osób nie jest obecnie w stanie racjonalnie zaakceptować chrześcijaństwa w formie dotąd praktykowanej. Bardzo wielu zaczyna wątpić, w istnienie Boga, w przyjętym przez chrześcijaństwo rozumieniu tego słowa. Zaczynają wiec nazywać samych siebie "chrześcijańskimi ateistami". Faktem jest, że Biblia chrześcijańska okazuje się gmatwaniną sprzeczności, ale cóż zawiera w sobie więcej sprzeczności od określenia "chrześcijański ateista"?
Jeżeli wybitni reprezentanci wyznania chrześcijańskiego odrzucają minione interpretacje Boga, jak mogą oczekiwać, że ich wierni będą stosować się do reguł zamierzchłej religijnej tradycji?
Przy całej tej debacie nad tym, czy Bóg jest żywy czy martwy, nasuwa się wniosek, że jeśli faktycznie żyje, lepiej by dla niego było, aby WYZDROWIAŁ!





BÓG, KTÓREGO BRONISZ, MOŻE BYĆ TOBĄ SAMYM!
Wszystkie religie o charakterze duchowym są wymysłem człowieka. Stworzył on cały system bogów, używając tego właśnie swojego cielesnego mózgu. Tylko dlatego, że posiada on własne ego, z czym nie może się pogodzić, musiał je eksterioryzować i przyoblec w kształt jakiegoś wielkiego duchowego symbolu, który nazwał "Bogiem".
Bóg może robić wszystkie zabronione człowiekowi rzeczy - takie jak zabijanie ludzi, czynienie cudów w celu zaspokajania własnych zachcianek, sprawowanie władzy bez wyraźnych oznak odpowiedzialności itd. Jeżeli człowiek potrzebuje i uznaje takiego boga, w takim razie oddaje cześć istocie, którą wymyślili ludzie. Tak wiec ODDAJE ON CZEŚĆ, POPRZEZ POŚREDNIKA, CZŁOWIEKOWI, KTÓRY TEGO BOGA STWORZYŁ. Czy nie byłoby bardziej rozsądne, aby czcił on boga stworzonego przez niego samego, odpowiadającego jego emocjonalnym potrzebom - a przy tym najlepiej wyrażającego esencję cielesnego i duchowego istnienia, którego mocą twórczą jest przede wszystkim wymyślanie boga?
Jeżeli człowiekowi aż tak zależy na eksterioryzacji swojej prawdziwej natury w formie "Boga", to dlaczego boi się tego swojego prawdziwego ja, bojąc się "Boga" - dlaczego wychwala swoją prawdziwą naturę, wychwalając "Boga" - dlaczego pozostaje tak daleko od "Boga", ABY BRAĆ UDZIAŁ W RYTUAŁACH I RELIGIJNYCH CEREMONIACH ODBYWAJĄCYCH SIĘ W JEGO IMIENIU?
Człowiek potrzebuje rytuałów i dogmatów, ale żadne prawo nie mówi o tym, że uzewnętrzniony bóg potrzebny jest do brania udziału w rytuałach i ceremoniach odprawianych w imię boga! Czy nie mogłoby się zdarzyć, że gdy zniknie już przepaść pomiędzy człowiekiem i jego "Bogiem", dostrzeże on wypełzającego demona dumy - to żywe ucieleśnienie Lucyfera, które pojawiło się w samym jego wnętrzu? Nie może on już dłużej postrzegać siebie w dwóch postaciach, cielesnej i duchowej, ale zauważa, że łączą się one ze sobą w jedno i ku swojej niezmiernej zgrozie odkrywa, iż jest tylko tworem cielesnym - I ZAWSZE NIM BYŁ! Wtedy albo śmiertelnie siebie nienawidzi, z każdym dniem coraz bardziej - albo cieszy się z tego, że jest tym, czym jest!
Jeżeli nienawidzi siebie, poszukuje nowych, bardziej zawiłych ścieżek do duchowego "oświecenia" w nadziei, że może znowu uda mu się rozdzielić samego siebie w poszukiwaniu silniejszych i bardziej uzewnętrznionych "bogów", aby wysmagać swą biedną, żałosną skorupę. Jeżeli akceptuje samego siebie, ale zdaje sobie sprawę, że rytuały i ceremonie są ważnym czynnikiem, który stworzone przez niego religie wykorzystują w celu utrzymania jego wiary w kłamstwo, wtedy jest to TA SAMA FORMA RYTUAŁU, która utrzymuje go w wierze w prawdę - prymitywne, pogańskie widowisko przydające jego świadomości swą własną majestatyczną egzystencję dodatkowej substancji.
Cała religijna wiara w kłamstwa zniknie za sprawą zbliżenia się człowieka do samego siebie i oddalenia od "Boga", a zbliżenia do "Diabła". Jeżeli to właśnie wyraża diabeł, a człowiek przebywa i żyje w jego świątyni, gdzie ścięgna Szatana poruszają jego mięśniami, wtedy albo ucieka on od docinków i złośliwości cnotliwych, albo też trwa dumnie w swoich ziemskich kryjówkach, manipulując pozbawionym rozumu motłochem za pomocą swej szatańskiej mocy, dopóki nie nadejdzie dzień, w; którym będzie mógł wyjść w chwale i ogłosić: "JESTEM SATANISTĄ! POCHYLCIE CZOŁA, GDYŻ TO JA JESTEM NAJDOSKONALSZYM UCIELEŚNIENIEM LUDZKIEGO ŻYCIA!"





NIEKTÓRE PRZYKŁADY NOWEJ ERY SZATANA
Siedmioma grzechami głównymi w Kościele katolickim są: chciwość, pycha, zazdrość, gniew, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, nieczystość i lenistwo. Satanizm nakłania do folgowania sobie w każdym z tych "grzechów", ponieważ wszystkie one prowadzą do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia.
Satanista wie, że nie ma nic złego w tym, że jest się chciwym, ponieważ oznacza to tylko, że chce on mieć więcej niż obecnie posiada. Zazdrość oznacza spoglądanie z uznaniem na to, co mają inni, i pragnienie posięścia podobnych rzeczy samemu. Zazdrość i chciwość są siłami motywującymi ambicję - a bez ambicji niewiele ważnych spraw można osiągnąć. Nieumiarkowanie w jedzeniu jest po prostu jedzeniem więcej niż potrzeba, aby utrzymać się przy życiu. Gdy przejadasz się aż do otyłości, kolejny grzech - pycha - skłoni cię do starań o taki wygląd, dzięki któremu odzyskasz szacunek dla siebie.
Każdy, kto kupuje sobie jakieś ubranie w innym celu niż przykrycie swojego ciała i zabezpieczenie przed żywiołami, popada w pychę. Sataniści często spotykają się z szydercami, którzy utrzymują, że noszenie ozdób nie jest potrzebne. Należy jednak udowodnić tym przeciwnikom ozdóbek, że spośród kilku rzeczy, jakie mają na sobie, nie wszystkie służą tylko zapewnieniu im ciepła. Nie ma osoby na świecie, która całkowicie wyzbyła się ozdób. Satanista udowadnia, że każdy ornament na ciele tego, który nimi gardzi, dowodzi, że również on popełnia grzech pychy. Bez względu na to, jak wygadany cynik próbuje w swoich intelektualnych rozważaniach wykazać, że jest mu to obce, wciąż nosi na sobie dowody pychy.
Niechęć do porannego wstawania oznacza dopuszczanie się grzechu lenistwa, a jeśli do tego leży się w łóżku wystarczająco długo, istnieje możliwość popełnienia kolejnego grzechu - pożądania. Posiadanie najbardziej emocjonującego pragnienia seksualnego oznacza, że jest się winnym grzechu pożądania. W celu zapewnienia utrzymania ludzkiego gatunku natura stworzyła pożądanie jako drugi najsilniejszy instynkt, zaraz po instynkcie samozachowawczym. Zdając sobie z tego sprawę, Kościół katolicki stworzył cudzołóstwo jako "grzech pierworodny". W ten sposób utwierdza wszystkich w przekonaniu, że nikt nie może uniknąć grzechu. Sam fakt naszego istnienia to wynik grzech - grzechu pierworodnego!
Najsilniejszym instynktem wszystkich żywych istot jest instynkt samozachowawczy, który doprowadza nas do ostatniego z siedmiu grzechów głównych - gniewu. Czyż nie winniśmy uznawać, że nasz instynkt samozachowawczy budzi się, gdy ktoś nas zrani, że wpadamy w gniew, aby obronić się przed kolejnym atakiem? Satanista wyznaje motto: "Jeżeli ktoś uderzy cię w policzek, trzaśnij i jego!" Nie pozostawaj dłużnym za: wyrządzone ci zło. Bądź jak lew na drodze - niebezpieczny nawet wówczas, gdybyś miał zostać pokonany!
Ponieważ naturalne instynkty człowieka prowadzą go do grzechu, wszyscy ludzie są grzesznikami, wszyscy grzesznicy zaś idą do piekła. Skoro każdy idzie do piekła, to znaczy, że spotkasz tam wszystkich swoich przyjaciół. Niebo musi by zatem zamieszkane przez jakieś raczej dziwne istoty, zabiegające o znalezienie się w miejscu, gdzie będą przez całą wieczność brzdąkać na harfach.
"Czasy się zmieniły. Religijni przywódcy nie głoszą już, że całe nasze naturalne życie jest grzechem. Nie uważamy już, że seks to coś nieczystego - lub że duma z siebie przynosi wstyd - lub że złem jest chęć posiadania rzeczy, jakie inni mają". Oczywiście, że nie, czasy się zmieniły! "Jeżeli chcesz na to dowodu, wystarczy popatrzeć, jak bardzo liberalne stały się Kościoły. Z jakiego powodu praktykują wszystkie te rzeczy, które są zgodne z twoimi własnymi wierzeniami".
Sataniści przez cały czas słyszą te i podobne twierdzenia i z całego serca się z nimi zgadzają. ALE skoro świat aż tak się zmienił, to w jakim celu trzymać się umierającej wiary? Jeżeli wiele religii zaprzecza swoim własnym pismom, ponieważ są przestarzałe, i hołduje filozofiom satanizmu, dlaczego nie nazwać tego właściwym imieniem - satanizm? Z całą pewnością byłoby w tym o wiele mniej hipokryzji.
W ostatnich latach podjęto próby humanizacji duchowej koncepcji chrześcijaństwa. Przejawiało się to w najbardziej oczywistych nie zaś jego aspektach duchowych. Msze, które niegdyś celebrowano wyłącznie po łacinie, odprawiane są obecnie w językach narodowych, co tylko przyczyniło się do łatwiejszego zrozumienia wszystkich nonsensów, a jednocześnie pozbawiło ceremonię ezoterycznego charakteru - logicznego skutku zasad dogmatu. O wiele łatwiej wywoła emocjonalne reakcje za pomocą niezrozumiałych słów i fraz, niż uczynić to za pośrednictwem twierdzeń, które nawet najprostszy umysł zakwestionuje, gdy wypowie się je w zrozumiałym dla niego języku.
Jeżeli księża i pastorzy mieliby użyć tych samych środków co przed stu laty, aby zapełnić kościoły w czasach obecnych, oskarżeni by zostali o herezje, nazwani diabłami, posądzeni o zacofanie, a z całą pewnością bez wahania ekskomunikowani.
Wierni lamentują: "Musimy dotrzymywać kroku zmieniającym się czasom", zapominając, że z powodu czynników ograniczających i głęboko zakorzenionych praw religii światłości zmiany nigdy nie będą na tyle wystarczające, aby zaspokoić oczekiwania człowieka.
Niegdyś religie zawsze wyrażały duchową naturę człowieka, poświęcając bardzo niewiele uwagi jego cielesnym czy przyziemnym potrzebom lub w ogóle zapominając o nich. Uważano, że życie ziemskie jest tylko stanem przejściowym, a ciało jedynie skorupą; przyjemności fizyczne są trywialne, a cierpienie winno być istotnym przygotowaniem do "Królestwa Bożego". Jakżeż daleko posunąć się można w hipokryzji, skoro "sprawiedliwi" dokonują zmian w swojej religii dla dotrzymania kroku zmianom ludzkiej natury! Jedyny sposób na to, aby chrześcijaństwo mogło kiedykolwiek całkowicie służyć człowiekowi, stanowi przejście na satanizm - i to już TERAZ.
Stało się konieczne, aby wyszła z ukrycia NOWA religia, oparta na naturalnych instynktach człowieka. Nadano jej już imię. Brzmi ono satanizm. To ta właśnie siła, która potępiono za wywołanie religijnej kontrowersji dotyczącej kontroli urodzin - spowodowała niechętne przyjęcie do wiadomości, że istnieje coś takiego jak akt seksualny dla przyjemności.
To właśnie "Diabeł" sprawił, że kobiety pokazują swoje nogi aby podniecać mężczyzn - są to te same nogi, które odsłaniają młode zakonnice chodzące w swoich krótkich habitach, a ich widok został już społecznie zaakceptowany. Cóż za zachwycające zjawisko. Czy nie jest możliwe, że wkrótce zobaczymy zakonnice topless, pokazujące swoje zmysłowe ciała na konkursach piękności? Szatan cieszy się i niezwykle by mu się to podobało - przecież wiele zakonnic to bardzo ładne: dziewczyny o zgrabnych nogach.
W wielu kościołach w największych parafiach gra się najbardziej rytmiczną, zmysłową muzykę - inspirującą również, satanizm. Mimo wszystko Diabeł zawsze najlepiej znał się na muzyce.
Kościelne pikniki, bez względu na to, co ciocia Marta mówi o obfitym żniwie Pana, są niczym innym, jak dobrą wymówką dla niedzielnego obżarstwa i każdy wie, że przy takich okazjach więcej czasu spędza się w pobliskich krzakach niż na czytaniu Biblii.
Dodatkowym czynnikiem przynoszącym dochody kościelnym bazarom są powszechnie znane zabawy odpustowe - zwykły one oznaczać święto hołdujące ciału; obecnie zabawy takie są dobre, ponieważ przynoszą Kościołowi pieniądze, aby mógł on wygłaszać kazania przeciwko kuszeniu przez Diabla! Będzie się mówiło, że te rzeczy są tylko pogańskimi pomysłami i ceremoniami, które chrześcijaństwo jedynie zapożyczyło. Prawda, ale poganie rozkoszowali się cielesnymi uciechami i następnie byli za nie potępiani przez tych samych ludzi, którzy obchodzili ich rytuały, nazywając je tylko inaczej.
Księża i pastorzy są zawsze na czele demonstracji pokojowych, leżą też na torach kolejowych przed pociągami wiozącymi sprzęt wojskowy z równie wielkim oddaniem, jak ich duchowni bracia z tych samych seminariów, kapelani wojskowi błogosławiący kule, bomby i żołnierzy. Ktoś gdzieś musiał popełnić jakiś błąd. Czyż nie jest możliwe, że Szatan najbardziej nadaje się do wystąpienia jako oskarżyciel? Oczywiście, tak też został nazwany!
Gdy szczeniak dorasta, staje się psem; gdy topi się lód, nazywa się go wodą, gdy mija dwanaście miesięcy, bierzemy do ręki nowy kalendarz z odpowiednio uszeregowanymi imionami; gdy magia staje się naukowym faktem, zaczyna znajdować dla siebie miejsce w medycynie, astronomii itd. Gdy jakaś nazwa przestaje już do czegoś pasować, logika nakazuje zmienić ją na nową, bardziej pasującą do przedmiotu. Dlaczego wiec nie robimy podobnej aktualizacji na polu religijnym? Po co trwać przy nazywaniu religii tym samym mianem, skoro jej doktryny nie przystają już do swoich pierwotnych wzorców? Lub jeśli religia przez cały czas głosi to samo, ale jej zwolennicy nie praktykują już właściwych dla niej nauk, to dlaczego wciąż określają siebie nazwa odnoszącą się do wyznawców tej religii?
Jeżeli nie wierzysz w to, czego naucza cię twoja religia, po co trwać przy wierze sprzecznej z twoimi odczuciami. Nigdy nie głosowałbyś na osobę lub program, którym sam nie dowierzasz. Czemu wiec oddajesz swój wyznaniowy głos na religię niezgodną z twoimi przekonaniami? Nie masz prawa skarżyć się na sytuację polityczną, ponieważ sam wybrałeś i poparłeś ludzi, którzy ją stworzyli - dotyczy to również usuwania się w cień i zgadzania się dla świętego spokoju z sąsiadami, którym taka sytuacja odpowiada, tylko z tego powodu, że jesteś zbyt leniwy albo tchórzliwy, aby powiedzieć, co naprawdę myślisz. Tak same sprawy się mają z oddawaniem głosu na religię. Nawet jeżeli nie możesz być agresywnie szczery w swoich opiniach z powodu niemiłych konsekwencji ze strony szefów, miejscowych przywódców politycznych itp., możesz przynajmniej być szczery wobec samego siebie. W swoim własnym, domowym zaciszu, w gronie bliskich przyjaciół musisz wyznawać religię najbliższą TWOJEMU sercu.
"Satanizm opiera się na bardzo zdrowej filozofii" - wyemancypowanej. "Ale po co nazywa ją satanizmem? Dlaczego nie mogłaby się, na przykład, nazywać >>humanizmem<< lub nawiązywać do jakiegoś czarnoksięskiego zgromadzenia, czegoś nieco bardziej ezoterycznego - czegoś mniej rażącego". Istnieje co najmniej jeden ku temu powód. Humanizm nie jest religią. To po prostu styl życia bez ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty. Dogmaty, co zostanie później wyjaśnione, są niezbędne.
Satanizm znacznie różni się od wszystkich innych tak zwanych religii światłości, zgrupowań czarnoksięskich i "białej" magii, jakie obecnie istnieją. Te sprawiedliwe dla samych siebie i butne religie protestują, ze członkowie ich wyznania używają siły magii tylko do altruistycznych celów. Sataniści patrzą z pogardą na zgrupowania wyznawców "białej" magii, ponieważ uważają, że altruizm na dłuższą metę jest grzechem. Brak chęci zdobywania rzeczy dla siebie to coś przeciwnego naturze. Satanizm wyraża formę kontrolowanego egoizmu. Nie znaczy to, że nigdy nie zrobisz nic dla kogoś innego. Jeśli zrobisz przyjemność komuś, na kim ci zależy, to jego szczęście da ci poczucie zadowolenia.
Satanizm opowiada się za zmodyfikowaną formą złotej reguły. Nasza interpretacja tej zasady brzmi: "Postępuj wobec innych tak, jak oni postępują wobec ciebie", ponieważ jeśli: "Postępujesz wobec innych tak, jak chciałbyś, żeby oni postępowali z tobą", a oni w zamian źle cię traktują, to dalsze okazywanie im szczególnych względów byłoby wbrew ludzkiej naturze. Powinieneś postępować z innymi tak, jak chciałbyś, żeby postępowali z tobą, ale jeśli twoja uprzejmość nie spotyka się z wzajemnością, powinno się ich traktować z całą surowością, na jaką sobie zasłużyli.
Ugrupowania zajmujące się białą magią twierdzą, że jeśli przeklniesz kogoś, obróci się to przeciwko tobie z potrójną siłą, przekleństwo spadnie na twoją głowę lub w jakiś inny sposób wróci do ciebie niczym bumerang. To jeszcze jeden element filozofii opartej na poczuciu winy utrzymywany przez ugrupowania neopogańskie i pseudochrześcijańskie. Białe wiedźmy chcą zgłębić czarnoksięstwo, ale nie mogą wyzbyć się ciążącego na nich: stygmatu. Dlatego też nazywają siebie białymi magami, opierając siedemdziesiąt pięć procent swojej filozofii na banalnych i stereotypowych chrześcijańskich dogmatach. Każdego; kto udaje, że interesuje się magią lub okultyzmem z innego powodu niż chęci powiększenia własnej siły i możliwości, należy uznać za najgorszego z możliwych hipokrytów. Satanista szanuje chrześcijaństwo, przynajmniej za to, że jest konsekwentne w swojej filozofii wszczepiania poczucia winy, ale nie może mieć nic innego prócz pogardy dla ludzi, którzy próbują sprawiać wrażenie uwolnionych od winy przez to, że wstępują do grup czarnoksięskich praktykując tę samą w swoich założeniach filozofie co chrześcijaństwo.
Biała magia rzekomo wykorzystywana jest tylko w dobrych i nieosobistych celach, a czarna magia - jak się twierdzi - jedynie w celach "złych" i egoistycznych. Satanizm nie widzi tu żadnej różnicy. Magia jest magią, niech się z niej korzysta, aby pomagała albo przeszkadzała. Satanista, będąc magiem, powinien posiadać zdolność decydowania o tym, co właściwe, aby następnie stosować swoja moc i osiągnąć zamierzony cel.
W czasie ceremonii białej magii praktykujący ja stoją w obrębie pentagramu, aby chronić się przed "złymi" mocami, które wzywają do pomocy. Sataniście wydaje się to nieco dwulicowe - wzywać do pomocy moce, a jednocześnie bronić się przed tymi samymi potęgami, które przywołano. Satanista zdaje sobie sprawę, że tylko poprzez wejście z nimi w całkowite przymierz może w pełni i bez hipokryzji wykorzystać dla swoich potrzeb Moce Ciemności.
W trakcie satanistycznej magicznej ceremonii jej uczestnicy NIE łącza rąk i nie bawią się w "kółko graniaste", NIE palą różnokolorowych świec odpowiadających rozmaitym życzeniom, NIE wykrzykują imion "Ojca, Syna i Ducha Świętego" podczas rzekomego praktykowania czarnej sztuki, NIE proszą o osobiste przewodnictwo "świętego" sprzyjające rozwiązaniu ich problemów, NIE nurzają się w cuchnących olejach w nadziei, że przyjdą pieniądze, NIE medytują w celu dostąpienia "wielkiego duchowego przebudzenia", NIE recytują długich zaklęć z imieniem Jezusa wtrącanym co kilka słów dla dobrego brzmienia itd., itd., ad nauseam!
BOWIEM - NIE jest sposób praktykowania satanistycznej magii. Jeżeli nie potrafisz pozbyć się obłudnego oszukiwania samego siebie, nigdy nie osiągniesz sukcesu jako magik, a tym bardziej jako satanista.
Satanistyczna religia nie tylko podniosła monetę - ale odwróciła ją zupełnie na drugą stronę. Z jakiego więc powodu miałaby ona popierać zasady, do których stoi w zdecydowanej opozycji, poprzez nazywanie się czymkolwiek innym niż mianem całkowicie związane z przeciwnymi doktrynami, które tworzą całą satanistyczną filozofię? Satanizm nie jest religią światłości; jest religią ciała, ziemskich rozkoszy i zmysłów - tego wszystkiego, czym rządzi Szatan, uosobienie Ścieżki Lewej Ręki.
Nie sposób uniknąć następnego pytania: "W porządku, nie można tego nazwać humanizmem, ponieważ humanizm to nie religia, ale dlaczego w ogóle mieć jakąś religię, skoro wszystko, co się robi, przychodzi niejako zgodnie z naturą? Dlaczego prostu nie robić tego?"
Współczesny człowiek przeszedł długą drogę, rozczarowały go nonsensowne dogmaty minionych religii. Żyjemy obecnie w oświeconych czasach. Psychiatria dokonała ogromnych postępów w uświadomieniu człowiekowi jego prawdziwej osobowości. Żyjemy w erze intelektualnej samowiedzy, jakiej nigdy nie widział świat.
Wszystko to bardzo dobrze wygląda, ALE ów nowy stan świadomości posiada jeden słaby punkt. Inną rzeczą jest rozumowe zaakceptowanie czegoś, odmienną zaś jego emocjonalne zaakceptowania. Istnieje pewna potrzeba, której psychiatria nie potrafi wyjaśnić - wrodzona ludzka potrzeba przemawiania do uczuć poprzez dogmaty. Człowiek potrzebuje ceremonii, rytuału, fantazji i magii. Psychiatria, pomijając wszystko dobre, co zdołała uczynić, pozbawiła człowieka czaru i fantazji, których dostarczały religie przeszłości.
Satanizm zdając sobie sprawę z bieżących potrzeb człowieka, wypełnia ogromną, szarą pustkę pomiędzy religia a psychiatrią. Filozofia satanistyczna łączy podstawowe zasady i dobre, uczciwe wyrażanie emocji lub dogmatów. W dogmatach nie ma nic złego pod warunkiem, że nie są oparte na pojęciach i czynnościach pozostających w zupełnej niezgodzie z ludzką naturą.
Za najszybszy sposób poruszania się pomiędzy dwoma punktami uważa się drogę po linii prostej. Jeśli wszystkie narosłe winy mogłyby obrócić się na korzyść, wyeliminowałoby to potrzebę intelektualnego oczyszczenia psychiki i jej wysiłku uwolnienia się od zahamowań. Satanizm to jedyna znana człowiekowi religia, która akceptuje człowieka takim, jakim on jest, i bardziej skłania do racjonalnego obracania złych rzeczy w dobre aniżeli do sięgania wstecz, aby wyeliminować zł rzeczy.
Z tego też powodu, po intelektualnym rozpracowaniu problemów za pomocą zdrowego rozsądku i zbliżeniu się do tego, czego nauczyła nas psychiatria, jeśli wciąż nie możesz wyzwoli się emocjonalnie od bezpodstawnego poczucia winy i nie czujesz się na siłach wprowadzić swoich teorii w życie, powinieneś nauczyć się sprawiać, aby twoja wina pracowała dla ciebie. Powinieneś działać zgodnie ze swoimi naturalnymi instynktami, a jeśli i wówczas nie potrafisz robić tego bez poczucia winy, znajdź rozkosz we własnej winie. Może to na pozór prowadzić do sprzeczności z zasadą, ale pomyśl o tym, że poczucie winy często pozwala dodać zmysłom smaku. Dorośli powinni brać lekcje u swoich dzieci. Dzieci często znajdują ogromne zadowolenie w robieniu rzeczy, których robić nie powinny.
Tak, czasy się zmieniły, ale człowiek nie. Podstawowe zasady satanizmu istniały zawsze. Jedyną rzeczą nową jest formalne zorganizowanie religii opartej na uniwersalnych cechach człowieka. Przez całe wieki wspaniałe budowle z kamienia, betonu, zaprawy murarskiej i stali poświęcane były ludzkiej wstrzemięźliwości. Już najwyższy czas, aby istoty ludzkie zaprzestały walczyć ze sobą i poświeciły swój czas budowaniu świątyń służących ludzkiemu zaspokojeniu.
Chociaż czasy się zmieniły i zawsze będą się zmieniać, człowiek pozostał w zasadzie taki sam. Przez dwa tysiące lat wyznaczał sobie pokutę za rzeczy, za które w ogóle nie powinien poczuwać się do winy. Zmęczeni jesteśmy odmawianiem sobie przyjemności życia, na jakie wszak zasłużyliśmy. Dzisiaj, jak zawsze, człowiek potrzebuje zabawić się raz na jakiś czas zamiast czekać na nagrodę w niebie. Dlaczego więc nie mieć religii opartej na zaspokojeniu? Oczywiście zgadza się to ze zwierzęcą naturą. Już dłużej nie będziemy trzęsącymi się w błaganiach słabeuszami przed obliczem bezlitosnego "Boga", który nie troszczy się o to, czy żyjemy czy umieramy. Jesteśmy pełnymi dla siebie szacunku, dumnymi ludźmi - jesteśmy satanistami!





PIEKŁO, DIABEŁ, A TAKŻE - JAK SPRZEDAĆ SWOJĄ DUSZĘ
Szatana bez wątpienia nazwać wypada najlepszym przyjacielem Kościoła, jakiego kiedykolwiek ten posiadał, ponieważ przez te wszystkie lata zapewniał mu zajęcie. Zbyt długo fałszywa doktryna Piekła i Diabła pozwalała kwitnąć Kościołom katolickim i protestanckim. Bez diabła, na którego zawsze wskazywali palcem, religijni przywódcy prawości nie mieliby czym straszyć swoich wiernych. Ostrzegają: "Szatan wiedzie na pokuszenie", "Szatan jest księciem zła", "Szatan jest złośliwy, okrutny i brutalny"; "Jeżeli ulegniesz diabelskim pokusom, z całą pewnością będziesz skazany na wieczne potępienie i smażyć się będziesz w Piekle".
Semantycznie słowo Szatan to: "przeciwnik", "sprzeciw" lub "oskarżyciel". Samo słowo "diabeł" pochodzi od sanskryckiego devi, które znaczy "bóg". Szatan uosabia sprzeciw wobec wszystkich religii, które mają na celu sfrustrowanie człowieka i potępienie go za naturalne instynkty. Przypisana mu została rola złego z tej prostej przyczyny, że wyraża cielesne, ziemskie i doczesne aspekty życia.
Szatan, przywódca diabłów Zachodniego Świata był początkowo aniołem, do którego obowiązku należało donoszenie Bogu o ludzkich występkach. Dopiero w XIV wieku zaczęto przedstawiać go jako złe bóstwo - na wpół człowieka, na wpół zwierzę z koźlimi rogami i kopytami. Zanim chrześcijaństwo nadało mu imię Szatana, Lucyfera itd., zmysłową częścią ludzkiej natury rządził bóg noszący wtedy imię Dionizos lub Pan, przedstawiany przez Greków jako satyr lub faun. Pan był początkowo "dobrym chłopem" - symbolizował płodność i urodzaj.
Za każdym razem, gdy jakiś naród przechodzi pod nową formę rządów, bohaterowie przeszłości stają się osobami potępianymi. Tak same sprawy się maja z religiami. Najwcześniejsi chrześcijanie wierzyli, że pogańskie bóstwa były diabłami, a do posłużenia się nimi należało stosować "czarną magię". Cuda dokonywane za sprawą niebios nazywali "białą magią" i tworzyło to jedyne między nimi rozróżnienie. Starzy bogowie nie umarli, ale strącono ich do Piekła, gdzie zmienili się w diabły. Straszydło, chochlik lub strach, którymi straszono dzieci - w języku angielskim - określenia te pochodzą od słowiańskiego słowa "Bog", które znaczy "bóg", podobnie jak sanskryckie Bhoga.
Wiele przyjemności, którym oddawano cześć przed nadejściem chrześcijaństwa, zostało potępionych przez nową religię. Potrzeba było jedynie niewielkiej zamiany, aby przeobrazić rogi i rozszczepione kopyta Pana w jedno z najbardziej przekonywujących wyobrażeń diabła! Atrybuty Pana zręcznie przekształcono w karane potępieniem grzechy i w ten sposób cała metamorfoza stała się kompletna.
Skojarzenie kozła z Diabłem można znaleźć w Biblii chrześcijańskiej, gdzie najświętszy dzień w roku - Dzień Pokuty - obchodzono w ten sposób, że poświęcano dwa kozły "bez skazy" - jednego Panu, jednego Azazelowi. Kozła niosącego na sobie grzechy ludzi wyprowadzano na pustynię, a tam był już "kozłem ofiarnym". Tak wygląda geneza obrzędu związanego z kozłem, wykorzystywanego do dziś w niektórych ceremoniach w taki sam sposób, jak to czyniono w Egipcie, gdzie raz do roku poświęcano to zwierzę Bogu.
Ludzkość posiada wiele diabłów, a ich pochodzenie jest rozmaite. Odprawianie satanistycznych rytuałów nie obejmuje wywoływania demonów; praktykę tę stosują tylko ci, którzy obawiają się wywoływanych przez siebie mocy.
Przypuszczalnie demony są złymi duchami charakteryzującymi się tym, że prowadzą do zepsucia ludzi lub rzeczy, których dotykają. Greckie słowo demon oznaczało ducha opiekuńczego lub źródło inspiracji - dla pewności późniejsi teologowie stworzyli cały legion tych zwiastunów natchnienia - wszyscy nikczemni.
Dowodem na tchórzostwo "magów" ścieżki prawej ręki jest praktyka odwoływania się do poszczególnego demona (który byłby przypuszczalnie narzędziem diabła), aby spełnił rozkazy. Zakłada się, że demona będącego sługą diabła łatwiej potrafimy kontrolować. Wiedza okultystyczna twierdzi, że tylko najlepiej "zabezpieczony" lub szaleńczo nieroztropny czarownik zdobyłby się na wywołanie samego diabła.
Satanista nie wzywa potajemnie tych "pomniejszych" diabłów, ale z podniesionym czołem przywołuje tych, którzy tworzą tę piekielną armię - samych Diabłów!
Teologowie skatalogowali niektóre z imion diabłów w swoich listach demonów, jak można tego było oczekiwać, ale poniższy spis zawiera imiona najskuteczniejsze w satanistycznych rytuałach. Są to imiona i źródła pochodzenia wzywanych Bogów i Bogiń, którzy zajmują znaczną część Królewskiego Pałacu Piekła.





CZTEREJ PIEKIELNI KSIĄŻĘTA
SZATAN - (hebrajskie) oponent, oskarżyciel, władca ognia, piekło, południe
LUCYFER - (łacińskie) ten, który przyniósł światło, oświecenie, powietrze, poranna gwiazda, wschód
BELIAL - (hebrajskie) ten, który nie ma pana, niegodziwość świata, niezależność, północ
LEWIATAN - (hebrajskie) wąż z głębin, morze, zachód




PIEKIELNE IMIONA
Abaddon - (hebrajskie) niszczyciel
Adramelech - diabeł samaryjski
Ahpuch - diabeł Majów
Amen - egipski bóg życia i płodności, z głową barana
Apollyon - grecki synonim Szatana, złośliwy chochlik
Aryman - diabeł mazdejski
Asmodeusz - hebrajski diabeł rozkoszy cielesnych i przepychu, pierwotnie "istota osądzająca"
Astaroth- fenicka bogini pożądania, odpowiednik babilońskiej Isztar
Azazel - (hebrajskie) uczył ludzi wyrabiania broni i kosmetyków
Baalberith - kanaański bóg porozumienia, z którego później uczyniono diabła
Bafomet - czczony przez templariuszy jako symbol Szatana
Balaam - hebrajski demon skąpstwa i chciwości
Bast - egipska bogini rozkoszy przedstawiana pod postaci kota
Beelzebub - (hebrajskie) Władca Much, określenie zapożyczone z symboliki skarabeusza
Behemot - hebrajska personifikacja Szatana przedstawiana pod postacią słonia
Beherit - syryjskie imię Szatana
Bil, - celtycki bóg Piekła
Chemosh - bóg ludu Moabitów, następnie diabeł
Cimeries - jeździ na czarnym koniu i włada Afryką
Coyote - demon Indian amerykańskich
Czort - rosyjskie imię Szatana, "czarny bóg"
Dagon - mściwy demon filistyński, władca mórz
Damballa - bóg-wąż czczony wśród wyznawców voodoo
Demogorgon - greckie imię diabła, które, według wierzenia, nie może być znane śmiertelnikom.
Diabolos - (greckie) "spływający w dół"
Dracula - rumuńskie imię diabła
Emma-O - japoński władca Piekła
Eurynomos - grecki książę śmierci
Fenrir - syn Lokiego, przedstawiany pod postacią wilka
Gorge - skrót od Demorgorgon, greckiego imienia diabła
Haborym - hebrajski synonim Szatana
Hekate - grecka bogini świata podziemnego i czarów
Isztar - babilońska bogini płodności
Kali - (sanskryckie) córka Sziwy, wysoka kapłanka thugów
Lilith - hebrajska kobieta-demon, pierwsza żona Adama, która wprowadziła go w arkana magii
Loki - diabeł w mitologii germańskiej
Mammon - aramejski bóg bogactwa i zysku
Mania - etruska bogini Piekła
Mantus - etruski bóg Piekła
Marduk - bóg miasta Babilon
Mastema - hebrajski synonim Szatana
Mefistofeles - (greckie) ten, który unika światła; patrz: Faust
Melek Taus - diabeł jezydów
Metztli - aztecka bogini nocy
Mictlan - aztecki bóg śmierci
Midgard - syn Lokiego, przedstawiany jako wąż
Milcolm - diabeł Ammonitów
Moloch - demon fenicki i kanaański
Mormo - (greckie) władca upiorów, partner Hekate
Naamah - hebrajska kobieta-demon uwodząca mężczyzn
Nergal - babiloński bóg Hadesu
Nihasa - diabeł Indian amerykańskich
Nija - polski bóg podziemnego świata
O-Yama - japońskie imię Szatana
Pan - grecki bóg pożądania, następnie wrzucony pomiędzy diabły
Pluton - grecki bóg podziemnego świata
Prozerpina - grecka królowa podziemnego świata
Pwcca - walijskie imię Szatana
Rimmon - demon syryjski czczony w Damaszku
Sabazios - pochodzenia frygijskiego utożsamiany z Dionizosem, kult węża
Sachmet - egipska bogini zemsty
Saitan - henochiański równoznacznik Szatana
Sammael - (hebrajskie) "jad Boga"
Sammu - diabeł środkowoazjatycki
Sedit - diabeł Indian amerykańskich
Set - diabeł egipski
Shaitan - arabskie imię Szatana
Supay - bogini świata podziemnego Inków
Siwa - (sanskryckie) niszczyciel
Tamuz - sumeryjski bóg, któremu później przypisano diabelstwo
T'an-mo - chiński odpowiednik diabła, symbolizujący żądzę i zawiść
Tezcatlipoca - aztecki bóg Piekła
Thot - egipski bóg magii
Tunrida - skandynawska kobieta-diabeł
Tyfon - grecka personifikacja Szatana
Yaotzin - aztecki bóg Piekła
Yen-lo-Wang - chiński władca Piekła

Diabły w dawnych religiach zawsze przedstawiano w zwierzęcej postaci, co dowodzi stałej potrzeby człowieka do zaprzeczania, że on również jest zwierzęciem, ponieważ podobne praktyki służyć miały podbudowaniu jego zubożałego ego.
Świnią gardzili Żydzi i Egipcjanie. Symbolizowała ona takich bogów, jak: Frey, Ozyrys, Adonis, Persefona, Attys i Demetwr, a poświęcano ją Ozyrysowi oraz Księżycowi. Z czasem jednak została zredukowana do poziomu diabła. Fenicjanie czcili boga much, Baala, od którego pochodzi diabeł Beelzebub. Zarówno Baal, jak i Beelzebub są identyczni z chrząszczem poswiętnikiem lub skarabeuszem Egipcjan, który miał się odradzać podobnie jak mityczny ptak feniks powstający z własnych popiołów. Starożytni Żydzi wierzyli, wskutek kontaktu z Persami, że dwoma potężnymi siłami na świecie są Ahura-Mazda, bóg ognia, świata, życia i dobra; i Aryman, wąż, bóg ciemności, zniszczenia, śmierci i zła. Te i mnóstwo innych przykładów nie tylko przedstawiają diabły człowieka jako zwierzęta, ale również wykazują jego potrzebę wyrzekania się niegdysiejszych zwierzęcych bogów sprowadzania ich do roli diabłów.
W okresie reformacji szesnastowieczny alchemik, doktor Johann Faust, odkrył sposób przywoływania diabła - Mefistofelesa - z Piekła i zawierania z nim paktu. Podpisał z nim cyrograf własną krwią, oddając Mefistofelesowi swoją dusze w zamian za młodość natychmiast też stał się młodym. Gdy nadeszła pora śmierci, Faust udał się do swojego pokoju i został rozerwany na kawałki, jakby wybuchło jego laboratorium. Historia ta jest wyrazem protestu tamtych czasów przeciw nauce, chemii i magii.
Aby zostać satanistą, nie trzeba sprzedawać duszy Diabłu lub zawierać paktu z Szatanem. Pogróżkę tę stosowali chrześcijanie w celu terroryzowania ludzi - mieli nie odłączać się od stada. Wygrażając palcami drżącymi głosami nauczali swoich wyznawców, że jeśli poddadzą się pokusom Szatana i będą żyli według swoich naturalnych upodobań, przyjdzie im zapłacić za grzeszne przyjemności oddaniem duszy Szatanowi i cierpieniem w Piekle przez wieki. Ludzi skłaniano do wiary, że czysta dusza stanowi przepustkę do życia wiecznego.
Pobożni prorocy zawsze nauczali, że należy strzec się Szatana. Ale co ze "strachem przed Bogiem"? Jeżeli Bóg jest tak miłosierny, to dlaczego ludzie powinni się go obawiać. Czy mamy wierzyć, że nie ma nikogo, do kogo mamy się zwrócić, aby uciec od strachu? Jeżeli masz bać się Boga, to dlaczego nie być "szatanobojnym" i mieć przynajmniej trochę radości, na którą nie pozwala lęk przed Bogiem? Bez takiego wszechogarniającego strachu religijni przywódcy nie mieliby nic, co pozwalałoby im sprawować władzę nad swoimi wiernymi.
Germańska bogini zmarłych i córka Lokiego nosiła imię Hel, pogańskie bóstwo męki i kary. Drugie "L" dodano przy tworzeniu ksiąg Starego Testamentu. Prorocy, którzy napisali Biblię, nie znali słowa "Hell" (Piekło); używali hebrajskiego Szeol i greckiego Hades oznaczającego grób, jak również greckiego Tartaros - nazwy siedziby upadłych aniołów, podziemnego świata (we wnętrzu ziemi), a także Gehenna, którą była dolina w pobliżu Jerozolimy gdzie rządził Moloch; wyrzucano tam i palono odpadki. Stąd właśnie wzięło się to, że Kościół katolicki rozwinął pomysł piekielnego "ognia i siarki".
Protestanckie i katolickie piekło jest miejscem wiecznej kary; jednakże katolicy wierzą w istnienie "Czyśćca", gdzie wszystkie dusze przebywają przez jakiś czas, i "Otchłani", dokąd idą nie ochrzczone dusze. Buddyjskie Piekło dzieli się na osiem części, z których siedem można być odpokutować. Przedstawiany przez Kościół obraz Piekła to potworne miejsce ognia i cierpienia; w Piekle Dantego, jak również w wyobrażeniach ludów północnych uważano natomiast, że to rejon zimna, rodzaj gigantycznej lodówki.
(Pomimo tych wszystkich gróźb wiecznego potępienia i smażenia duszy chrześcijańscy misjonarze musieli spotykać się z osobami, które nie tak łatwo chciały przełkną ich bezsensowną gadaninę. Przyjemność i bó1, podobnie jak piękno, są bardzo zindywidualizowane. Tak wiec gdy misjonarze zapędzili się na Alaskę, gdzie straszyli tubylców potwornościami Piekła w postaci płonącego jeziora ognia oczekującego grzeszników, Eskimosi ochoczo pytali: "Jak można się tam dostać?").
Większość satanistów nie traktuje Szatana jako istoty antropomorficznej z rozszczepionymi kopytami, z zakończonym kolcem ogonem i rogami. On jedynie reprezentuje siły natury - moce ciemności, które zostały tak nazwane, ponieważ żadna religia nie chciała wyciągnąć ich z owych ciemności. Nauka również nie umiała dopasować tych mocy do technicznej terminologii. To nie wykorzystany rezerwuar, z którego niewielu może czerpać, ponieważ brakuje im zdolności użycia narzędzia wcześniej nie uszkodzonego i oznakowania wszystkich wprawiających machinę w ruch części. Jest to ta nieustanna potrzeba analizowania, która powstrzymuje większość ludzi przed wykorzystaniem tych wielu kluczy do nieznanego - które satanista woli nazywać "Szatanem".
Szatan jako bóg, półbóg, osobisty zbawiciel lub jako cokolwiek, czego imię chciałbyś mu nadać, wymyślony został przez twórców wszystkich religii na świecie z jednego tylko powodu - aby przewodzić tu na ziemi grzesznymi czynnościami i sytuacjom. W konsekwencji wszystko wynikające z psychicznego i duchowego zaspokojenia definiowane było jako "zło"-w ten sposób gwarantując każdemu na całe życie nie usprawiedliwione poczucie winy!
Jeśli więc nazwali nas "złem", złem jesteśmy -i co z tego! Nadszedł Wiek Szatana! Dlaczego więc nie wykorzystać tego i ŻYĆ!





MIŁOŚĆ I NIENAWIŚĆ
Satanizm reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast marnowania miłości na niewdzięczników!
Nie możesz kochać wszystkich, śmieszne nawet sądzić, że możesz. Jeżeli kochasz wszystkich i wszystko - tracisz swoją naturalną zdolność dokonywania selekcji, stając się marnym znawcą charakterów i wartości. Jeżeli czegoś używa się zbyt swobodnie, traci swoje prawdziwe znaczenie. Dlatego satanista wierzy, że powinieneś kochać mocno i bez granic tych, którzy na to zasługują, ale nigdy nie wolno ci nadstawiać drugiego policzka!
Miłość jest jedną z najsilniejszych ludzkich emocji, drugą jest nienawiść. Zmuszenie się do odczuwania zbiorowej miłości trzeba uznać za bardzo nienaturalne. Jeśli próbujesz kochać wszystkich, mniejszym uczuciem darzysz tych, którzy zasługują na twoją miłość. Z kolei tłamszona w sobie nienawiść może doprowadzić do wielu psychicznych i emocjonalnych dolegliwości. Poprzez poznanie sposobów rozładowania uczucia nienawiści w stosunku do tych, którzy na to zasługują, oczyszczasz się z owych jadowitych emocji i nie musisz wyładowywać swojej tłumionej nienawiści na tych, których kochasz.
Nie było dotąd w historii świata żadnego wielkiego społecznego ruchu "miłości", który nie odpowiadałby za wymordowanie niezliczonej ilości ludzi; musimy przyjąć, że dowodzi to najlepiej, jak bardzo ich kochali! Każdy hipokryta, jaki kiedykolwiek stąpał po ziemi, zawsze miał kieszenie wypełnione po brzegi miłością!
Każdy faryzeuszowski religijny autorytet twierdzi, że kocha swoich wrogów, mimo że gdy ktoś wyrządzi mu krzywdę, pociesza się myślą, iż "Bóg ich pokara". Zamiast przyznać wobec samego siebie, że jest w stanie nienawidzić swoich wrogów i traktować ich w sposób, na jaki zasługują, mówi: "W imię Pana, pójdę" i "pomodlę się" za nich. Dlaczego mamy upokarzać się i poniżać przez dokonywanie takich niewłaściwych porównań?
Satanizm zawsze był traktowany jako synonim okrucieństwa i brutalności. Stało się tak dlatego, że ludzie nie są w stanie stanąć tworzą w twarz z prawdą - a prawda wygląda tak, że nie wszystkie ludzkie istoty są łagodne i kochająe. Skoro to właśnie satanista przyzanje, że zdolny jest zarówno do miłoścci, jak i nienawiści, uważa się go za osobę pełną nienawiści. Tymczsem żecz należałoby ują inaczej: ponieważ jest on zdolny do dawania upustu swojej nienawiści za sprawą zrytualizowanej ekspresji, jest on o wiele bardziej zdolny do miłości - do najgłębszego rodzju miłości. Dzięki uczciwemu rozpoznaniu obu tych uczuć i opowiedzeniu się i za odczuwaną przez niego miłością, i za nienawiścią, nie występuje zjawisko mieszania ich obu. Nie posiadajac zdolności doświadczania jednego z tych uczuć, nie możesz w pełni doświadczyć drugiego.





SATANISTYCZNY SEKS
Wiele kontrowersji powstało wokół satanistycznych poglądów na "wolną miłość". Zawsze uważano, że czynności seksualne są najważniejszym elementem satanistycznej religii i że chęć uczestniczenia w orgiach seksualnych stanowi podstawowy i niezbędny warunek, by zostać satanistą. Nic innego nie mogłoby bardziej mijać się z prawdą! W rzeczywistości oportuniści, którzy nie wykazują większego zainteresowania satanizmem poza jego seksualnymi aspektami, są niewątpliwie rozczarowani.
Satanizm popiera wolność seksualną, ale tylko w prawdziwym sensie tego słowa. Wolna miłość w mniemaniu satanisty oznacza dokładnie następującą sytuację: wolność to albo pozostawanie wiernym jednej osobie, albo zaspakajanie swoich seksualnych żądz z tyloma osobami, ilu rzeczywiście potrzebuje.
Satanizm nie skłania do uczestniczenia w orgiach ani związkach pozamałżeńskich tych, dla których nie jest to zjawiskiem naturalnym. Dla wielu osób bycie niewiernym wybranym przez siebie partnerom stałoby się bardzo nienaturalne i szkodliwe. Innych z kolei bardzo frustrowałoby pozostawanie w związku seksualnym z jedną osobą. Każdy musi zdecydować, jaka forma aktywności seksualnej będzie dla niego najlepsza i najbardziej odpowiadająca jego indywidualnym potrzebom. Samooszukujące zmuszanie się do bycia rozpustnym lub do posiadania partnerów seksualnych przed małżeństwem tylko po to, aby dowieść innym (lub co gorzej samemu sobie) własnego wyzwolenia z poczucia winy seksualnej jest równie niewłaściwe, z satanistycznego punktu widzenia, jak brak zaspokojenia potrzeby seksualnej spowodowany zakorzenionym poczuciem winy.
Wiele z osób stale zaabsorbowanych demonstrowaniem swojego wyzwolenia z poczucia winy seksualnej tkwi w rzeczywistości w o wiele silniejszych więzach seksualnych niż ci, którzy po prostu przyjmują seks jako naturalną część swojego życia i nie robią wielkiego szumu wokół własnej wolności seksualnej. Na przykład potwierdzonym faktem jest, że nimfomanki (dziewczyny lub bohaterki marzeń każdego mężczyzny w większości tanich powieści sensacyjnych) nie są seksualnie wolne - w rzeczywistości są oziębłe i skaczą z mężczyzny na mężczyznę, ponieważ mają zbyt wiele zahamowań, aby osiągnąć pełnię zadowolenia seksualnego.
Kolejnym nieporozumieniem jest założenie, że zdolność uczestniczenia w seksie grupowym dowodzi wyzwolenia seksualnego. Wszystkie współczesne grupy wolnego seksu mają jedną wspólną cechę - dezaprobatę wobec fetyszyzmu i dewiacji. W rzeczywistości najbardziej wymuszone przykłady niefetyszystycznego seksualnego zachowania ukrytego pod cienkim płaszczykiem "wolności" są tego samego formatu. Każdy z uczestników orgii zdejmuje z siebie wszystko, idąc za przykładem przywódcy, a następnie cudzołoży - również za jego przykładem. Żaden z uczestników nie bierze pod uwagę tego, że ich forma "wyzwolonego" seksu może być uważana za zbyt sformalizowaną i infantylną przez osoby spoza grupy, które nie stawiają znaku równości pomiędzy jednostajnością i wolnością.
Satanista zdaje sobie sprawę, że jeśli chce być koneserem seksu (i naprawdę wolnym od poczucia winy seksualnej) nie powinien znajdować się ani pod presją tak zwanych seksualnych rewolucjonistów, ani pod presją pruderii społeczeństwa ogarniętego poczuciem winy. Wszystkie te kluby wolnej miłości mijają się z ideą wolności seksualnej. Jeżeli zachowanie seksualne nie będzie wyrażać indywidualnych potrzeb (łącznie z osobistymi fetyszami), nie ma absolutnie najmniejszego powodu, aby należeć do organizacji wolnego seksu.
Satanizm toleruje wszystkie rodzaje zachowań seksualnych, które należycie zaspokajają twoje indywidualne żądze - możesz być heteroseksualny, homoseksualny, biseksualny lub nawet aseksualny, jeżeli tak wybrałeś. Satanizm sankcjonuje również każdy fetysz i dewiację, które wzbogacą twoje życie seksualne" dopóki biorą w tym udział osoby, które same mają na to ochotę.
Rozprzestrzenianie się dewiacji i/lub fetyszyzmu w naszym społeczeństwie wypacza wyobraźnię naiwnych seksualnie. Więcej jest seksualnych wariantów niż nieoświecony osobnik może ogarnąć: transwestytyzm, masochizm, urolagnia, ekshibicjonizm - aby wymienić tylko niektóre z bardziej znanych. Każdy nosi w sobie jakąś formę fetyszyzmu, ale ponieważ ludzie nie zdają sobie sprawy z powszechności owego zjawiska w naszym społeczeństwie, czują się zdeprawowani poddając się swoim "nienaturalnym" skłonnościom.
Nawet aseksualni są dewiantami - poprzez swoją aseksualność. O wiele bardziej nienormalny jest brak pożądania seksualnego (jeżeli nie wynika on z choroby, wieku lub jakiegoś innego powodu usprawiedliwiającego jego zanik) niż różnorodność życia seksualnego. O ile jednak satanista przedkłada sublimację seksualną nad jawną ekspresję seksualną, pozostaje to wyłącznie jego prywatną sprawą. W wielu przypadkach sublimacji seksualnej (lub aseksualności) każda próba seksualnego wyzwolenia się okazuje się niszcząca dla jednostki aseksualnej.
***
1 Fetyszyzm jest nie tylko praktykowany przez istoty ludzkie, ale również przez zwierzęta. Fetysz stanowi integralny czynnik życia seksualnego zwierząt Zapach seksualny jest np. niezbędny niektórym zwierzętom do pobudzenia seksualnego drugiego osobnika. Testy laboratoryjne wykazały, że gdy zwierzę zostanie sztucznie pozbawione odoru" traci swoją seksualną atrakcyjność dla pozostałych Człowiek doświadcza tej stymulacji w taki sam sposób, chociaż bardzo często będzie temu zaprzeczał
***
Osoby aseksualne podlegają stałej sublimacji seksualnej przez swoją pracę lub hobby. Cała energia i zainteresowanie, które normalnie poświęcono by aktywności seksualnej, znajdują upust w innych rozrywkach lub wybranych zajęciach. Jeżeli ktoś preferuje inne zainteresowania niż życie seksualne, stanowi to jego prawo i nikt nie może potępiać go za to. Jednakże powinno się przynajmniej zdawać sobie sprawę z faktu, że to jest sublimacja seksualna.
Z powodu braku możliwości zrealizowania się wiele ukry tych pożądań seksualnych nigdy nie wychodzi poza stany fantazji. Prowadzi to do stresu, toteż wiele osób wymyśla niewykrywalne metody dawania upustu swoim popędom. Tylko dlatego, że większość zachowań fetyszystycznych nie jest wyraźnie zauważalna, seksualnie niewyrachowani nie powinni oszukiwać samych siebie skłaniając się ku myśleniu, że takowe nie istnieją. Poprzeć to można cytatami obrazującymi stosowanie wymyślnych technik: męski transwestyta będzie zaspokajał własny fetyszyzm nosząc damską bieliznę podczas codziennych zajęć; lub też kobieta-masochistka może nosić gumowy pasek o kilka numerów za mały, tak aby bez niczyjej wiedzy podczas całego dnia czerpać przyjemność seksualną z racji odczuwania fetyszystycznej niewygody. Powyższe przykłady są najbardziej typowe i o wiele łagodniejsze od tych, jakie można by było przytoczyć.
Satanizm nakłania do każdej formy ekspresji seksualnej, jaką uznasz za najlepszą, dopóki nie wyrządza się krzywdy innym. Twierdzenie to wymaga uszczegółowienia, aby zapobiec niewłaściwej interpretacji. Niewyrządzanie krzywdy innym nie dotyczy nieumyślnego zranienia kogoś, kto może poczuć się urażony z powodu niezgadzania się z twoimi poglądami na sprawy seksu lub wskutek jego niepokoju o moralność seksualną. Powinieneś naturalnie unikać obrażania innych, którzy wiele dla ciebie znaczą, np. pruderyjni przyjaciele i krewni. Jeśli wszakże szczerze podejmu- jesz wysiłki, aby uniknąć zranienia ich i mimo to przypadkowo dowiedzą się o czymś, nie możesz być za to odpowiedzialnym i odczuwać z tego powodu winy spowodowanej zarówno twoimi seksualnymi przekonaniami, jak i obawą przed zranieniem ich właśnie tymi przekonaniami. Jeżeli stale obawiasz się urażenia pruderyjnych osób swoim stosunkiem do seksu, nie ma sensu próbować wyzwolić się z poczucia winy seksualnej. Żadnemu celowi nie służy jednakże ostentacyjne okazywanie, jak bardzo jest się wyzwolonym.
Za kolejny wyjątek od reguły uważać wypada traktowanie masochistów. Masochista ma przyjemność z tego, że jest raniony, tak więc odbierając masochiście jego przyjemność doznawaną poprzez ból, rani się go w ten sam sposób, w jaki rzeczywisty fizyczny ból rani niemasochistę. Historia o naprawdę okrutnym sadyście najlepiej może zilustrować zagadnienie. Masochista mówi do sadysty: "bij mnie". Na co bezlitosny sadysta odpowiada: "NIE!" Jeżeli ktoś chce być zraniony i w cierpieniu znajduje radość, to nie ma powodu, aby nie postępował zgodnie ze swoimi zwyczajami.
Określenie "sadysta" w popularnym tego słowa znaczeniu opisuje osobę, która czerpie przyjemność z jakiejkolwiek brutalności. W rzeczywistości prawdziwy sadysta działa bardzo selektywnie. Dokładnie wybiera wśród szerokiego grona odpowiednich ofiar i znajduje ogromną rozkosz w zaspokajaniu pragnień tych, którzy cierpienie traktują jako źródło radości. "Dobrze zorganizowany" sadysta jest epikurejczykiem w wyborze tych, dla których przeznacza swoją energię! Jeżeli osobie takiej wystarczy odwagi, aby przyznać się, że jest masochistą i sprawia jej radość, gdy ją zniewalają i poniewierają nią, prawdziwy sadysta będzie zadowolony z oddawania jej przysługi!
Pomijając wyżej wymienione wyjątki, satanista nigdy celowo nie skrzywdziłby innych poprzez naruszenie czyich seksualnych praw. Jeżeli próbujesz narzucić swoje pragnienia seksualne innym, którzy nie przyjmują z przychylnością twoich zabiegów, gwałcisz tym samym ich wolność seksualną. Dlatego też satanizm nie popiera gwałtu, molestowania nieletnich, kontaktów seksualnych ze zwierzętami lub jakiejkolwiek innej formy zachowania seksualnego, pociągającej za sobą uczestnictwo tych, którzy nie mają na to ochoty lub z powodu swojej niewinności bądź naiwności są zastraszani czy wprowadzani w błąd, a w rezultacie robią pewne rzeczy wbrew swej woli.
Jeżeli obie zaangażowane strony są dojrzałe i dorosłe, świadomie przyjmują pełną odpowiedzialność za swoje czyny i z własnej woli biorą udział w danej formie seksualnej ekspresji - nawet jeśli jest to ogólnie uznawane za tabu - nie ma powodu, aby ganić takie osoby za ich seksualne inklinacje.
Jeżeli jesteś świadom wszystkich implikacj, dobrych i złych stron, i jesteś pewien, że twoje czyny nie zranią nikogo, kto tego sobie nie życzy lub nie zasługuje na wyrządzenie mu krzywdy, nie masz powodów do powstrzymywania swoich seksualnych upodobań.
Tak jak nie znajdziemy dwóch dokładnie takich samych ludzi, kiedy porównamy ich wybór pożywienia lub możliwości konsumpcyjne, tak też każdy ma inne seksualne smaki i apetyty. Żadna osoba ani żadna społeczność nie dysponują wobec innych prawem ograniczania norm seksualnych lub regulowania częstotliwości kontaktów seksualnych. Tylko z indywidualnego punktu widzenia można ocenić, czy zachowanie seksualne potraktować jako odpowiednie. Dlatego też to, co jednemu wydaje się seksualnie właściwe i moralne, inny poczyta za frustrujące. Sytuacja odwrotna również jest prawdziwa; ktoś może być bardzo aktywny seksualnie, ale nieuczciwe z jego strony byłoby poniżanie osoby, której seksualne możliwości są o wiele mniejsze, i narzucanie jej swojego podejścia - przykładem mężczyzna o nienasyconych seksualnych apetytach, którym nie mogą sprostać seksualne potrzeby jego żony. Nieuczciwym należałoby nazwać oczekiwanie męża na entuzjastyczne przyjęcie przez żonę zabiegów o jej względy; ale musi ona okazać równie dużą rozwagę. W takich wypadkach, gdy nie odczuwa ona wielkiego pożądania, może albo pasywnie (ale uprzejmie) przyjmować go seksualnie, albo nie mieć pretensji, jeżeli wybierze on inny sposób zaspokojenia swoich potrzeb - włącznie z praktykami autoerotycznymi.
Idealny związek to taki, w którym ludzie są w sobie głęboko zakochani, a ponadto wzajemnie dopasowani seksualnie. ]ednakże związki doskonałe zdarzają się bardzo rzadko. Ważne jest tutaj podkreślenie, że miłość duchowa i seksualna mogą - ale nie muszą - iść ze sobą w parze. ]eżeli nawet pojawia się dopasowanie seksualne, zazwyczaj jest ono ograniczone, zatem niektóre pragnienia seksualne będą zaspokojone, ale nie wszystkie.
Nie ma większej seksualnej rozkoszy niż ta, którą się czerpie ze związku z kimś, kogo się głęboko kocha, o ile jesteście dobrze dopasowani seksualnie. Jeżeli nie jesteście do siebie dopasowani pod tym względem, to jednak należy podkreślić, że nie oznacza to braku miłości duchowej. Można - i często tak się dzieje - egzystować bez jednej z owych postaci miłości. W rzeczywistości często jeden z partnerów zwraca się w kierunku seksu poza jego związkiem, ponieważbardzo kocha swoją drugą połowę i pragnie uniknąć zrani.enia partnera lub narzucenia się mu. Głęboka duchowa miłość wzbogacana jest miłością seksualną, występującą jako niewątpliwie konieczny element każdego zadowalającego związku, ale z powodu różnych seksualnych upodobań seks poza związkiem lub masturbacja niekiedy stanowią konieczny dodatek.
Masturbację wielu uważa za seksualne tabu, wywołuje ona poczucie winy, z którym niełatwo można sobie poradzić. Temat ten trzeba potraktować ze szczególnym naciskiem, ponieważ stanowi on niezwykle istotny składnik wielu zakończonych sukce sem magicznych poczynań.
Od czasu gdy judeochrześcijańska Biblia opisała grzech Onana (Gen.38: 7-10), człowiek musiał liczyć się z wagą i konsekwencjami "grzechu sobiestwa". Chociaż współcześni seksuolodzy wyjaśnili, że grzech Onana to po prostu coitus interruptus, niewłaściwa interpretacja teologiczna dokonała już przez wieki ogromnych spustoszeń.
Pomijając rzeczywiste przestępstwa na tle seksualnym, masturbacja jest jednym z najbardziej dezaprobowanych aktów seksualnych. W ostatnim stuleciu napisano niezliczoną ilość tekstów przedstawiających jej okropne konsekwencje. Praktycznie wszystkie fizyczne i psychiczne schorzenia przypisywano złu masturbacji. Bladość cery, krótki oddech, zapadnięta klatka piersiowa, nerwowość, pryszcze i utrata apetytu to tylko kilka charakterystycznych objawów wywołanych przez masturbację. Całkowite fizyczne i psychiczne załamanie było pewne, jeśli ktoś nie zwracał uwagi na ostrzeżenia w podręcznikach dla młodych mężczyzn.
Niesamowite opisy w takich tekstach można by przyjmować niemal humorystycznie, gdyby nie przykry fakt, że mimo wielu wysiłków współczesnych seksuologów, lekarzy, pisarzy itd. w celu usunięcia stygmatu masturbacji tylko częściowo zdołali oni wymazać głęboko zakorzenione poczucie winy spowodowane nonsensami zawartymi we wspomnianych podręcznikach. Znaczny procent ludzi, zwłaszcza tych po czterdziestce, nie potrafi pogodzić się emocjonalnie z faktem, że masturbacja jest naturalna i zdrowa, nawet jeśli akceptują ją intelektualnie, a oni z kolei przekazują swoją niechęć, nawet podświadomie, własnym dzieciom.
Uważano, że można doprowadzić się do obłędu, jeśli pomimo licznych upomnień trwa się w swoich autoerotycznych praktykach. Ten niedorzeczny mit powstał na bazie raportów o szerokim rozpowszechnieniu masturbacji wśród pensjonariuszy instytucji dla umysłowo chorych. Wychodzono z założenia, że skoro prawie wszyscy nieuleczalnie chorzy psychicznie onanizowali się, to właśnie masturbacja doprowadziła ich do szaleństwa. Nikt nigdy nie próbował zastanowić się nad tym, że brak seksualnych partnerów płci przeciwnej i brak hamulców, charakterystyczny dla skrajnego obłąkania, były rzeczywistymi powodami praktyk masturbacyjnych szaleńców.
Wielu ludzi wolałoby, żeby ich partnerzy raczej poszukali sobie kogoś na boku, nie zaś uprawiali samogwałt; przyczyny biorą się z ich własnego poczucia winy, niechęci partnerów do zaangażowania innych w masturbację lub z powodu obawy przed niechęcią samych partnerów - chociaż w zadziwiającej liczbie wypadków zamiast tego powstaje obawa, że partner może mieć przygody seksualne na boku - chociaż rzadko się to przyznaje.
Jeżeli bodziec jest dostarczony przez wyobrażanie sobie, że robi to partner ze wspólnego związku, należy tę sprawę jasno omówić, a obie strony skorzystają z tych praktyk. ]ednakże jeśli zakaz masturbacji wynika tylko z powodu poczucia winy ze strony jednego lub obojga partnerów, powinni podjąć wszelkie wysiłki, aby pozbyć się tego poczucia winy - lub wykorzystać je. Można by było ocalić wiele związków, gdyby pozostające w nich osoby nie odczuwały winy z powodu dokonywania naturalnych aktów masturbacji.
Masturbację uznaje się za zło, ponieważ wynika z niej przy jemność płynąca ze świadomego pieszczenia "zakazanych" obszarów ciała za pomocą własnej ręki. Uczucie winy towarzyszące większości aktów seksualnych może ulec złagodzeniu przez odwołanie się do przyjętego twierdzenia, że twoje seksualne rozkosze są niezbędne do spłodzenia potomstwa - choć uważnie śledzisz kalendarz dla oznaczenia "bezpiecznych" dni. Nie możesz jednak zjednać sobie zwolenników tego wywodu, jeśli angażujesz się w praktyki masturbacyjne.
Bez względu na to, co powiedziano ci na temat "niepokalanego poczęcia" - nawet jeśli ślepa wiara pozwala ci przełknąć tę bzdurę - wiesz całkiem dobrze, że o ile chcesz zrobić dziecko, musi nastąpić kontakt seksualny z osobą płci przeciwnej! Skoro czujesz się winny z powodu "grzechu pierworodnego", będziesz z całą pewnością miał jeszcze większe poczucie winy z powodu uprawiania seksu tylko w celu samozaspokojenia, bez zamiaru płodzenia dzieci.
Satanista doskonale zdaje sobie sprawę, dlaczego religijni przy wódcy głoszą, że masturbacja jest grzechem. Ludzie będą to robić, podobnie jak wszystkie naturalne czynności, bez względu na surowość udzielanych im reprymend. Wytwarzanie poczucia winy jest ważną przykrywką ich przebiegle skonstruowanego schematu mającego na celu zmuszanie ludzi do pokutowania za "grzechy" poprzez płacenie na rzecz świątyń wstrzemięźliwości!
Nawet gdy ktoś nie walczy już z ciężarem narzuconego przez religię poczucia winy (lub wydaje mu się, że tak jest), współczesny człowiek wciąż odczuwa wstyd oddając się swoim onanistycznym żądzom. Mężczyzna może czuć się pozbawiony swojej męskości, jeżeli bardziej zaspokaja się autoerotycznie niż współzawodniczy w grze uwodzenia kobiety. Kobieta może sama zaspokajać się seksualnie, ale poprzez sport uwodzenia dąży do wynagrodzeni.a swojego ego. Ani typ casanovo-podobny, ani okaz sztampowo demonicznej uwodzicielki nie będzie czuć się stosownie do swoich aspiracji, o ile ich seksualne zaspokojenie "zredukowane" zostanie do masturbacji; w obu wypadkach osoby te wolałyby nawet niezbyt odpowiadającego im partnera. Z satanistycznego punktu widzenia o wiele lepiej uciec się do pełnej fantazji zamiast uczestniczyć w nie przynoszącym zadowolenia doświadczeniu z inną osobą. W przypadku masturbacji sprawujesz całkowitą kontrolę nad sytuacją.
Niepodważalny fakt, że masturbacja stanowi całkowicie nor malną i zdrową praktykę, ilustruje to, że uprawiana jest przez wszystkich członków królestwa zwierząt. Ludzkie dzieci również postępują zgodnie ze swymi instynktownymi masturbacyjnymi. pod warunkiem, że nie zostały skarcone przez obupragnieniami rzonych rodziców, których za to samo skrzyczeli ich rodzice i tak dalej w głąb historii.
Jest to przykre, ale prawdziwe, że seksualne uprzedzenia ro dziców będą niezmiennie przechodzić na ich dzieci. Chcąc uchronić nasze dzieci przed zgubnym przeznaczeniem seksualnego ukierunkowania naszych rodziców, dziadków i najprawdopodobniej nas samych, musimy pokazać, czym naprawdę jest wypaczony moralny kod przeszłości - pragmatycznie zorganizowanym zbiorem zasad, które w razie surowego ich przestrzegania prowadzą do naszego zniszczenia! ]eżeli nie wyzwolimy się ze śmiesznych seksualnych standardów obowiązujących w naszym obecnym społeczeństwie, włącznie z tak zwaną rewolucją seksualną, neurozy spowodowane tymi duszącymi normami będą trwały nadal. Trzymanie się racjonalnej i humanistycznej nowej moralności satanizmu może zapewnić rozwój takiego społeczeństwa, w którym nasze dzieci będą mogły dorastać w zdrowiu i bez niszczących moralnie obciążeń naszego obecnego, chorego społeczeństwa - i spowoduje to.






NIE WSZYSTKIE WAMPIRY PIJĄ KREW!
Satanizm reprezentuje odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych zamiast troski o psychicznych wampirów.
Wielu ludzi, którzy stąpają po ziemi, praktykuje piękną sztukę sprawiania, aby inni bez powodu czuli się odpowiedzialni lub nawet zobowiązani wobec nich. Satanizm widzi te pijawki we właściwym świetle. Psychiczne wampiry są osobnikami, które wyciągają z innych ich życiową energię. Osobę tego typu spotkać można niemal na każdej ulicy. Nie spełniają one żadnych pożytecznych zadań w naszym życiu i nie są ani obiektami miłości, ani prawdziwymi przyjaciółmi. Co więcej, czujemy się odpowiedzialni wobec psychicznego wampira, nie zdając sobie sprawy, dlaczego tak jest.
Jeżeli uważasz, że możesz stać się ofiarą takiego osobnika, istnieje kilka prostych sposobów, które pozwolą ci zdać sobie z tego sprawę. Czy istnieje osoba, do której często dzwonisz lub przychodzisz, mimo że naprawdę nie życzysz sobie tego, ponieważ wiesz, że będziesz czuł się winnym, jeśli tego nie zechcesz? A może jest taka osoba, której stale wyświadczasz przysługi, chociaż nigdy bezpośrednio cię o to nie prosi, a daje ci tylko do zrozumienia? Często psychiczny wampir posłuży się psychologią na opak, mówiąc: "Och, nie mógłbym cię o to prosić" - a ty, z kolei, nalegasz, aby to zrobić. Psychiczny wampir nigdy nie będzie od ciebie niczego wymagał. Byłby to przejaw jego nadmiernej pewności siebie. Po prostu pozwoli, aby jego życzenia dotarły do ciebie w subtelny sposób, tak aby uchronić się przed braniem go za pasożyta. On "nigdy nie myślałby nawet o narzucaniu się" i zawsze jest zadowolony chętnie przyjmując swój los, bez najmniejszej otwarcie wyrażonej skargi!
Grzechy psychicznych wampirów nie wynikają z daiałania, lecz z zaniechania. To, czego nie mówią, a nie to, co mówią, sprawia, że czujesz się wobec nich zobowiązany. Są zbyt przebiegłe, aby otwarcie wyrażać swoje życzenia wobec ciebie, ponieważ wiedzą, że mogłoby cię to urazić i miałbyś wyraźny i słuszny powód odmowy.
Znaczny procent tych ludzi posiada specjalne "atrybuty", które sprawiają, że łatwiej i z lepszym skutkiem znajdują oni oparcie w tobie. Wiele psychicznych wampirów jest kalekami (lub takich udają) albo są "umysłowo lub emocjonalnie upośledzeni". Inni mogą udawać niewiedzę lub niekompetencję, abyś ty z litości - lub co częstsze - w wyniku irytacji zrobił coś dla nich.
Tradycyjny sposób wygnania demona lub żywiołu polega na odkryciu jego natury i odprawieniu egzorcyzmów. Rozpoznanie tych współcześnie istniejących demonów i ich metod działania okazuje się jedynym antidotum na ich niszczący wpływ na ciebie.
Wielu ludzi akceptuje te pasywnie złośliwe indywidua tylko dlatego, że nikt im wyraźnie nie wytknął podstępnych forteli, jakich używają. Po prostu uznają te "biedne duszyczki" za osoby mające mniej szczęścia niż oni sami i czują się zobowiązani pomóc im tak, jak tylko potrafią. Jest to błędne poczucie odpowiedzialności (lub nieusprawiedliwione poczucie winy), dobra pożywka dla "altruizmu", na którym żerują te pasożyty! Wampir psychiczny ma zdolność istnienia, ponieważ sprytnie wybiera na swoje ofiary ludzi uczynnych i odpowiedzialnych - ludzi niezwykle oddanych swoim "moralnym obowiązkom".
Niekiedy możemy być wyzyskiwani zarówno przez grupy ludzi, jak i przez pojedynczych osobników. Każda organizacja zajmująca się zbieraniem funduszy, dla przykładu: fundacja dobroczynna, rada gminy, organizacja religijna lub bractwo itd., skrupulatnie wybiera osobę biegłą w wywoływaniu u innych poczucia winy na swojego prezesa, aby nakłaniał nas do otwierania najpierw serc, a następnie portfeli przed nim - przyjmującym akt "dobrej woli" - nigdy nie wspominając, że w wielu wypadkach owi osobnicy nie poświęcają bezinteresownie swojego czasu, ale wyciągają niezłą pensję za swe "szlachetne czyny" Są mistrzami w graniu na sympatii i względach ludzi odpowiedzialnych. Jak często widzimy małe dzieci wysyłane przez tych obłudnych Faginów w celu bezbolesnego wyciągnięcia datków od uprzejmych. Któż mógłby oprzeć się niewinnemu czarowi dziecka?
Bywają, oczywiście, i tacy, którzy są nieszczęśliwi, jeżeli nie dają czegoś, ale wielu z nas nie pasuje do tej kategorii. Niestety, często jesteśmy zmuszani do robienia rzeczy, których - jak uważamy - nie powinno się od nas wymagać. Rozsądnie myślącemu człowiekowi niezwykle trudno odróżnić dobrowolną dobroczynność od wymuszonej. Chce on robić to, co jest właściwe i sprawiedliwe, kłopot zaś sprawia mu próba podjęcia decyzji, komu powinien pomóc i do jakiego stopnia można od niego oczekiwać wsparcia mieszczącego się w granicach rozsądku.
Każdy musi zadecydować za siebie, jakie ma obowiązki wobec przyjaciół, rodziny i społeczności. Przed poświęceniem swojego czasu i pieniędzy ludziom, którzy nie należą do jego najbliższej rodziny lub grona bliskich przyjaciół, musi podjąć decyzję, na co jest w stanie sobie pozwolić bez uszczerbku dla najbliższych. Biorąc te rzeczy pod uwagę musi być pewien, że włączył siebie do grona osób, które najwięcej dla niego znaczą. Powinien uważnie ocenić zasadność życzenia i osobowość lub motywy osoby proszącej o jego spełnienie.
Niezwykle trudno nauczyć się powiedzieć "nie", gdy przez całe życie mówiło się "tak". Ale skoro nie chce się stale być wykorzystywanym, należy nauczyć się mówić "nie" w uzasadnionych wypadkach. Jeśli pozwolisz im, psychiczne wampiry będą stopniowo infiltrować twe codzienne życie, dopóki nie pozbawią cię resztki twojej prywatności - i twoje stałe uczucie troski o nich wyruguje całą twoją ambicję.
Psychiczny wampir będzie zawsze wybierał osobę, która jest względnie zadowolona z życia i usatysfakcjonowana nim - osobę szczęśliwą w małżeństwie, znajdującą przyjemność w swojej pracy i ogólnie dobrze dopasowaną do otaczającego świata - na niej właśnie żeruje. Sam fakt, że wampir psychiczny wybiera do wykorzystywania osoby szczęśliwe, dowodzi, że brakuje mu tych rzeczy, jakie posiada jego ofiara. Zrobi on wszystko, co tylko będzie mógł, aby wywołać konflikt i stworzyć dysharmonię pomiędzy swoją ofiarą a bliskimi jej ludźmi.
Dlatego też strzeż się każdego, kto sprawia wrażenie, iż nie posiada prawdziwych przyjaciół i nie ma żadnego wyraźnego zainteresowania w życiu (oprócz zainteresowania tobą). Zwykle będzie ci mówił, że jest bardzo wybredny w doborze przyjaciół lub nie zaprzyjaźnia się łatwo z powodu wysokich kryteriów, jakie stawia swoim towarzyszom. (Aby zdobyć i utrzymać przyjaciół, należy chcieć coś dać z siebie - a do tego psychiczny wampir nie jest zdolny). Ale będzie on próbował jak najszybciej uświadomić ci, że ty spełniasz wszystkie wymagania i stanowisz prawdziwy i znakomity wyjątek wśród ludzi - ty jesteś jedną z nielicznych osób zasługujących na jego przyjaźń.
Abyś nie mylił szalonej miłości (którą trzeba uważać za bardzo egoistyczną) z psychicznym wampiryzmem, ogromna różnica pomiędzy obiema tymi rzeczami musi zostać wyjaśniona. Jedyny sposób ustalenia, czy jesteś wyzyskiwany przez wampira, polega na dokonaniu bilansu: co dostajesz w zamian za to, co dla kogoś robisz.
Możesz niekiedy stać się rozdrażniony z powodu obowiązków nałożonych na ciebie przez osobę ukochaną, bliskiego przyjaciela lub nawet przez szefa. Ale zanim określisz kogoś jako psychicznego wampira, musisz zadać sobie pytanie: "Co dostaję w zamian?" Jeśli twój partner lub kochanka nalegają, abyś często do nich dzwonił, ale ty również wymagasz od nich rozliczenia się z czasu spędzonego bez ciebie, powinieneś zdać sobie sprawę, że ma tu miejsce sytuacja polegająca na braniu i dawaniu. Lub jeśli przyjaciel ma zwyczaj proszenia cię o pomoc w nieodpowiednim momencie, ale ty również możesz na nim polegać, że twoje potrzeby potraktuje bezwzględnie priorytetowo, musisz traktować to jako uczciwy układ. Jeżeli twój szef poprosi cię o zrobienie czegoś więcej, niż normalnie się od ciebie oczekuje na twoim stanowisku, ale przymknie oko na sporadyczne spóźnienie lub da ci wolny dzień, gdy będziesz tego potrzebować, z całą pewnością nie masz powodu do skarżenia się i uważania, że jesteś wykorzystywany.
Podlegasz jednak wykorzystywaniu, o ile ciągle cię wzywają lub stale oczekuje od ciebie jakiejś przysługi ten, kto zawsze ma inne "naglące obowiązki", kiedy tylko ty czegoś od niego potrzebujesz.
Wiele psychicznych wampirów będzie obdarowywało cię rzeczami materialnymi zamierzając sprawić, abyś czuł się w zamian zobowiązany wobec nich i w ten sposób z nimi związany. Różnica pomiędzy ich dawaniem a twoim polega na tym, że twój sposób odpłacania się przyjmuje formę niematerialną. Chcą, abyś czuł się wobec nich zobowiązany i będą bardzo rozczarowani lub nawet obrażeni, jeśli spróbujesz odwzajemnić się im przedmiotami materialnymi. W ostateczności "zaprzedasz im swoją duszę" i będzie ci się stale przypominać o twoich obowiązkach nie przypominając ci o tym - ulubiona metoda.
Dla prawdziwego satanisty jedyną metodą obchodzenia się z psychicznym wampirem jest "udawanie głupiego" i zachowywanie się tak, jak gdyby było się autentycznym altruistą i naprawdę nie oczekiwało niczego w zamian. Daj im lekcję, przyjmij uprzejmie wszystko, co ci dadzą, dziękując im wystarczająco głośno, by wszyscy o tym usłyszeli, i spokojnie odejdź! W ten sposób okazujesz się zwycięzcą. Cóż mogą wtedy rzec? A kiedy, co nieuniknione, będą od ciebie oczekiwać, abyś odwdzięczył się za ich "hojność" (i to jest najtrudniejsze), powiedz "NIE" - ale znów uprzejmie! Gdy odczują, że wyzwalasz się z ich uścisków, mogą się zdarzyć dwie rzeczy. Pierwsza - że będą zachowywać się jak "skruszeni" w nadziei, że twoje dawne poczucie obowiązku i sympatia powrócą, a kiedy (jeśli w ogóle) to nie nastąpi, pokażą swoje prawdziwe oblicze, stając się gniewnymi i mściwymi.
Jak już sprawisz, że posuną się aż tak daleko, TY możesz za grać rolę strony pokrzywdzonej. Mimo wszystko nie uczyniłeś nic złego - to tobie przypadły "wymuszone obowiązki", gdy byłeś potrzebny owym potworom, skoro zaś niczego nie można było oczekiwać w zamian za ich prezenty, nie powinny powstać żadne głębokie urazy.
Ogólnie mówiąc, psychiczny wampir zda sobie sprawę, że jego metody zostały odkryte i zaprzestanie dalszych nacisków. Nie będzie już więcej tracił na ciebie czasu i skieruje swoje kroki ku kolejnej niczego się nie spodziewającej ofierze.
Zdarzają się jednak takie sytuacje, że psychiczny wampir nie poluzuje swoich więzów tak łatwo i zrobi wszystko, co możliwe, aby ci dokuczyć. Mają na to mnóstwo czasu, bowiem gdy zostaną odrzuceni, zaniedbują wszystkie inne rzeczy (bez względu na to, jak niewiele ich im pozostało), aby poświęcić każdy wolny moment na planowanie zemsty, do której, jak uważają, mają słuszne prawo. Z tego powodu najlepiej w ogóle unikać kontaktów z tego typu ludźmi. Ich "schlebianie" ci i poleganie na tobie może początkowo mile łechtać próżność, a ich dary materialne są bardzo atrakcyjne, ale w ostateczności zauważysz, że płacisz za nie z dużą nawiązką.
Nie trać swojego czasu dla ludzi, którzy w końcu doprowadzą do twojego zniszczenia, zamiast tego skoncentruj się na tych, którzy docenią twoją odpowiedzialność wobec nich i podobnie poczują się odpowiedzialni za ciebie.
A jeśli ty jesteś psychicznym wampirem - uważaj! Strzeż się satanisty - jest on gotów i chętny z radością wbić ci przysłowiowy kołek w serce!






ZASPOKOJENIE... NIE PRZYMUS
NAJWYŻSZYM POZIOMEM LUDZKIEGO ROZWOJU JEST ŚWIADOMOŚĆ CIAŁA! Satanizm zachęca swoich wyznawców do oddawania się naturalnym pożądaniom. Tylko robiąc to możesz być osobą w pełni zadowoloną, pozbawioną frustracji, które mogą stać się szkodliwe dla ciebie i innych wokół. Dlatego najprostszy opis wiary satanistycznej to: ZASPOKOJENIE ZAMIAST WSTRZEMIĘŹLIWOŚCI. Ludzie często mylą przymus z zaspokojeniem, ale istnieje pomiędzy nimi ogromna różnica. Przymus nigdy nie jest tworzony przez zaspokojenie, lecz przez niemożność jego osiągnięcia. Sprawienie, że coś jest tabu, służy tylko zintensyfikowaniu pożądania. Każdy lubi robić rzeczy, o których powiedziano, że są zabronione. "Najsłodsze są zakazane owoce".
Słownik encyklopedyczny Webstera definiuje zaspokojenie w ten sposób: "Oddawać się czemuś: nie powstrzymywać się i nie przeciwstawiać; dawać wolny dostęp do: zadawalać poprzez uleganie; oddawać się". Definicja przymusu w słowniku brzmi: "Czynność polegająca na zmuszaniu lub doprowadzania do czegoś pod psychiczną lub fizyczną presją; skrępowanie woli (obowiązkowe, obligatoryjne)". Innymi słowy, zaspokojenie sugeruje wybór, podczas gdy przymus wskazuje brak wyboru.
Gdy ktoś nie ma właściwego upustu dla swoich pragnień, zaczynają one szybko narastać i prowadzą do przymusu. Jeżeli każdy dysponowałby właściwym miejscem i czasem przeznaczonym na okresowe zaspokojenie swoich osobistych pragnień, nie obawiając się zakłopotania i bez konieczności wymówek, stworzyłby im wystarczające ujście, co na całym świecie doprowadziłoby do życia pozbawionego frustracji. Ludzie mogliby swobodnie oddawać się wszelkim wybranym przez siebie przedsięwzięciom zamiast wypełniać swoje obowiązki na pół gwizdka i niweczyć swoje twórcze siły poprzez powstrzymywanie swoich naturalnych pragnień. Dotyczy to większości przypadków, ale zawsze znajdą się i tacy, którzy lepiej pracują, gdy są pod presją.
W ogóle ci, którzy do osiągnięcia pełni swych możliwości potrzebują przezwyciężenia szeregu trudności, czują w sobie powołanie artystyczne. (W dalszej części powiemy o tym więcej przy opisie spełnienia poprzez samoograniczenie). Nie znaczy to, że wszyscy artyści pasują do tej kategorii. Przeciwnie, wielu artystów nie potrafi tworzyć, jeśli ich podstawowe, zwierzęce instynkty nie zostaną zaspokojone.
Zazwyczaj nie jest to artysta ani indywidualista, ale przeciętny mężczyzna lub kobieta ze średniej klasy, którym brak właściwego ujścia dla własnych pożądań. Ironia polega na tym, że odpowiedzialna, szanowana osoba - nieomal podpora społeczeństwa - otrzymuje w zamian najmniej. To osoba, która zawsze musi być świadoma swoich "moralnych obowiązków" i której odmawia się normalnego zaspokojenia naturalnych pożądań.
Religia satanistyczna uważa to za ogromną niesprawiedliwość.
Ten, kto odnosi się z szacunkiem do swoich powinności, ma najsłuszniejsze prawo do wybranych przez siebie przyjemności bez narażania się na krytykę ze strony społeczeństwa, któremu służy.
W końcu została stworzona religia (satanizm), która wychwala i nagradza wszystkich wspierających społeczeństwo, w którym żyją, zamiast potępiać ich za ludzkie potrzeby.
W każdym zbiorze zasad (religijnych, politycznych lub filozoficznych) można znaleźć coś dobrego. W szaleństwie hitlerowskich koncepcji jedna rzecz stanowi wyraźny tego przykład - "siła poprzez radość!" Hitler nie był głupcem oferując Niemcom szczęście na poziomie osobistym, aby zapewnić sobie ich lojalność i wykorzystać do maksimum ich zdolności. Ustalono wyraźnie, że większość chorób ma naturę psychosomatyczną, a choroby psychosomatyczne są bezpośrednim wynikiem frustracji. Mówiono, że "dobrzy umierają młodo". Dobrzy - według chrześcijańskich standardów - naprawdę umierają młodo. To właśnie niezaspokojenie naturalnych instynktów prowadzi do przedwczesnego wyniszczenia naszych umysłów i ciał.
Za bardzo modne uznano koncentrowanie się na poprawianiu stanu umysłu i ducha oraz wyrażanie opinii, że dostarczanie przyjemności ciału (tej skorupie, bez której umysł i duch nie mógłby istnieć) jest wstrętne, brutalne i w złym stylu. OSTATNIMI CZASY WIĘKSZOŚĆ LUDZI, KTÓRZY UWAŻAJĄ SIĘ ZA WYZWOLONYCH, POZOSTAWIŁA NORMALNOŚĆ, ABY "PRZEJŚĆ NA POZIOM" IDIOTYZMU.
Zwijanie się w kłębek, stosowanie dzikiej i egzotycznej diety, takiej jak brązowy ryż i herbata - podobne środki mają rzekomo sprawić, że ci nieboracy znajdą się na wyższym poziomie duchowego rozwoju.
"Pomyje!" - mówi Satanista. Wolałby raczej zjeść dobry kawałek mięsa, poćwiczyć swoją wyobraźnię i przejść na wyższy poziom zrozumienia poprzez psychiczne i emocjonalne zaspokojenie. Satanista uważa, że po tak wielu wiekach dźwigania jarzma bezsensownych religijnych wymogów każdy chętnie wykorzysta szansę, aby być w końcu człowiekiem!
Jeżeli ktoś myśli, że drogą powstrzymywania swoich naturalnych pragnień może uniknąć mierności, powinien zapoznać się z mistycznymi wierzeniami Wschodu, które w ostatnich latach cieszą się ogromną popularnością. Chrześcijaństwo przypomina "stary kapelusz", tak więc, pragnący wyzwolić się z jego cienia, zwrócili się w kierunku tak zwanych oświeconych religii, takich jak buddyzm. Chociaż chrześcijaństwo zasługuje na krytykę, której je poddano, możliwe, że ganione jest niewspółmiernie mocno w stosunku do swojego faktycznego szkodliwego wpływu. Wyznawcy religii mistycznych są w równym stopniu winni braku humanizmu jak "błądzący" chrześcijanie. Obie religie opierają się na banalnych filozofiach, ale mistyczni religijni przywódcy twierdzą, że są oświeceni i wyzwoleni z dogmatów opartych na poczuciu winy, typowych dla chrześcijaństwa. Jednakże mistyk Wschodu nawet bardziej niż chrześcijański koncentruje się na unikaniu czynności animalistycznych, które przypominają mu, że nie jest on "świętym", ale zwykłym człowiekiem - inną formą zwierzęcia, niekiedy lepszą, częściej jednak gorszą od tych, co chodzą na czterech kończynach; a z powodu swojego "boskiego duchowego i intelektualnego rozwoju" stał się zwierzęciem najbardziej ze wszystkich drapieżnym!
Satanista pyta: "Cóż jest złego w byciu człowiekiem i posiadaniu wszystkich ludzkich słabości, jak również zalet?" Poprzez niezaspokajanie swoich pragnień mistyk nie posunął się o krok dalej w przezwyciężaniu przymusu niż jego bratnia dusza, chrześcijanin. Wschodnie wiary mistyczne nauczają ludzi kontemplacji własnych pępków, stania na głowach, wpatrywania się w puste ściany, unikania używania szablonów w życiu i utrzymywania w ryzach każdego pragnienia związanego z materialną przyjemnością. Niemniej jednak pewien jestem, że widziałeś równie wielu tak zwanych zdyscyplinowanych joginów niezdolnych do kontrolowania swojego nawyku palenia, jak wszystkich innych ludzi; bądź równie wielu pozornie wyzwolonych buddystów, którzy stawali się tak samo podekscytowani jak "mniej wtaje." obecnością osoby przeciwnej płci - lub w niektórych mniczeni wypadkach - tej samej płci. Gdy jednak, zapytani o wyjaśnienie swojej hipokryzji, ludzie ci wycofują się do dwuznaczności charakteryzujących ich wiarę - nikt nie może zapędzić ich w kozi róg, skoro nie ma możliwości udzielenia jasnych odpowiedzi!
Sprowadza się to do prostego faktu: tym, co skłoniło tego typu osobę do wyznania, które głosi wstrzemięźliwość, jest zaspokojenie. Ich wymuszony masochizm powoduje wybór religii, która nie tylko propaguje samoograniczenie, ale wysławia tych, którzy się mu poddają, wskazując im najświętszą drogę wyrażenia masochistycznych potrzeb. Im więcej pokus będą w stanie powstrzymać, tym świętsi się staną.
Masochizm dla większości ludzi oznacza odrzucenie zaspokojenia. Satanizm wskazuje na wiele ukrytych znaczeń i uważa masochizm za formę zaspokojenia, bowiem każda próba wpłynięcia na osobę o masochistycznych skłonnościach spotyka się z jej protestem lub skutkuje niepowodzeniem. Satanista nie potępia tych ludzi za dawanie ujścia masochistycznym pragnieniom, ale czuje największy wstręt do takich, którzy nie potrafią być wystarczająco uczciwi (przynajmniej wobec samych siebie), aby stanąć twarzą w twarz ze swym masochizmem i zaakceptować go jako naturalną część swojej osobowości.
Wykorzystywanie religii jako wytłumaczenia swojego maso chizmu jest bardzo złe, ale ludzie rzeczywiście to czyniący są na tyle bezczelni, że czują się lepsi od tych, którzy nie są spętani samooszukującym wyrażaniem swoich fetyszów! Ludzie ci byliby pierwszymi, którzy potępiliby kogoś, kto znalazł sposób na uwolnienie swoich cotygodniowych napięć z osobą, która solidnie go zbije, co doprowadzi właśnie do tego. Gdyby wspomniane napięcia nie znalazły ujścia, uczyniłoby go to podobnym do owych osobników chodzących z przymusu do kościoła lub religijnych fanatyków. Dzięki właściwemu zrealizowaniu swoich masochistycznych pragnień nie ma już potrzeby postępowania wbrew sobie i upadlania się w każdą bezsenną noc, jak czynią to ci masochiści z przymusu.
Sataniści nakłaniani są do folgowania sobie w siedmiu grze chach głównych, jako że nie wyrządzają one nikomu krzywdy - zostały stworzone przez Kościół katolicki tylko po to, aby zaszcze pić w wyznawcach poczucie winy. Kościół katolicki doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jest możliwe niepopełnianie tych grzechów wszak dotyczą one wszystkich tych rzeczy, które my, istoty ludzkie, musimy czynić zgodnie z naszą naturą. Po nieuniknionym popełnieniu tych grzechów występuje się wobec Kościoła z finansową propozycją w celu "spłacenia" Bogu naszego długu, co stanowi rodzaj łapówki w zamian za czyste sumienie parafianina!
Szatan nigdy nie potrzebował księgi zasad, ponieważ naturalne siły życia zawsze czyniły człowieka "grzesznym" i zdecydowanym bronić siebie i swoich uczuć. Niemniej jednak podejmowano usilne próby pokazania demoralizującego wpływu ciała w zamiarze obrony "duszy", co tylko udowadnia, jak opacznie i błędnie odczytywane są przeciwstawiane sobie określenia "zaspokojenie" i "przymus".
Życie seksualne oczywiście jest pochwalane i popierane przez satanizm, ale z całą pewnością fakt, że stanowi on jedyną religię, która stawia to uczciwie, powoduje, iż daje to tradycyjnie szerokie pole do popisu literaturze.
Naturalne, że jeśli większość ludzi wyznaje religie, które represjonują ich seksualnie, to lektura czegokolwiek podejmującego ów prowokujący temat dostarcza dreszczyku emocji.
Jeżeli wszelkie próby sprzedania czegoś (bez względu na to, czy chodzi o jakiś produkt czy pomysł) zawiodą - seks zawsze powinien to zagwarantować. Powód tkwi w tym, że pomimo świadomej obecnie akceptacji seksu jako normalnej i koniecznej funkcji, ludzką podświadomość wciąż pętają rozmaite tematy tabu, jakie nałożyła na seks religia. Tak więc znów to, co zabronione, okazuje się najbardziej porządne. Są to właśnie te straszliwe słowa dotyczące seksu, które sprawiają, że cała pozostała literatura poświęcona poglądom satanistycznym na ten temat została skutecznie przysłonięta.
Prawdziwy satanista nie jest bardziej zniewolony przez seks niż przez wszystkie inne swe żądze. Jak w przypadku wszystkich innych przyjemnych rzeczy, Satanista to pan seksu, nie zaś jego niewolnik. Nie jest on perwersyjnym maniakiem, który tylko czeka, aby rozprawiczyć każdą młodą dziewicę, ani czającym się degeneratem, który ukradkiem szwęda się po "nieprzyzwoitych" księgarniach, śliniąc się nad "sprośnymi" obrazkami. Jeżeli pornografia zaspokaja jego aktualne potrzeby, to bezwstydnie kupuje jakieś "wybrane przedmioty" i bez poczucia winy przegląda je uważnie w wolnym czasie.
"Musimy zaakceptować fakt, że człowiek stał się niezadowolony z tego, że stale czegoś się mu zabrania, ale musimy wszystko uczynić, co w naszej mocy, aby przynajmniej powstrzymać grzeszne pożądania człowieka i zapobiec opanowaniu przez nie tej nowej ery" - mówią satanistom prawowierni, religijni przywódcy. "Dlaczego wciąż myśleć o tych pragnieniach jako grzesznych i przed czymś się powstrzymywać, jeśli teraz przyznajesz, że są zupełnie naturalne?", odpowiada satanista. Czyż nie może być tak, że wyznawcy religii światłości są jakby "kwaśnymi winogronami", gdyż nie myśleli oni o religii - przed satanistami - jako o czymś przyjemnym, a gdyby prawda była znana, czy nie mogliby oni również zapragnąć odrobiny ziemskich przyjemności, ale ze strachu, że stracą twarz, nie chcą tego przyznać? Czy nie mogłoby tak być, że obawiają się, iż ludzie po usłyszeniu o satanizmie powiedzą sobie: "To jest dla mnie - dlaczego miałbym trwać w religii, która potępia mnie za wszystko, co robię, choć nie ma w tym faktycznie nic złego?" Satanista uważa to za bardziej niż prawdopodobne.
Istnieje oczywiście wiele dowodów, że stare religie każdego dnia porzucają coraz więcej bezsensownych ograniczeń. Nawet tam, gdzie cała religia opiera się na wstrzemięźliwości, a nie zaspokojeniu (tak jak powinna), niewiele jej zostaje po zrewidowaniu swego stosunku co do obecnych potrzeb człowieka. Tak więc po cóż tracić czas "kupując owies zdechłemu koniowi'?
Hasło satanizmu brzmi: ZASPOKOJENIE zamiast "wstrzemięźliwości"... ALE - nie jest to "przymus".






O WYBORZE OFIARY Z CZŁOWIEKA
Zakładanym celem dokonywania rytuału poświęcenia ofiary jest wypuszczenie do atmosfery energii dostarczonej przez krew świeżo zarżniętej ofiary, czemu towarzyszą magiczne czynności zwiększające szanse powodzenia maga.
"Biały" mag wychodzi z założenia, że skoro krew reprezentuje siły życiowe, nie ma lepszego sposobu na ułaskawienie bogów lub demonów niż zapewnienie im odpowiedniej jej ilości. Połącz to wierzenie z faktem, że umierająca istota wytwarza nadmiar adrenaliny i innych biochemicznych energii - i masz to, co wydaje się mieszanką nie do pokonania.
"Biały" mag, zdając sobie sprawę z konsekwencji związanych z zabiciem ludzkiej istoty, oczywiście wykorzystuje ptaki i inne "pomniejsze" stworzenia do swoich ceremonii. Wydaje się, że ci przenajświętsi nikczemnicy nie czują się winni odbierając inne, nie zaś ludzkie życie, w przeciwieństwie do człowieczego.
Prawda w tej materii wygląda tak, że jeśli "mag" godzien jest swego miana, będzie on bez nadmiernych ograniczeń wyzwalał potrzebną siłę z własnego ciała zamiast z niewinnej i nie zasługującej na to ofiary!
W przeciwieństwie do ogólnie przyjętej magicznej teorii uwolnienie tej siły NIE bierze się z faktycznego rozlewu krwi, ale z agonii żywego stworzenia! To wyzwolenie energii bioelektrycznej jest dokładnie tym samym zjawiskiem, jakie ma miejsce podczas pełnego rozpalenia emocji, takiego jak orgazm, ślepy gniew, śmiertelne przerażenie, przejmująca rozpacz itd. Do tych emocji, które najłatwiej przeżywa się z własnej woli, należą orgazm i gniew, zaraz po nich następuje rozpacz. Pamiętając, że dwa rodzaje emocji najchętniej spośród trzech (orgazm i gniew) doznawane zostały przez religijne autorytety utrwalone w ludzkiej podświadomości jako "grzeszne" nie ma się co dziwić, że unika ich "biały" mag, który wlecze za sobą największy z milowych kamieni winy!
Bezsensowny absurd potrzeby zabijania niewinnej żywej istoty, praktykowany jako główny punkt rytuału przez niegdysiejszych "czarowników", jest oczywiście "mniejszym złem" w ich dążeniu do wyzwolenia energii. Ci biedni głupcy, obarczeni skrupułami sumienia, nazywający siebie czarownicami i czarownikami, gotowi są ochoczo obciąć głowę kozła lub kury, aby zużytkować energię ich śmiertelnej agonii, a następnie zdobywają się na "bluźnierczą" odwagę masturbowania się przed obliczem Jahwe, choć zaprzeczają jego istnieniu! Jedyny sposób, w jaki ci mistyczni tchórze mogą wyzwolić się przy udziale rytuału, prowadzi raczej przez śmiertelną agonię innej istoty (a w rzeczywistości, za pośrednictwem tamtej, przez ich własną) niż zaspokajającą siłę, która tworzy życie! Ci, którzy kroczą drogą światłości, są w rzeczywistości zimni i martwi! Nic dziwnego, że te wrzody na "mistycznej mądrości" muszą stać wewnątrz zabezpieczających kręgów i trzymać na wodzy "złe" moce, aby uchronić się przed ich atakiem - JEDEN PORZĄDNY ORGAZM PRAWDOPODOBNIE BY ICH ZABIŁ!
Zastosowanie w rytuale satanistycznym ofiary z człowieka nie oznacza, że zostaje on zamordowany w celu "zadowolenia bogów". Ofiara składana jest symbolicznie - niszczy się ją za pomocą klątwy lub przekleństwa, co z kolei prowadzi do fizycznego, psychicznego lub emocjonalnego zniszczenia "ofiary", lecz w taki sposób, że nie można tego przypisać magowi.
Satanista dokonałby ofiary z człowieka tylko wtedy, gdyby służyła dwóm celom: albo wyzwoleniu gniewu maga przy rzucaniu klątwy, albo - co ważniejsze - pozbyciu się całkowicie odrażającego i zasługującego na to indywiduum.
Satanista pod ŻADNYM pozorem nie złożyłby ofiary ze zwierzęcia lub dziecka! Przez stulecia propagatorzy prawości pletli bzdury o rzekomych ofiarach z małych dzieci i pięknych dziewic składanych przez wyznawców diabła. Można by pomyśleć, że każdy, kto przeczytał lub usłyszał o tych ohydnych historiach, natychmiast zakwestionowałby ich autentyczność biorąc pod uwagę stronniczość źródeł, z jakich historie te pochodziły. Tymczasem przeciwnie, jak w przypadku wszystkich "świętych" kłamstw przyjmowanych bezkrytycznie, ten domniemany modus operandi przypisuje się satanistom po dzień dzisiejszy!
Istnieją zdrowe i logiczne powody, dla których sataniści nie mogą składać takich ofiar. Człówiek i zwierzę są dla satanisty czymś boskim. Najczystsza forma cielesnej egzystencji spoczywa w ciałach zwierząt i małych dzieci, które nie stały się na tyle dojrzałe, aby czynić wbrew swoim naturalnym pragnieniom. Są w stanie dostrzegać rzeczy, jakich przeciętny dorosły nigdy nie spodziewa się zobaczyć. Dlatego też satanista uważa te istoty za święte, zdając sobie sprawę, że może wiele się nauczyć od tych naturalnych magów świata.
Satanista jest świadom uniwersalnego zwyczaju kroczących drogą Agarthi - zabijania boga. W związku z tym, że bogowie zawsze są stwarzani na podobieństwo człowieka - a przeciętny człowiek nienawidzi tego, co w sobie dostrzega - nieuniknione musi nastąpić - złożenie w ofierze boga, który reprezentuje człowieka. Satanista nie nienawidzi ani siebie, ani bogów, których sobie wybiera, i nie odczuwa potrzeby zniszczenia samego siebie lub czegokolwiek, czego broni! I z tego właśnie powodu nie mógłby nigdy świadomie skrzywdzić zwierzęcia lub dziecka.
Powstaje pytanie: "Kto więc może być uznany za odpowiednią i właściwą ludzką ofiarę i kto ma prawo do wydania sądu o przeznaczeniu takiej osoby?" Odpowiedź jest brutalnie prosta.
Każdy, kto niesprawiedliwie wyrządził ci krzywdę, ktoś, kto - aby cię zranić - "zszedł ze swojej drogi" aby świadomie sprawić kłopoty i trudności tobie lub bliskim ci osobom. Krótko mówiąc, osoba, która swoimi czynami sama się prosi o przeklęcie jej.
Gdy ktoś wskutek swego karygodnego zachowania praktycznie prosi się o to, aby zostać zniszczony, twoim uczciwym moralnym obowiązkiem jest pomóc mu w zaspokojeniu tego życzenia. Ktoś, kto korzysta z każdej sposobności, aby "żerować" na innych, bywa często mylnie nazywany "sadystą". W rzeczywistości osoba taka to błądzący masochista, który pracuje nad własnym zniszczeniem. Ktoś złośliwie występuje przeciwko tobie albo dlatego, że obawia się ciebie bądź tego, co reprezentujesz, albo też nie może znieść twojego szczęścia. Są to osoby słabe, niepewne i znajdują się na bardzo niepewnym gruncie, gdy rzucasz na nie swoją klątwę, i stanowią idealny materiał na ludzką ofiarę.
Czasami łatwo pominąć rzeczywistą nieuczciwość ofiary two jego przekleństwa, gdy ktoś rozczula się, jaką "nieszczęśliwą osobą" naprawdę jest. Niełatwo jednak powstrzymać niszczące zamiary twojego przeciwnika i naprawić to wszystko, czemu w praktyce zaszkodziły jego lub jej zabiegi.
"Idealna ofiara" może być niestabilna emocjonalnie, ale jed nak machinacje jej niepewności przynoszą poważny uszczerbek twojemu spokojowi lub dobrej reputacji. "Choroba psychiczna", "załamanie nerwowe", "niemożność przystosowania się", neurotyczne niepokoje, "rozbite domy", "rywalizacja rodzeństwa" itd., itd., ad infinitum - zbyt długo było to dobrą wymówką dla agresywnych i nieodpowiedzialnych czynów. Każdy, kto mówi "musimy spróbować zrozumieć" tych, którzy uprzykrzają życie osobom na to nie zasługującym, ma współudział w rozwoju społecznego raka! Apologeci owych wściekłych ludzi zasługują na wszelkie baty z rąk swych podopiecznych!
Wściekłe psy należy unicestwiać i to one o wiele bardziej potrzebują pomocy niż ludzie, którym piana występuje na usta wówczas, gdy tak im wygodnie, zwłaszcza kiedy irracjonalne zachowanie jest w dobrym tonie! Łatwo powiedzieć: "No i co! ludzie ci są pozbawieni pewności siebie, tak więc nie mogą mnie skrzywdzić". Ale pozostaje faktem, że jeśli tylko będą mieli sposobność, to cię zniszczą! Dlatego masz pełne prawo (symbolicznie) zniszczyć ich, o ile zaś twoje przekleństwa sprowokuj ą ich faktyczne unicestwienie, ciesz się, że stałeś się narzędziem w uwolnieniu świata od zarazy! Jeżeli twój sukces lub szczęście przeszkadza komuś - nie jesteś mu nic winny! Został stworzony po to, aby go rozdeptać! GDYBY LUDZIE MUSIELI ODPOWIADAĆ ZA KONSEKWENCJE SWOICH CZYNÓW, DWA RAZY ZASTANOWILIBY SIĘ, ZANIM COŚ ZROBILI!






ŻYCIE PO ŚMIERCI JAKO SPEŁNIENIE EGO
Człowiek zdaje sobie sprawę, że pewnego dnia umrze. Inne zwierzęta wiedzą, że zbliża się ich śmierć, ale dopiero wówczas, gdy jest ona pewna, zwierzę wyczuwa, że nadszedł już czas opuszczenia tego świata. Ale nawet wtedy nie zdaje sobie dokładnie sprawy, co śmierć za sobą pociąga. Często podkreśla się fakt, że zwierzęta przyjmują śmierć z godnością, bez strachu i oporu. To piękna koncepcja, prawdziwa jednak tylko w razie nieuniknionej śmierci zwierzęcia.
Kiedy zwierzę jest chore lub zranione, będzie walczyło o swoje życie, dopóki pozostanie w nim chociaż odrobina siły. To owa niezachwiana chęć życia, która dodawałaby również człowiekoWi - gdyby tylko nie był tak "bardzo rozwinięty" - ducha do walki, jakiego potrzebuje, aby pozostać przy życiu.
Dobrze znamy fakt, że wiele osób umiera po prostu dlatego, że poddają się i przestaje im już na wszystkim zależeć. Jest to zrozumiałe w przypadku osoby bardzo chorej, bez wyraźnej szansy na wyzdrowienie. Często jednak występuje zupełnie inna przyczyna. Człowiek zrobił się leniwy. Nauczył się więc iść na łatwiznę. Nawet samobójstwo stało się dla wielu ludzi mniej odrażające od wielu innych grzechów. Winę za to należy całkowicie przypisać religii.
Śmierć w wielu religiach uważana bywa za wielkie duchowe przebudzenie, do którego przygotowuje się przez całe życie. Koncepcja ta wygląda bardzo zachęcająco dla osoby niezadowolonej z życia, ale dla tych, którzy doświadczyli wszelkich radości, jakie może dać życie, śmierć wiąże się z wielkim przerażeniem. I tak też powinno być. Właśnie to pragnienie życia pozwoli witalnej osobie nadal żyć po nieuniknionej śmierci jej cielesnej powłoki.
Historia dowodzi, że ludzie poświęcający całe życie na poszukiwaniu doskonałości byli po śmierci deifikowani za swoje męczeństwo. Przywódcy religijni i polityczni niezwykle przebiegle układają swe plany. Poprzez ukazanie męczennika jako wybitnego wzoru dla swoich towarzyszy zapobiegają zdroworozsądkowej reakcji na fakt, że świadoma autodestrukcja kłóci się z całą zwierzęcą logiką. Dla satanisty męczeństwo i bezosobowy heroizm nie kojarzy się z uczciwością, lecz z głupotą. Nie odnosi się to oczywiście do sytuacji związanej z obroną ukochanej osoby. Ale poświęcenie swojego życia za coś tak bezosobowego jak kwestie polityczne lub religijne stanowi szczyt masochizmu.
Życie jest wielkim zaspokojeniem, śmierć wielkim wyrzecze niem. Dla osoby zadowolonej ze swojej ziemskiej egzystencji życie przypomina przyjęcie, a nikt nie chce opuszczać dobrego przyjęcia. Z tego samego powodu ktoś cieszący się życiem ziemskim nie będzie miał ochoty zamienić go na obietnicę życia po śmierci, o którym nic nie wiadomo.
Wschodnie wierzenia mistyczne uczą ludzi powstrzymywania świadomej chęci osiągnięcia sukcesu, aby mogli roztopić się w "Uniwersalnej Świadomości Kosmicznej" - wszystko po to, aby uniknąć dobrego, zdrowego samozadowolenia lub szczerej dumy z ziemskich osiągnięć!
Warto zauważyć, że tego typu wierzenia kwitną na obszarach, gdzie materialne dobra nie są łatwo osiągalne. Dlatego dominującym wierzeniem religijnym musi być takie, które nakazuje swoim wiernym odrzucenie rzeczy materialnych i unikanie posądzenia o przywiązywanie choćby najmniejszej wagi do podobnych dóbr. W ten sposób ludzie mogą być nakłaniani do zaakceptowania swego losu, bez względu na to, jak nędzny by był.
Satanizm używa wielu etykiet! Gdyby nie było określeń, nie wielu z nas cokolwiek rozumiałoby z życia, a jeszcze mniej liczni przywiązywaliby do niego jakiekolwiek znaczenie - znaczenie zmusza do uznania go, a to jest to, czego chcą wszyscy, szczególnie wschodni mistycy, którzy próbują każdemu udowodnić, że ten czy ów dłużej potrafi medytować lub znieść więcej wyrzeczenia i bólu niż jego towarzysz.
Wschodnie filozofie głoszą, że zanim zrodzi się grzech, musi nastąpić rozpad ludzkiego ego. Satanista uznaje za niemożliwe wyobrażenie takiego ego, które świadomie wybrałoby działanie wbrew sobie. W krajach, gdzie używa się tego jako zachęty dla osób ubogich z wyboru, uchodzi za niezrozumiałe, że filozofia, która uczy postępowania wbrew swojemu ego, może służyć pożytecznym celom - przynajmniej w interesie sprawujących władzę, dla których niezadowolenie rządzonych byłoby bardzo szkodliwe. Ale dla każdego, kto posiada wszelkie możliwości uzyskania materialnego sukcesu, wybór tej formy religijnej myśli wydaje się naprawdę głupi!
Wschodnia mistyka opiera się na silnej wierze w reinkarnację. Dla osoby, która rzeczywiście nic nie posiada w swoim obecnym życiu, nadzieja, że w poprzedniej egzystencji była królem lub że stanie się nim w przyszłym wcieleniu, jest niezwykle atrakcyjna i w znacznym stopniu zaspokaja potrzebę szacunku dla samego siebie. Jeżeli człowiek w swoim obecnym życiu nie ma nic, z czego odczuwałby dumę, może pocieszyć się myślą: "Istnieją przecież przyszłe żywoty". Wierzącemu w reinkarnację nigdy nie przyjdzie na myśl, że skoro jego ojciec, dziadek, pradziadek itd. zgromadzili "dobrą karmę" poprzez przynależność do tej samej wiary i etyki co jemu współcześni - to dlaczego żyje teraz w ubóstwie, a nie jak maharadża?
Wiara w reinkarnację stwarza piękny, bajeczny świat, w którym każdy może znaleźć właściwą drogę do wyrażenia swego ego, ale jednocześnie żąda wyrzeczenia się go. Potwierdzają to role, jakie ludzie przypisują sobie w swoich przeszłych lub przyszłych żywotach.
Wierzący w reinkarnację nie zawsze wybierają dla siebie godną szacunku osobę. Jeżeli ktoś ma szacowną, konserwatywną naturę, często wybierze sobie barwną postać oszusta lub gangstera, zaspokajając w ten sposób swoje alter ego. Lub też kobieta o wysokim statusie społecznym może wybrać ladacznicę lub sławną kurtyzanę dla scharakteryzowania siebie w przeszłym życiu. Gdyby ludzie byli zdolni do pozbycia się piętna ciążącego na zaspokojeniu własnego ego, nie musieliby realizować tego naturalnego celu uciekając się do takich sposobów, jak wiara w reinkarnację - w istocie gra oparta na samooszukiwaniu się.
Satanista wierzy w całkowite zaspokojenie własnego ego. Satanizm jest w rzeczywistości jedyną religią propagującą wzmocnienie lub pobudzenie ego. Tylko wtedy, gdy dana osoba odpowiednio zaspokoiła własne ego, może pozwolić sobie na to, aby być miłą i uprzejmą dla innych, nie ujmując nic szacunkowi dla samej siebie. Z reguły uważamy, że bufon jest osobą obdarzoną wielkim ego. W rzeczywistości jego przechwałki wynikają z potrzeby zaspokojenia zubożałego ego.
Przywódcy religijni zawsze trzymali w ryzach swoich zwolenników tłumiąc ich ego. Sprawiając, że wierni czują się czymś gorszym, mają pewność, że bóg staje się dla nich tym bardziej przerażający. Satanizm nakłania swoich wyznawców do rozwijania dobrego, silnego ego, ponieważ daje im ono poczucie własnej godności, tak bardzo potrzebnej do aktywnego uczestniczenia w życiu.
Jeżeli ktoś jest przez całe swoje życie aktywny i walczy do końca w obronie swojego ziemskiego życia, właśnie to ego przeciwstawi się śmierci nawet po opuszczeniu ciała, które zamieszkiwało. Należy podziwiać małe dzieci za ich entuzjazm do życia. Przykładem może być małe dziecko, które nie chce iść do łóżka, gdy dzieje się coś ciekawego, a kiedy w końcu uda się je położyć do łóżka, i tak wymknie się po schodach, aby zerkać przez zasłonę i podglądać. Właśnie ta podobna do dziecięcej żywotność pozwala sataniście patrzyć przez zasłonę ciemności i śmierci pozostając na ziemi.
Samopoświęcenie nie jest popierane przez religię satanistycz ną. Dlatego też samobójstwo nie znajduje uznania w tej religii.
Spotykamy pewien wyjątek: śmierć przychodzącą jako zaspoko jenie, niosącą ulgę w nieznośnej ziemskiej udręce.
Męczennicy religijni oddają swoje życie nie dlatego, że stało się ono dla nich nie do wytrzymania, ale w celu wykorzystania swojego największego poświęcenia jako narzędzia służącego ostatecznemu dopełnieniu własnych wierzeń religijnych. Musimy więc założyć, że samobójstwo popełnione w imię Kościoła jest wybaczane, a nawet popierane - mimo że Pismo uznaje ten czyn za grzech - poniew aż męczennicy religijni z przeszłości zawsze byli deifikowani.
Ciekawe, że inne religie uważają samobójstwo za grzech w tym jednym przypadku, gdy stanowi ono zaspokojenie.






ŚWIĘTA RELIGIJNE
Największe święto w religii satanistycznej to dzień urodzin każdego człowieka. Stanowi ono bezpośrednie przeciwieństwo do najświętszych dni w innych religiach, które deifikują poszczególnego boga stworzonego w formie antropomorficznej na wzór człowieka, dowodząc w ten sposób, że ego nie zostało do końca pogrzebane.
Satanista uważa: "Dlaczego nie być uczciwym - skoro chcesz wykreować boga na podobieństwo człowieka, to czemu nie mógłby być stworzony na twoje podobieństwo". Każdy człowiek jest bogiem, jeśli tylko chce się za takiego uważać. Tak więc Satanista obchodzi dzień własnych urodzin jako najważniejsze święto w roku. Czy nie jesteś bowiem szczęśliwszy z powodu własnych urodzin niż z powodu urodzin kogoś, kogo nawet na oczy nie widziałeś? Z tej samej przyczyny, pomijając święta religijne, pytamy. dlaczego przywiązywać większą wagę do dnia urodzin prezydenta lub historycznej daty zamiast do dnia, w którym przyszliśmy na ten najwspanialszy ze światów?
Nie biorąc pod uwagę faktu, że niektórzy z nas mogli być nie chciani lub przynajmniej nie do końca zaplanowani, jesteśmy szczęśliwi - gdybyśmy nawet mieli być jedynymi szczęśliwYmi - z tego powodu, że tu się znajdujemy! Powinieneś poklepać się po ramieniu, kupić sobie to, na co masz ochotę, traktować się jak króla (lub boga), którym jesteś, i w ogóle świętować swoje urodziny z największą pompą i radością.
Zaraz po dniu własnych urodzin dwoma najważniejszymi satanistycznymi świętami są: Walpurgisnacht (Noc Walpurgi) i Halloween (lub wigilia Wszystkich Świętych).
Św. Walpurgis lub Walpurga, lub Walburga - forma imienia zależna od czasu i rejonu - urodziła się w Sussex pod koniec VII lub na początku VIII wieku. Nauki pobierała w Winburn w Dorset, gdzie po przywdzianiu habitu przebywała przez dwadzieścia siedem lat. Następnie za namową swojego wuja, św. Bonifacego, i brata, św. Wilibalda, wyruszyła z innymi zakonnicami, aby zakładać domy kościelne na terenie Niemiec. Jej pierwszą siedzibą stało się Bischofsheim na terenie diecezji mogunckiej, a w dwa lata później (w 754 roku) została przełożoną klasztoru benedyktynek w Heidenheim na terenie diecezji Eichstadt w Bawarii, zarządzanej przez jej brata Wilibalda. Tam ich drugi brat, Winebald, był wówczas także głową klasztoru. Po śmierci Winebalda w 760 roku przejęła jego obowiązki, sprawując zarząd nad oboma klasztorami aż do śmierci - do 25 lutego 779 roku. Jej szczątki przeniesiono do Eichstadt, złożono w skalnej grocie, z której zaczęła wyciekać oleista substancja, zwana później olejem
Walpurgi, która miała cudowne właściwości, stanowiąc lek przeciw wszelkim chorobom. Grota stała się miejscem, do którego przybywało wiele pielgrzymek, a na jej miejscu wybudowano wspaniały kościół. Pamięć zakonnicy czczono przy wielu okazjach, szczególnie w dniu 1 maja, w którym jej święto zastąpiło staropogańską uroczystość. W zadziwiający sposób całe to bajdurzenie potrzebne było do znalezienia wymówki umożliwiającej kontynuowanie obchodów najważniejszego dorocznego, pogańskiego święta - największego wiosennego święta zrównania dnia z nocą!
Wigilia maja zapamiętana została jako noc, podczas której wychodzą na świat wszystkie demony, upiory, widma i zjawy i wydają dziką biesiadę symbolizującą zadowolenie z nastania wiosny.
Świętych lub Dzień Halloween - wigilia Dnia Wszystkich ~ Wszystkich Świętych, z 31 października na 1 listopada należał do wielkich świąt ognia w Brytanii za czasów druidów. W Szkocji święto to połączono z okresem, w którym duchy zmarłych, demony, czarownice i czarownicy byli szczególni aktywni, a zarazem życzliwi. Paradoksalnie, tej nocy młodzi ludzie odprawiali magiczne rytuały, aby sprawdzić, kto będzie ich przyszłym partnerem na całe życie. Młodzi wieśniacy traktowali to jako dobrą, wesołą i zmysłową zabawę, natomiast starsi brali bardzo poważnie i troszczyli się o zabezpieczenie własnych domostw przed złymi duchami, czarownicami i demonami, które owej nocy posiadały wyjątkową moc.
Przesilenia i zrównania dnia z nocą są również obchodzone jako święta, gdyż wyznaczają pierwsze dni nowej pory roku. Różnica pomiędzy przesileniem a zrównaniem dnia z nocą jest czysto semantyczna - polega na określeniu relacji, w jakich znajdują się względem siebie słońce, księżyc i gwiazdy. Przesilenie odnosi się do lata i zimy, zrównanie dnia z nocą do jesieni i wiosny.
Przesilenie letnie ma miejsce w czerwcu, zimowe w grudniu. Je sienne zrównanie dnia z nocą wypada we wrześniu, wiosenne w marcu. Zarówno przesilenia, jak i zrównania dnia z nocą różnią się o dzień lub dwa w zależności od roku - zależą od cyklów księżycowych w danym momencie - następują jednak zwykle nocą z 21 na 22 danego miesiąca. Pięć do sześciu tygodni po tych dniach obchodzone są legendarne satanistyczne święta.





CZARNA MSZA
Żadna czynność nigdy nie była bardziej łączona z satanizmem niż czarna msza. Mówiąc, że ceremonia najbardziej bluźniercza ze wszystkich obrządków religijnych jest niczym innym jak literackim wymysłem, występujemy z twierdzeniem wymagającym wyjaśnienia - gdyż nic nie mogłoby być prawdziwsze.
Typowe wyobrażenie czarnej mszy wygląda następująco:
odziany w habit kapłan stoi przed ołtarzem, na którym leży naga kobieta z rozrzuconymi na boki nogami, z wyeksponowaną pochwą, w każdej z wyciągniętych na całą długość rąk trzyma czarną świecę wykonaną z tłuszczu nie chrzczonych dzieci, a kielich wypełniony moczem (lub krwią) prostytutki spoczywa na jej brzuchu. Nad ołtarzem wisi odwrócony krzyż, a trójkątna hostia ze skażonego chleba lub zabarwionej na czarno rzepy jest metodycznie święcona, gdy kapłan z namaszczeniem wkłada ją do warg sromowych kobiety leżącej na ołtarzu i wyjmuje spomiędzy nich. Następnie, jak nam się mówi, po wygłoszeniu inwokacji do Szatana i innych demonów odmawia się i odśpiewuje szereg modlitw i psalmów - na wspak lub przeplatanych elementami obscenicznymi... Wszystko to odbywa się wewnątrz "chroniącego" pentagramu wyrysowanego na podłodze. Jeśli pojawia się Diabeł, ma on niezmiennie postać przepełnionego energią mężczyzny noszącego na ramionach głowę czarnego kozła. Po tym następuje biczowanie, palenie modlitewnika, wzajemne całowanie genitaliów i ogólna orgia - wszystko przy wtórze recytowanych w tle w sprośny sposób fragmentów Pisma świętego i przy głośnym opluwaniu krzyża! Jeżeli istnieje możliwość zarżnięcia w ofierze małego dziecka podczas rytuału, tym donioślejszy się on staje - gdyż, jak wszystkim wiadomo, to przecież ulubiony sport satanisty!
Jeśli to brzmi odrażająco, to podobne raporty z czarnych mszy odniosły swój zamierzony sukces - łatwo zrozumieć, że Kościół utrzymał pobożnych na swoim łonie. Żadna "uczciwa" osoba nie mogłaby nie trzymać strony inkwizytorów, o ile usłyszała o tego rodzaju świętokradztwach. Zajmujący się kościelną propagandą doskonale wypełnili swoje obowiązki, informując społeczeństwo od czasu do czasu o tego typu herezjach i ohydnych czynach pogan, katarów, bogomiłów, templariuszy i innych, którzy z powodu swojej dualistycznej filozofii, a czasami satanistycznej logiki musieli zostać wytępieni.
Historie o wykradaniu przez satanistów nie ochrzczonych dzieci w celu wykorzystania ich podczas mszy były nie tylko skutecznym środkiem propagandowym, ale również stanowiły stałe źródło dochodu dla Kościoła w postaci opłat za chrzest. Żadna chrześcijańska matka po usłyszeniu o tych diabolicznych porwaniach nie mogłaby powstrzymać się od należytego ochrzczenia swojego dziecka, i to bardzo pospiesznie.
Kolejne oblicze ludzkiej natury przejawia się w fakcie, że artysta lub pisarz o lubieżnych myślach mógł oddawać się swym najbardziej obscenicznym upodobaniom opisując to, co robią heretycy. Cenzor przeglądający pornografię, by wiedzieć, przed czym ma ostrzegać innych, to współczesny odpowiednik średniowiecznego kronikarza opisującego obsceniczne czyny satanistów (co oczywiście kontynuują współcześni dziennikarze). Krążą opinie, że najbogatsze na świecie zbiory literatury pornograficznej mieszczą się w Watykanie!
Całowanie tyłka Diabła podczas tradycyjnej czarnej mszy łatwo można przyjąć za zapowiedź współczesnego określenia używanego do opisu kogoś, kto poprzez odwoływanie się do czyjegoś ego chce uzyskać od owej osoby korzyści materialne. Ponieważ wszystkie satanistyczne ceremonie miały bardzo realne, materialistyczne cele, oscularum infame (pocałunek niesławy) uważany był za symboliczny rekwizyt pomocny w osiągnięciu raczej przyziemnych niż duchowych sukcesów.
Zazwyczaj przyjmuje się, że ceremonia lub msza satanistyczna nosi określenie czarnej mszy. Czarna msza nie jest magiczną ceremonią praktykowaną przez satanistów. Satanista wykorzystałby czarną mszę jedynie jako formę psychodramy. Co więcej, czarna msza nie musi wcale być dowodem, że jej uczestnicy są satanistami. Czarna msza stanowi przede wszystkim parodię obrządków religijnych Kościoła rzymskokatolickiego, ale może być również traktowana jako satyra na jakąkolwiek religijną ceremonię.
Dla satanisty czarna msza w swoim bluźnierstwie skierowanym przeciw ortodoksyjnym rytuałom nie jest wcale konieczna.
Obrządki we wszystkich uznanych religiach są w rzeczywistości parodiami starych rytuałów odprawianych przez czcicieli ziemi i ciała. W próbie odseksualizowania i odhumanizowania pogańskich wierzeń późniejsi propagatorzy wiary duchowej pozbawili rytuały ich prawdziwych znaczeń, zastępując je szyderczymi eufemizmami, uznawanymi obecnie za "prawdziwe msze". Nawet jeśli satanista miałby spędzić każdą noc na odprawianiu czarnej mszy, wcale nie będzie to większą parodią od pobożnisia, często bywającego w kościele, który nie zdając sobie z tego sprawy uczęszcza na własne "czarne msze" - popełnia swoje oszustwo wobec uczciwych i emocjonalnie zdrowych rytuałów pogańskiej starożytności.
Każda ceremonia uważana za czarną mszę musi skutecznie szokować i oburzać, co zdaje się wyznaczać miarę jej sukcesu.
W średniowieczu bluźnierstwo przeciw świętemu Kościołowi było szokiem. Teraz jednak Kościół nie przedstawia już przerażającego obrazu, jak to miało miejsce w czasach inkwizycji. Tradycyjna czarna msza dla księdza o pokroju dyletanta lub odstępcy nie jest już odrażającym spektaklem, jak to niegdyś bywało. Jeżeli satanista pragnie dla celów psychodramy odprawić bluźnierczy rytuał skierowany przeciw szanowanej instytucji, musi zachować ostrożność, aby odbył się on w sposób nie zmierzający ku śmiesznej parodii. Tak więc, prawdę mówiąc, kopie on świętą krowę.
Czarna msza dzisiaj składałaby się z bluźnierstwa skierowanego przeciw "świętym" zagadnieniom, jak wschodni mistycyzm, psychiatria, ruchy psychodeliczne, ultraliberalizm itd. Patriotyzm byłby wysławiany, narkotyki i ich orędownicy zostaliby napiętnowani, grubiańscy wojownicy - deifikowani, a schyłek eklezjastycznych teologii mógłby nawet otrzymać satanistyczną pochwałę.
Satanistyczni mędrcy zawsze byli katalizatorami dychotomii koniecznej do wymieszania się popularnych wierzeń, a w związku z tym ceremonia o charakterze czarnej mszy może służyć daleko idącym magicznym celom.
W 1666 roku we Francji miało miejsce kilka bardzo interesu jących zdarzeń. Wraz ze śmiercią Fran+ois Mansarta, architekta trapezoidu, którego geometria miała stanowić prototyp nawiedzonego domu, zakończyła się budowa pałacu wersalskiego, wzniesionego według jego projektu. Ostatnia z fascynujących kapłanek Szatana, Jeanne-Marie Bouvier (madame Guyon) miała zostać przyćmiona przez przebiegłą oportunistkę i zimną kobietę interesu Catherine Deshayes, zwaną też LaVoisin. Działał też pewien znawca kosmetyków, który babrając się w aborcjach i dostarczaniu najskuteczniejszych trucizn kobietom pragnącym wyeliminować nie chcianych mężów lub kochanków, odnalazł w ponurych opowieściach o "messes noires" źródło przysłowiowej burzy mózgów.
Można śmiało powiedzieć, że data 1666 oznacza rok pierwszej "komercyjnej" czarnej mszy! W rejonie na południe od St. Denis, zwanym dzisiaj La Garenne, La Voisin nabyła ogromny, ogrodzony murami dom, który wyposażyła w apteki, cele, laboratoria i... kaplicę. Wkrótce dla członków rodziny królewskiej i dla pomniejszych dyletantów stało się de rigueur, aby przychodzić i uczestniczyć w każdym ze wcześniej wspomnianych w tym rozdziale typów obrządków. Zorganizowane oszustwo popełniane podczas tych ceremonii zostało błędnie, ale nieodwracalnie odnotowane przez historię jako "prawdziwa czarna msza".
Gdy La Voisin aresztowano 13 marca 1679 roku (całkiem przypadkowo w kościele Notre-Dame-des-Bonnes-Neuvelles), kości zostały już rzucone. Zwyrodniałe czyny La Voisin przyćmiły chwałę satanizmu na wiele kolejnych lat.
Satanizm dla zabawy i rozrywki pojawił się następnie w Anglii w połowie XVIII wieku pod postacią zorganizowanego przez sir Francisa Dashwooda Zakonu Franciszkanów z Medmanham, popularnie zwanego Klubem Ognia Piekielnego. Wyzbywając się krwi, zabijania i świec z dziecięcego tłuszczu stosowanych podczas mszy w wieku poprzednim, sir Francis zdołał wprowadzić rytuały wypełnione dobrą, nieprzyzwoitą zabawą i bez Wątpienia zapewnił wielu światłym postaciom swojego okresu barwny i nieszkodliwy rodzaj psychodramy. Interesującym odłamem grupy sir Francisa, który przyczynił się do nadania klimatu Klubowi Ognia Piekielnego, była grupa zwana Dilettanti Club, także założona przez niego.
Dopiero XIX wiek przyniósł oczyszczenie satanizmowi, a to dzięki marnym wynikom prób posługiwania się przez "białych" magów "czarną" magią. Dla satanizmu był to okres niezwykle paradoksalny, łącznie z działalnością takich pisarzy, jak Baudelaire i Huysmans, którzy pomimo swojej jawnej obsesji zła wydawali się całkiem mili. Diabeł rozwinął swoją lucyferyczną osobowość dla szerokiej publiczności i stopniowo przeobraził się w salonowego dżentelmena. Była to era "ekspertów" czarnej sztuki, takich jak Eliphas Levi, i niezliczonej ilości mediów, które wraz ze starannie przez siebie omotanymi duchami i demonami zdołały również omotać umysły wielu ludzi, którzy do dnia dzisiejszego nazywają siebie parapsychologami!
Jeśli chodzi o satanizm, najbardziej do niego zbliżone były neopogańskie rytuały odprawiane przez Hermetyczny Zakon Złotego Świtu MacGregor Mathersa i później Zakon Srebrnej Gwiazdy Aleistera Crowleya (A.-. A.-. - Argentinum Astrum) i Zakon Wschodnich Templariuszy (Order of Oriental Templars < O.T O >), które paranoicznie zaprzeczały jakimkolwiek związkom z satanizmem poza narzuconym sobie samemu przez Crowleya wizerunkiem bestii apokaliptycznej. Pomijając całkiem urocze fragmenty poezji i powierzchowną wiedzę magiczną, Crowley - gdy nie zajmował się wspinaczką - spędzał większość swojego czasu jako par excellence pozer i pracował po godzinach nad swoim złem. Podobnie jak współczesny mu duchowny Montague Summers, Crowley oczywiście przez większość swojego życia trzymał język za zębami, ale jego współcześni zwolennicy są dziwnym trafem zdolni do wyczytania ezoterycznych znaczeń z każdego jego słowa.
Zawsze równolegle z tymi towarzystwami istniały kluby seksu wykorzystujące satanizm jako podłoże intelektualne, które przetrwały do dziś i dostarczają pożywki dziennikarzom.
Skoro odnosimy wrażenie, że czarna msza przerodziła się z literackiej inwencji Kościoła w zdeprawowaną komercjalną rzeczywistość, w psychodramę dla dyletantów i ikonoklastów, stając się asem w rękawie mediów... tak więc w którym miejscu pasuje to do obrazu prawdziwej natury satanizmu - i kto praktykował satanistyczną magię przez te wszystkie lata przed rokiem 1666?
Odpowiedź na tę zagadkę tkwi w innej zagadce. Czy osoba ogólnie uznana za satanistę praktykuje satanizm w jego prawdziwym znaczeniu, czy raczej wydaje się taką z punktu widzenia środowiSk opiniotwórczych uległych niebiańskiej perswazji? CzęStO się mówiło, i całkiem słusznie, że wszystkie książki na temat Diabła zostały napisane przez agentów Boga. Dlatego całkiem łatwo zrozumieć, jak pewne grupy czcicieli diabła powstały w wyniku inwencji teologów. Niegdysiejszy "zły" charakter niekoniecznie musi praktykować prawdziwy satanizm. Nie jest również żywym ucieleśnieniem pierwiastka nieskrępowanej dumy lub własnego majestatu, co dało postpogańskiemu światu definicję diabła sformułowaną przez ludzi Kościoła. Zamiast tego stanowi on produkt uboczny późniejszej i bardziej wypracowanej propagandy.
Pseudosatanizm zawsze potrafił pojawić się w dziejach nowo żytnych dzięki swoim czarnym mszom o różnym poziomie bluźnierstwa, ale prawdziwego satanistę nie tak łatwo do rozpoznać.
Byłoby zbyt dużym uproszczeniem powiedzieć, że każdy męż czyzna i każda kobieta sukcesu na świecie jest, nawet o tym nie wiedząc, praktykującym satanistą, ale pragnienie ziemskiego sukcesu i urzeczywistnienie go to dostateczny powód, aby.. kciuk w dół. Jeżeli wejście bogatego człośw. Piotr skierował swoj wieka do nieba wydawać się ma równie trudne jak przejście wielbłąda przez ucho igielne, jeżeli zamiłowanie do pieniędzy rodzi zło, to należy przynajmniej założyć, że najpotężniejsi ludzie na świecie muszą w większości być satanistami. Tyczy się to finansistów, przemysłowców, papieży, poetów, dyktatorów, wszelkiego rodzaju osób opiniotwórczych i przywódców działań na skalę światową.
Od czasu do czasu wskutek "przecieków" znajduje się na świe cie jakiegoś enigmatycznego mężczyznę lub kobietę "babrających" się w czarnych sztukach. Światło dzienne oglądają jako "tajemniczy ludzie" historii. T akie nazwiska, jak: Rasputin, Zaharoff, Cagliostro, Rosenberg i inne podobne są, można powiedzieć, pośrednimi ogniwami prawdziwej spuścizny Szatana... spuścizny, która stoi ponad etnicznymi, rasowymi i ekonomiCZnymi różnicami, jak również przemijającymi ideologiami. Sataniści zawsze rządzili światem... i zawsze będą nim rządzić bez względu na to, pod jakim imieniem wystąpią.
Jedna rzecz jest pewna: zasady, filozofia i praktyki przedstawione w tej książce stosowane są przez najbardziej zaawansowanych na drodze samorealizacji i najpotężniejszych ludzi na ziemi. W sekretnych myślach każdego mężczyzny i każdej kobiety, motywowanych przez zdrowe i nie przyćmione umysły, zamieszkuje potencjał satanisty, zawsze tak było. Znak rogów ukaże się teraz wielu, a magowie wystąpią, aby ich rozpoznano.




--------------------------------------------------------------------------------








(ZIEMIA) KSIĘGA BELIALA PANOWANIE NA ZIEMI



Najatrakcyjniejszy element magii kryje się nie w jej stosowaniu, ale w jej ezoterycznych meandrach. Element tajemniczości, który tak bardzo osłania praktykę czarnej sztuki, był zawsze świadomie i rozmyślnie podsycany przez tych, którzy często uzurpują sobie prawo do tytułu największego eksperta w owej dziedzinie.
Jeżeli najkrótszą odległością pomiędzy dwoma punktami jest linia prosta, to uznani okultyści sprawdziliby się jako budowniczowie labiryntów. Główne zasady magii ceremonialnej tak długo sprowadzano do klasyfikowanych w nieskończoność okruchów scholastycznego mistycyzmu, iż rzekomi czarownicy stają się ofiarami sztuki błądzenia, którą sami powinni stosować! Można użyć analogicznego przykładu ze studentem psychologii stosowanej, który mimo tego, że zna odpowiedzi na wszystkie pytania, nie potrafi znaleźć sobie przyjaciół.
Cóż za pożytek ze studiowania nieprawdy - chyba że wszyscy wierzą w tę nieprawdę. Wielu, oczywiście, WIERZY w nieprawdę, ale wciąż żyje w zgodzie z prawami natury. I na tym właśnie opiera się satanistyczna magia. To jest elementarz - najważniejsze dzieło o magii materialistycznej. To satanistyczny Przewodnik McGuffeya.
Belial znaczy "bez pana" i symbolizuje prawdziwą niezależność, samowystarczalność i osobiste osiągnięcia. Belial reprezentuje żywioł ziemi i w ten sam sposób traktowana będzie magia mocno stojąca obiema nogami na ziemi - realna, silna magiczna praktyka, a nie mistyczne banały pozbawione obiektywnego sensu. Nie szukaj dalej. W tym tkwi sedno!






TEORIA I PRAKTYKA MAGII SZATANA (OKREŚLENIE I CEL)
Używana w tej książce definicja magii brzmi następująco: "Zmiana sytuacji lub wydarzeń zgodnie z własną wolą, której dokonanie przy zastosowaniu ogólnie przyjętych metod byłoby niemożliwe". Należy przyznać, że pozostawia to szerokie pole do indywidualnej interpretacji. Niektórzy powiedzą, że te instrukcje i procedury są niczym innym jak psychologią stosowaną lub naukowym faktem określonym za pomocą "magicznej" terminologii - dopóki nie dojdą do tego fragmentu tekstu, który mówi: "oparte na nie znanych nauce odkryciach". Z tego też powodu nie próbowano podjąć prób ograniczania się do ustalonej nomenklatury w znajdowaniu wyjaśnień. Magii nigdy nie jest się w stanie wyjaśnić w całkowicie naukowy sposób, jednakże nauka zawsze była, przy tej lub innej okazji, uważana za magię.
Nie ma żadnej różnicy pomiędzy "białą" a "czarną" magią, nie licząc drobnomieszczańskiej hipokryzji, sprawiedliwości kierowanej poczuciem winy, a także samooszukiwania się "białych" magów. W klasycznej religijnej tradycji "biała" magia stosowana jest do altruistycznych, szlachetnych i "dobrych" celów, podczas gdy "czarną" magię wykorzystuje się do wyniesienia samego siebie, zwiększenia osobistej mocy i do "złych" celów. Nikt na świecie nigdy nie zajmował się studiami okultystycznymi, metafizyką, jogą lub jakąkolwiek inną koncepcją "białego światła", nie mając na celu zadowolenia własnego ego i osiągnięcia osobistej mocy. Tak to już wygląda, że niektórzy ludzie lubią nosić włosiennice, a inni wolą aksamit lub jedwab. Co daje przyjemność jednym, może być przykre dla innych i tak samo jest z "dobrem" i "złem". Każdy praktykujący czary żywi przeświadczenie, że robi rzeczy "właściwe".
Magia dzieli się na dwie kategorie: rytualną lub ceremonialną i nie rytualną lub manipulacyjną. Magia rytualna składa się z odprawienia formalnej ceremonii, która przynajmniej w części odbywa się w miejscu przeznaczonym do takich celów i w odpowiednim czasie. Główne jej zadanie polega na wyizolowaniu adrenaliny i emocjonalnie pobudzanych energii, które w normalnych warunkach uległyby rozproszeniu, i zamianie tego w dynamicznie przekazywaną siłę. To akt czysto emocjonalny, a nie intelektualny. Jakakolwiek intelektualna aktywność musi mieć miejsce przed ceremonią, nie zaś w trakcie jej trwania. Ten typ magii nazywany jest często "MAGIĄ wyższą".
Magia nie rytualna lub manipulacyjna, zwana czasami "MAGIĄ NIŻSZĄ", polega na pomysłowym zastosowaniu różnych przedmiotów i spowodowaniu sytuacji, które mogą sprawić, że coś "zgodnie z wolą ulegnie zmianie". W dawnych czasach nazwano by to "zauroczeniem," "czarem" lub "diabelskim okiem".
Większość ofiar w procesach czarownic nie była czarownicami. Często ofiary okazały się ekscentrycznymi, starymi, nieprzystosowanymi społecznie kobietami. Inne były wyjątkowo atrakcyjnymi niewiastami, które zawróciły w głowach panującym, po czym pozostawały nieczułe na ich zaloty. Prawdziwe czarownice rzadko tracono lub nawet stawiano przed sądem, ponieważ były biegłe w sztuce rzucania uroków i potrafiły oczarować mężczyzn, aby w ten sposób uratować własne życie. Większość autentycznych czarownic sypiała z inkwizytorami. Tak zrodziło się słowo "oczarowanie." Pierwotnie "oczarowanie" oznaczało "czary".
Najważniejszą cechą współczesnej czarownicy jest jej zdolność do uczynienia się pociągającą lub umiejętność wykorzystania oczarowania. Słowo "zauroczenie" ma podobne okultystyczne pochodzenie. Zauroczenie było określeniem diabelskiego oka.
Podporządkowanie sobie czyjegoś wzroku, innymi słowy, zauroczenie kogoś, oznaczało rzucenie na niego uroku za pomocą diabelskiego oka. Dlatego też jeśli kobieta miała zdolność zauroczenia mężczyzn, uznawano ją za czarownicę.
Nauka skutecznego wykorzystywania potęgi SPOJRZENIA jest integralną częścią treningu czarownicy lub czarownika. Aby kimś manipulować, musisz najpierw przyciągnąć i utrzymać jego uwagę. Można tego dokonać poprzez zastosowanie jednej z trzech metod: seksu, uczucia lub niezwykłego wyglądu, lub też jakiejkolwiek ich kombinacji. Czarownica winna uczciwie się zdecydować, do której kategorii w sposób najbardziej naturalny pasuje. Pierwsza kategoria, seks, jest oczywista. Jeżeli kobieta uważa się za atrakcyjną lub pociągającą seksualnie, powinna robić wszystko, co w jej mocy, aby być jak najbardziej ponętną i używać seksu jako swojego najpotężniejszego narzędzia. Gdy przyciągnie uwagę mężczyzny za pomocy swojego seksapilu, będzie w stanie dowolnie nim manipulować. Drugą kategorię stanowi uczucie. Kategoria ta z reguły obejmuje kobiety starsze. Należy do nich typ czarownicy zwanej inaczej "babą-jagą", która może mieszkać w małym wiejskim domku, ludzie zaś postrzegają ją jako osobę nieco ekscentryczną. Dzieci są zwykle oczarowane niezwykłą baśniowością podobnej czarownicy, a młodzi dorośli cenią ją za jej mądre rady.
Tylko dzieci dzięki swojej niewinności mogą rozpoznać jej magiczną moc. Dopasowując się do wizerunku słodkiej, małej, starszej babci z sąsiedztwa może ona wykorzystać sztukę wprowadzenia w błąd, aby osiągnąć swoje cele. Trzecia kategoria to niezwykły wygląd. Chodzi tu o kobiety, o dziwnej lub przerażającej aparycji. Spożytkowując swój niezwykły wygląd umie taka czarownica manipulować ludźmi po prostu dlatego, że będą się obawiać konsekwencji niespełnienia rzeczy, o które poprosi.
Wiele kobiet zaliczyć można do więcej niż jednej z tych trzech kategorii. Na przykład młoda dziewczyna, która ma świeży i niewinny wygląd, a jednocześnie jest bardzo seksowna, łączy w sobie elementy uczucia i seksu. Lub kobieta typu femme fatale, która jednoczy w sobie seksapil i swoisty demonizm, wykorzystuje seks i zadziwienie. Po oszacowaniu swoich cech każda czarownica musi zadecydować, do której kategorii lub do jakiej ich kombinacji należy, aby następnie wykorzystywać to we właściwy sposób.
Mężczyzna pragnący być dobrym czarownikiem również musi stwierdzić, do jakiej kategorii należy. Przystojnego lub seksualnie pociągającego mężczyznę przypisze się oczywiście do pierwszej kategorii, czyli seksu. Do drugiej kategorii, uczuciowej, zaliczać się będzie starszy mężczyzna o wyglądzie przypominającym elfa lub leśnego czarodzieja. Słodki starszy dziadziuś (faktycznie często wstrętny staruch) również znajdzie się wśród osób wykorzystujących uczucie. Trzecim typem będzie mężczyzna o ponurym lub diabolicznym wyglądzie. Każdy z tych mężczyzn może zastosować swoje władcze spojrzenie w dokładnie taki sam sposób, jak wcześniej opisane kobiety.
Wygląd zewnętrzny wykorzystywany w celu wywołania od powiedniej reakcji emocjonalnej to z całą pewnością najważniejszy czynnik w praktykowaniu magii niższej. Każdy na tyle głupi, aby powiedzieć, że "wygląd zewnętrzny nie ma znaczenia", oszukuje samego siebie. Dobry wygląd nie jest konieczny, ale "wygląd" - niezbędny!
Kolejnym ważnym czynnikiem manipulacyjnym w magii niższej okazuje się zapach. Pamiętaj, zwierzęta obawiają się wszystkiego, co jest pozbawione zapachu! I choć my możemy, jako ludzkie zwierzęta, zaprzeczyć, że nie opieramy się świadomie na ocenach powodowanych tym zmysłem, wciąż węch pobudza nas w równym stopniu jak czworonogi. Jeżeli jesteś mężczyzną i pragniesz oczarować kobietę, pozwól, aby naturalne wydzieliny twojego ciała natychmiast wypełniły atmosferę wokół ciebie i działały w animalistycznym kontraście ze społeczną układnością, jaka cię przystraja. Jeżeli jesteś kobietą i chcesz oczarować mężczyznę, nie obawiaj się, że możesz go "urazić" tylko dlatego, że wydzieliny i zapachy twojego ciała nie zostały usunięte lub że miejsce pomiędzy twoimi udami nie pozostaje suche i sterylne.
Te naturalne zapachy są seksualnymi stymulatorami, w które wyposażyła nas pełna magicznej mądrości natura.
Stymulatory uczucia to takie zapachy, które odwołują się do przyjemnych wspomnień i nostalgii. Uwiedzenie mężczyzny przez żołądek zaczyna działać w tym właśnie momencie, gdy z kuchni dolatują zapachy! "Uczuciowy" typ czarownicy będzie to traktować jako jedną z najbardziej użytecznych metod oczarowywania. Nie jest żartem zaprezentowanie techniki użytej przez człowieka, co chciał oczarować młodą kobietę, która z domu pełnego dziecięcej radości trafiła do rybackiej wioski. Znając się na sposobach niższej magii, sprytnie schował makrelę do kieszeni spodni i otrzymał nagrodę, jaką często przynosi wielkie uczucie.





TRZY RODZAJE SATANISTYCZNYCH RYTUAŁÓW
Istnieją trzy typy ceremonii stosowanych podczas praktykowania satanistycznej magii. Każdy z nich odwołuje się do podstawowych ludzkich emocji. Pierwszy z nich nazwiemy rytuałem seksualnym.
Rytuał seksualny jest tym, co powszechnie znamy jako miłosny czar lub urok. Cel tego rytuału stanowi wzbudzenie pożądania w osobie, której ty pożądasz, albo też wezwanie seksualnego partnera w celu zaspokojenia własnych żądz. Jeżeli nie masz w swoim umyśle obrazu konkretnej osoby lub typu osoby zarysowanego dostatecznie wyraźnie, aby wywołać bezpośrednie seksualne odczucia kończące się orgazmem, odprawienie przez ciebie tego rytuału traci sens. Dzieje się tak dlatego, że nawet gdyby rytuał przez przypadek zakończył się pomyślnie, to cóż by ci przyniósł, skoro nie mógłbyś wykorzystać nadarzającej się sposobności z powodu braku stymulacji lub pożądania? Łatwo pomylić czary płynące z ukrytych pobudek z rzucaniem uroków mających na celu zaspokojenie twoich pragnień seksualnych.
Czary odprawiane w celu zwiększenia własnej mocy należą wraz z magią ceremonialną do kategorii rytuałów litości lub zniszczenia, niekiedy zaś do jednej i drugiej zarazem. Jeżeli jest coś, czego chcesz lub potrzebujesz tak bardzo, że pozbawiony tego przeżywasz smutek i udrękę, a możesz uzyskać to za pomocą uroku lub czaru w taki sposób, że nie uczyni to nikomu innemu krzywdy, to w celu zwiększenia własnej mocy możesz uciec się do rytuału litości. Jeżeli pragniesz zaczarować lub usidlić zasługującą na to ofiarę dla swoich własnych celów, możesz odprawić rytuał zniszczenia. Formuły te powinny być odpowiednio stosowane, albowiem użycie niewłaściwego typu rytuału w celu osiągnięcia pożądanego skutku zwykle pociąga za sobą niezwykle skomplikowane konsekwencje.
Dobrym tego przykładem jest dziewczyna, którą nęka na trętny zalotnik. Jeżeli zrobi mały krok, aby go ośmielić, może rozpoznać w nim psychicznego wampira i pozwolić mu na odgrywanie jego masochistycznej roli. Jeśli jednak lekkomyślnie go oczaruje dając mu wszelkie nadzieje, a następnie ku swemu niezadowoleniu stanie się obiektem silnego pożądania seksualnego, to nie powinna obwiniać za to nikogo oprócz samej siebie. Zachowania takie powodują tylko podbudowanie własnego ego, a zrodziły się z wpajania wyparcia się go, sprawiającego, że trochę oczarowania jest wręcz niezbędne. Satanistka posiada wystarczająco silne ego, aby wykorzystywać oczarowanie dla własnego seksualnego zadowolenia lub w celu uzyskania mocy lub powodzenia szczególnej natury.
Drugim typem jest rytuał litości. Rytuał litości lub uczucia odprawia się w celu pomocy innym lub samemu sobie. Zdrowie, szczęście rodzinne, powodzenie w interesach, materialny sukces i scholastyczne męstwo to tylko niektóre dziedziny życia, w których rytuał litości znajduje zastosowanie. Można powiedzieć, że ta forma ceremonii zalicza się do obszaru prawdziwego miłosierdzia, pamiętając jednocześnie, że "miłosierdzie bierze swój początek w domu".
Trzecia siła motywująca to destrukcja. Ceremonia ta wykorzystywana bywa dla zaspokojenia gniewu, irytacji, pogardy, lekceważenia lub zwykłej nienawiści. Znana jest jako klątwa, przekleństwo lub czynnik niszczący.
Do największych błędów popełnianych przy praktykowaniu magii rytualnej należy pogląd, że ofiara niszczycielskiego rytuału musi wierzyć w potęgę magii, aby mogła zostać przez nią skrzywdzona lub zniszczona. Nic bardziej błędnego, jako że ofiary najbardziej podatne na klątwy zawsze traktowały magię szyderczo. Przyczyna tego jest przerażająco prosta. Gdy niecywilizowany dzikus poczuje, że została na niego rzucona przez wroga klątwa, natychmiast biegnie do najbliższego znachora lub szamana. Posiada świadomość obecności wyrządzonej mu krzywdy, a tak silnie wierzy w potęgę przekleństwa, że podejmie wszelkie środki ostrożności. W ten sposób poprzez zastosowanie magii sympatycznej będzie w stanie przeciwdziałać każdej próbie wyrządzenia mu krzywdy. Człowiek taki jest niezwykle ostrożny i nie podejmuje żadnego ryzyka.
Z drugiej strony człowiek "oświecony", który nie daje wiary takim "zabobonom", przenosi swój instynktowny strach przed klątwą do własnej podświadomości, pozwalając rozwinąć się mu w niezwykle niszczącą siłę, potęgującą się z każdym kolejnym nieszczęściem. Oczywiście za każdym razem, gdy zdarzy się jakieś niepowodzenie, nie wierzący w podobne rzeczy automatycznie zaprzeczy jakiemukolwiek powiązaniu fatalnej sytuacji z rzuconą klątwą, zwłaszcza jeśli dotyczy to jego samego. To świadome, stanowcze zaprzeczenie możliwości działania klątwy stanowi właśnie czynnik umożliwiający jej powodzenie wskutek wywołania przypadkowych sytuacji zewnętrznych. W wielu przypadkach, nawet w momencie swego ostatniego tchnienia, ofiara zaprzeczać będzie jakiemukolwiek powiązaniu magii z jej losem - podczas gdy mag jest całkowicie zadowolony z osiągnięcia pożądanego efektu. Należy pamiętać, że nie ma znaczenia to, czy ktoś przywiązuje jakąkolwiek wagę do tego, co robisz, dopóki wyniki twojej pracy są zgodne z twoją wolą. Superlogicy zawsze będą wyjaśniać związek magicznego rytuału z końcowym wynikiem jako "zbieg okoliczności".
Bez względu na to, czy magia stosowana jest w celach konstruktywnych czy destruktywnych, sukces całej operacji zależy od wrażliwości osoby, która otrzymuje błogosławieństwo bądź podlega klątwie. W przypadku rytuału seksualnego lub rytuału litości bardzo pomaga to, że osoba, której dotyczy, wierzy w magię, ale w obliczu klątwy lub przekleństwa o wiele lepiej jest, jeśli ofiara w to NIE WIERZY! Jak długo człowiek będzie pojmował znaczenie uczucia strachu, tak długo potrzebował będzie sposobów i środków, aby bronić się przed tym, czego się obawia. Nikt nie wie wszystkiego i póki istnieć będą cuda, człowiek zawsze będzie się obawiał nieznanego - obszaru ukrytych i potencjalnie niebezpiecznych mocy. Jest to właśnie ten naturalny lęk przed nieznanym, najbliższy kuzyn fascynacji nieznanym, który zmusza logicznie myślącego człowieka do znajdowania wyjaśnień. Oczywiście człowiek nauki pragnie odkryć znaczenie cudu. Jakież więc przykre, że człowiek uważający się za myślącego logicznie to najczęściej ostatnia osoba, jaka potrafi zrozumieć esencję rytualnej magii.
Religijna wiara i zapał potrafią spowodować pojawienie się na ciele krwawiących ran podobnych do tych, jakie przypuszczalnie zadano Chrystusowi, nazywanych stygmatami. Rany powstają w wyniku współczucia osiągającego szczyt napięcia emocjonalnego. Dlaczego więc wątpi się w destrukcyjną moc strachu i przerażenia doprowadzonych do skrajności. Tak zwane demony teoretycznie posiadają moc rozerwania ciała na strzępy w taki sam sposób, jak garść zardzewiałych gwoździ może wywołać połączoną z krwotokiem ekstazę u osoby przekonanej, że wisi na krzyżu Kalwarii. Dlatego nigdy nie przekonuj sceptyka, na którego chcesz rzucić klątwę. Pozwól mu drwić. Oświecenie go zmniejszyłoby szanse twojego sukcesu. Wysłuchaj spokojnie jego kpin z twojej magii, wiedząc, że wkrótce przyjdą dla niego ciężkie dni. Jeżeli jest wystarczająco nikczemny, dzięki łasce Szatana może nawet umrzeć - śmiejąc się!




SŁOWA OSTRZEZENIA!
DLA TYCH, KTÓRZY BĘDĄ PRAKTYKOWAĆ TE SZTUKI


Odnośnie seksu i pożądania: Wykorzystaj do maksimum wszystkie czary i uroki, które są skuteczne; jeżeli jesteś mężczyzną, wkładaj w nią swój twardy członek ze zmysłową rozkoszą; jeżeli jesteś kobietą, rozłóż szeroko nogi w pożądliwym oczekiwaniu.

Odnośnie współczucia: Bądź przekonany, że nie żal ci ceny, jaką zapłaciłeś za pomoc innym pod warunkiem, że twoje błogosławieństwo ich obejmujące nie spowoduje problemów dla ciebie samego. Bądź wdzięczny za to, co cię spotkało dzięki stosowaniu magii.

Odnośnie zniszczenia: Bądź pewien, że nic cię nie obchodzi, czy twoja ofiara żyje czy nie, zanim rzucisz swoją klątwę, a powodując zniszczenie owej osoby rozkoszuj się tym zamiast odczuwać wyrzuty sumienia.

PRZESTRZEGAJ TYCH ZASAD - W PRZECIWNYM WYPADKU ZOBACZYSZ, ŻE WSZYSTKIE TWOJE ŻYCZENIA OBRÓCĄ SIĘ PRZECIWKO TOBIE, WYRZĄDZAJĄC CI KRZYWDĘ, A NIE POMAGAJĄC!





RYTUAŁ CZYLI "INTELEKTUALNA KOMORA DEKOMPRESYJNA"
Magiczną ceremonię można odprawić samemu lub w grupie, należy jednak wyjaśnić zalety każdego ze sposobów.
Rytuał grupowy oczywiście o wiele bardziej utwierdza w wierze i mocy niż ceremonia osobista. Wspólne gromadzenie się ludzi oddanych tej samej filozofii ma na celu nieustanne upewnianie się co do potęgi magii. Religia zdołała przetrwać tylko dzięki swojej widowiskowości. Gdy religia stale staje się ZjaWiskiem indywidualnym, wkracza w sferę samoograniczania się, któremu towarzyszy antyspołeczne zachowanie.
Z tego właśnie powodu satanista powinien szukać innych w celu wspólnego organizowania ceremonii.
W przypadku rytuału, podczas którego rzuca się klątwę lub pragnie czyjegoś zniszczenia, niekiedy bardzo pomaga magowi potęgowanie jego życzeń przez innych członków grupy. Nie ma nic takiego w podobnej ceremonii, co mogłoby prowadzić do zakłopotania odprawiających ten rytuał, skoro gniew i symboliczne zniszczenie wybranej ofiary są jego głównymi elementami.
Z drugiej strony rytuał współczucia, któremu towarzyszy nieskrępowane wylewanie łez, lub rytuał seksualny wraz ze swoimi elementami masturbacyjnymi i orgiastycznymi mają największe szanse powodzenia, gdy odbywają się w większej prywatności.
W miejscu odprawiania rytuału zniknąć musi zażenowanie, chyba że stanowi ono integralną część całego spektaklu i może być jego pozytywnym aspektem - np. wstyd, jaki odczuwa kobieta służąca za ołtarz, która poprzez swoje zakłopotanie odczuwa seksualne pobudzenie. Nawet w przypadku zupełnie kameralnego rytuału należy zastosować standardowe, wstępne czynności i inwokacje, zanim rozpoczną się intymne fantazje i występy. Formalna część rytuału może odbywać się w tym samym pokoju lub komnacie co część intymna, lub formalna ceremonia w jednym miejscu, a osobista w drugim. Początek i koniec rytuału musi przebiegać w przeznaczonej do tego komnacie, zawierającej przedmioty symboliczne (ołtarz, kielich itd.).
Sformalizowane rozpoczęcie i zakończenie ceremonii służy jako element dogmatyczny, antyintelektualny, który ma na celu oddzielenie czynności i punktów odniesienia świata zewnętrznego od tych, jakie obowiązują w rytualnej komnacie, gdzie musi zostać wykorzystana cała siła woli. Ta fasada ceremonii jest najważniejsza dla intelektualisty, ponieważ to on szczególnie potrzebuje efektu "komory dekompresyjnej" w postaci śpiewów, dzwonków, świec i innych sztuczek, zanim będzie w stanie skłonić swe czyste i pożądane pragnienia do pracy na jego korzyść - sprawi to odpowiednio pobudzona wyobraźnia.
Intelektualna "komora dekompresyjna" szatańskiej kaplicy może być traktowana jako miejsce treningu dla przejściowej niewiedzy, podobnie jak WSZYSTKIE religijne obrządki! Różnica polega na tym, że satanista WIE, iż praktykuje formę wymyślonej ignorancji w celu rozwinięcia swojej woli, podczas gdy wyznawca innej religii nie wie o tym - lub jeśli wie, praktykuje to w formie samooszukiwania się, które zabrania takiego rozumowania. Jego ego jest już zbyt chwiejne z powodu religijnej indoktrynacji, aby mógł pozwolić sobie na przyznanie się do tak narzuconej ignorancji!






ELEMENTY POTRZEBNE PRZY PRAKTYKOWANIU SATANISTYCZNEJ MAGII
A. PRAGNIENIE.
Pierwszym składnikiem przy odprawianiu rytuału jest pragnienie, zwane inaczej motywacją, pożądaniem lub emocjonalnym przekonaniem. Jeżeli nie pragniesz z całych sił końcowego wyniku rytuału, nie powinieneś podejmować prób odprawiania go.
Nie istnieje nic takiego jak "praktyka" i jedyny sposób, w jaki mag może robić takie "sztuczki", jak poruszanie nieożywionych przedmiotów, polega na jego silnej emocjonalnej potrzebie sprawienia tego. Prawdą jest, że jeśli mag pragnie uzyskać moc poprzez wywarcie wrażenia na innych swoimi magicznymi wyczynami - musi dać namacalne dowody swoich umiejętności. Satanistyczna koncepcja magii nie polega na znajdywaniu zadowolenia w udowadnianiu biegłości magicznej.
Satanista odprawia swój rytuał, aby zapewnić powodzenie własnym pragnieniom i nie tracić czasu ani siły woli na stosowanie magii do czegoś tak bezużytecznego, jak toczenie ołówka po stole itp. Ilość energii potrzebnej do lewitacji filiżanki (autentyczne) tworzyłaby siłę wystarczającą do umieszczenia w głowach ludzi na drugim końcu świata myśli sprawiającej, że uczynią coś zgodnie z naszą wolą. Satanista uświadamia sobie, że jeśli nawet uda mu się unieść filiżankę nad stołem, będzie to i tak potraktowane jako sztuczka. Dlatego też o ile satanista chce sprawić, aby przedmioty unosiły się w powietrzu, używa do tego drutów, luster lub innych przyrządów, oszczędzając energię na samodoskonalenie. Wszystkie "nawiedzone" media i mistycy praktykują czystą i stosowaną magię sceniczną - sztuczki z zawiązywaniem oczu i zaklejonymi kopertami, które każdy dostatecznie biegły magik estradowy lub odpustowy może bez trudu wykonać, i to bez świętoszkowatego "duchowego" tła.
Małe dziecko uczy się, że jeśli pragnie czegoś wystarczająco mocno, jego życzenie się spełnia. Ma to ogromne znaczenie.
Życzenie jest wyrazem pragnienia, podczas gdy modlitwie towa rzyszy obawa. Pismo zmieniło pożądanie w żądzę, zawiść i chciwość. Bądź jak dziecko i staraj się nie tłumić swojego pragnienia, abyś nie stracił kontaktu z pierwszym elementem koniecznym przy praktykowaniu magii. Niech wiedzie cię pragnienie i bierz to, co cię kusi, kiedy tylko masz na to ochotę!

B. ODPOWIEDNI CZAS.
W każdej zakończonej powodzeniem sytuacji jednym z najważniejszych czynników jest odpowiedni czas. Przy odprawianiu magicznego rytuału właściwy czas może decydować o jego powodzeniu lub - nawet w jeszcze większym stopniu - o porażce. Najlepszy czas na rzucenie czaru lub uroku, klątwy lub przekleństwa. wtedy, gdy twój cel wykazuje największą na nie podatnadchodzi ność. Gwarancję posłuszeństwa mamy wówczas, gdy ofiara jest pasywna najbardziej jak to tylko możliwe. Bez względu na to, jak silną wolą ktoś jest obdarzony, pozostaje w naturalny sposób pasywny podczas snu. Dlatego też najlepsza pora na skierowanie twojej magicznej energii na cel przypada wtedy, gdy on lub ona śpi.
Są pewne okresy w cyklu snu, w których wzrasta podatność na wpływy zewnętrzne. Gdy kogoś zmęczyły całodzienne obowiązki, będzie spać "jak kłoda", dopóki jego ciało i umysł nie wypoczną. Okres głębokiego snu zwykle trwa od około czterech do sześciu godzin, po czym następuje okres "śnienia", który trwa od dwóch do trzech godzin lub do momentu przebudzenia. To właśnie podczas "śnienia" umysł najbardziej ulega zewnętrznym i nieświadomym wpływom.
Załóżmy, że mag pragnie rzucić urok na kogoś, kto zwykle kładzie się spać o 11 wieczorem i wstaje o 7 rano. Najlepszym czasem na odprawienie rytuału będzie więc godzina 5 rano dwie godziny przed przebudzeniem się ofiary.
Należy podkreślić, że mag musi znajdować się u szczytu swych możliwości, ponieważ stanowi on czynnik "wysyłający" (energię) podczas odprawiania rytuału. Według tradycyjnych opinii wiedźmy i czarodziejki są ludźmi nocnymi, co łatwo zrozumieć. Jakiż styl życia bardziej pasuje do wysyłania myśli w kierunku niczego nie podejrzewających, śpiących ofiar! Gdyby tylko ludzie byli świadomi tego, że myśli wprowadzane są do ich umysłów w czasie snu! Stan snu jest miejscem rodzenia się przyszłoŚCi. Wielkie myśli powstają przy przebudzeniu i umysł, który potrafi je zatrzymać po odzyskaniu świadomości, może wiele stworzyć. Ale ten, który kieruje się nieokreślonymi myślami, doprowadza się do sytuacji, które później będzie interpretować jako "los", "wolę Bożą" lub przypadek.
Istnieją jeszcze inne pory dnia, podczas których czarownik może narzucić ofierze swoją wolę. Kiedy śni się na jawie czy jest się bardzo znudzonym, albo też wtedy, gdy czas bardzo się dłuży - właśnie to są okresy największej podatności na sugestię.
Jeśli to kobieta jest celem twojego czaru, nie zapominaj o tym, jak ważne są w tym wypadku cykle menstruacyjne. Gdyby zmysły mężczyzny nie zostały stępione pod wpływem ewolucyjnego rozwoju, wiedziałby, podobnie jak wszystkie czworonogi, kiedy samica objawia największe skłonności seksualne. męski organ węchu nie ma zdolności wyczuwania tych wiele mówiących seksualnych zapachów. Nawet jeśli byłby czymś takim obdarzony, przedmiot jego zainteresowania najprawdopodobniej "zbiłby go z tropu" wskutek stosowania powszechnie używanych perfum mających ukryć i złagodzić "odrażające" wyziewy lub poprzez powstrzymujące działanie silnych dezodorantów całkowicie wyeliminować ich wykrycie.
Pomimo tych zniechęcających czynników mężczyzna wciąż odczuwa pociąg lub coś go odpycha, w zależności od sytuacji, co zawdzięcza zdolności rozpoznawania zmian chemicznych w kobiecym ciele. Staje się to za sprawą naturalnych właściwości zmysłu węchu. W celu świadomego wyćwiczenia się w wykorzystaniu tych umiejętności należałoby cofnąć się i pobierać nauki u czworonogów, ale nadwrażliwych mogłoby to doprowadzić do wilczego obłędu. Jest jednak o wiele łatwiejszy sposób, polegający tylko na tym, aby ustalić daty i częstotliwość cyklów menstruacyjnych kobiety, która stanowi twój cel.
Przypada to zaraz przed okresem, gdy kobieta jest najbardziej dostępna seksualnie, oraz tuż po nim. Dlatego wtedy podczas snu mag będzie miał najlepszy moment na wpojenie myśli i sugestii natury seksualnej.
Wiedźmy i czarownice dysponują o wiele szerszym zakresem czasu, w którym mogą rzucać swój czar na wybranych mężczyzn.
Ponieważ mężczyzna jest bardziej konsekwentny w swoich seksualnych pragnieniach niż kobieta (chociaż są kobiety dorównujące mu w namiętności lub nawet go przewyższające), odpowiedni dzień nie odgrywa takiej roli. Każdy mężczyzna, który nie został pozbawiony całej swojej seksualnej energii, jest dla wprawnej czarownicy "siedzącą kaczką". Dla mężczyzny okres największego seksualnego wigoru następuje zaraz po wiosennym przesileniu, kiedy to męskość najbardziej domaga się swoich praw. Czarownica z kolei musi zwiększyć moc swojej magii, ponieważ mężczyzna będzie miał w tym czasie rozbiegane oczy.
Czyż obawiający się tego nie powinien zapytać: "Czy nie ma żadnej obrony przed takimi czarami?" Należy odpowiedzieć w ten sposób: "Tak, istnieje zabezpieczenie. Nie możesz nigdy spać, śnić na jawie, pozostawiać myśli nie zaprzątniętych czymś ważnym i mieć otwartego umysłu. Wówczas będziesz chroniony przed siłami magii".

C. WYOBRAŻENIA.
Dorastający chłopiec, który lubi wyrzynać w drzewie serca zawierające inicjały jego i ukochanej, młody chłopak, który godzinami rysuje swoje projekty wspaniałych samochodów, malutka dziewczynka, która kołysze w ramionach obdartą lalkę i myśli o niej jak o swoim pięknym dzieciątku - te uzdolnione czarownice i czarownicy, ci naturalni magowie stosują czynnik magiczny zwany wyobrażeniem, od którego zależy sukces każdego rytuału.
Dzieci, nie zdając sobie sprawy ani nie zważając na, to czy posiadają artystyczne zdolności lub inne twórcze talenty, zmierzają do swoich celów poprzez wykorzystywanie obrazów swojego autorstwa, podczas gdy "cywilizowani" dorośli są o wiele bardziej krytyczni w stosunku do własnych twórczych wysiłków. Z tego to powodu "prymitywny" mag może używać woskowej figurki lub zwykłego szkicu odnosząc sukces w swoich magicznych ceremoniach. Dla NIEGO wierność wyobrażenia jest wystarczająca.
Wszystko, co może zintensyfikować emocje podczas rytuału, wpłynie na jego powodzenie. Każdy rysunek, obraz, rzeźba, pismo, fotografia, część ubrania, zapach, dźwięk, muzyka lub wyszukana sytuacja, jaka może zostać włączona do ceremonii, będą bardzo pomocne czarodziejowi.
Wyobrażenie służy do stałego przypominania tego, co reprezentuje - jest środkiem służącym do intelektualnego pobudzenia - jako namacalny odpowiednik rzeczywistego przedmiotu.
Wyobrażeniem można manipulować, można też je ustawiać, modyfikować i tworzyć - wszystko wedle woli maga, a każdy plan stworzony przez wyobrażenie staje się formułą prowadzącą do rzeczywistości.
Jeżeli pragniesz doświadczać przyjemności seksualnych z wybraną przez ciebie osobą, musisz stworzyć upragnioną sytuację na papierze, na płótnie, słowem pisanym itd., w możliwie najbardziej przesadzony sposób, jako integralną część ceremonii.
Jeżeli masz życzenia dotyczące rzeczy materialnych, musisz wpatrywać się w ich wyobrażenia - otoczyć się zapachami i dźwiękami, jakie z siebie wydzielają - stworzyć magnes, który będzie przyciągał sytuacje lub rzeczy przez ciebie pożądane!
Aby doprowadzić do upadku wrogów, musisz dokonać ich symbolicznego zniszczenia! Muszą być zastrzeleni, zakłuci, wpędzeni w chorobę, spaleni, roztrzaskani, utopieni lub rozdarci w najbardziej przekonywający sposób! Łatwo jest zrozumieć, dlaczego religie ścieżki prawej ręki nieprzychylnie patrzyły na tworzenie "bożków". Wyobrażenia wykorzystywane przez czarownika są mechanizmem działającym w materialnej rzeczywistości, stanowiąc całkowite zaprzeczenie ezoterycznej duchowości.
Pewien grecki dżentelmen o magicznych skłonnościach zapragnął niegdyś kobiety, która spełniłaby wszystkie jego pragnienia. Miał tak silną obsesję na punkcie obiektu swoich marzeń - którego nie mógł znaleźć - że postanowił sam go stworzyć. Gdy zakończył już swoje dzieło, poczuł tak silną i nieodwracalną miłość do kobiety, którą wykreował, że przestała być kamieniem i zmieniła się w śmiertelną istotę z krwi i kości, żywą i ciepłą. W ten sposób mag, Pigmalion, otrzymał największe z magicznych błogosławieństw, które zwało się Galatea.

D. UKIERUNKOWANIE.
Jednym z najczęściej pomijanych elementów w praktykowaniu magii jest nagromadzenie, a następnie właściwe ukierunkowanie mocy.
Zbyt wiele rzekomych czarownic i czarowników odprawia rytuał, aby następnie kręcić się niecierpliwie, oczekując z niepokojem pierwszych oznak jego skutecznego działania. Równie dobrze mogą oni uklęknąć i pomodlić się w intencji wszystkich zamiarów i celów, ponieważ ich obawa podczas oczekiwania pożądanych skutków tylko niweczy realne szanse sukcesu. Co więcej, przy takim podejściu należy wątpić, czy w ogóle zebrana zostanie wystarczająca ilość skoncentrowanej energii, aby we właściwy sposób odprawić ceremonię.
Ciągłe zastanawianie się nad warunkami w jakich odbędzie się twój rytuał, lub stałe uskarżanie się na nie gwarantuje osłabienie tego, co powinno stanowić rytualnie ukierunkowaną siłę, poprzez jej rozpraszanie i rozdrabnianie. Gdy już pragnienie zostało odpowiednio mocno ugruntowane, aby zastosować magiczne siły, wtedy należy podjąć wszelkie wysiłki, aby dać upust tym życzeniom PODCZAS ODBYWANIA SIĘ RYTUAŁU - NIE przed ani po! Celem rytuału jest UWOLNIĆ maga od trawiących go myśli, które stale zaprzątają mu głowę. Kontemplacja, sen na jawie i ciągłe knowania wypalają energię emocjonalną, którą można by skupić w dynamicznie wykorzystywalną siłę, nie wspominając o fakcie, że normalna produktywność zostaje poważnie ograniczona przez taki gorączkowy niepokój.
Czarownica, która rzuca swój urok w trakcie długiego oczekiwania przy telefonie, spodziewając się, że jej niedoszły kochanek zadzwoni, zrujnowany czarownik, który błaga Szatana o błogosławieństwo, a następnie siedzi jak na szpilkach czekając na nadejście czeku, mężczyzna, który zasmucony niesprawiedliwością, jaka go spotkała, przeklął wroga, lecz dalej znosi trud ze smutną twarzą i zmarszczoną brwią - wszystko to są przykłady źle ukierunkowanej energii emocjonalnej.
Nic dziwnego, że "biały" mag obawia się odwetu po rzuceniu "złego" uroku! Odwet wobec kierującego się poczuciem winy zaklinacza nastąpi z pewnością, a to z powodu doznawania przez tegoż nieszczęśnika wyrzutów sumienia!

E. CZYNNIK RÓWNOWAŻĄCY.
Czynnik równoważący jest elementem stosowanym w praktykowaniu czarnej magii, którego używa się raczej podczas odprawiania rytuałów pożądania i litości niż przy rzucaniu przekleństwa. Element to mały, ale niezmiernie istotny. Dogłębna świadomość tego czynnika i wiedza stanowią umiejętność, jaką niewiele czarownic i czarowników zdołało posiąść. To po prostu znajomość właściwego typu osoby i sytuacji, abyś swoją magię mógł uprawiać w sposób najłatwiejszy i uzyskując najlepsze efekty. Poznanie swoich ograniczeń jest swoistym rodzajem retrospekcji dla osoby, która powinna być zdolna czynić niemożliwe, co w wielu wypadkach może wpłynąć na powodzenie rytuału.
Jeżeli usiłując osiągnąć swój cel zarówno poprzez stosowanie niższej, jak i wyższej magii, stale ponosisz porażki, pomyśl o następujących rzeczach: Czy nie stałeś się ofiarą źle ukierunkowanego, przesadnie ambitnego ego, które pchnęło cię ku temu, abyś zapragnął rzeczy i osób, których szanse zdobycia faktycznie nie istnieją? Czy nie jesteś osobą zupełnie pozbawioną talentu, całkowicie bez słuchu, która próbuje za pomocą magii zdobyć wielki aplauz za swój niemuzykalny głos? Czy nie jesteś zwykłą, pozbawioną czaru wiedźmą o olbrzymich stopach, nosie i ego połączonych z zaawansowanym przypadkiem pryszczycy, która rzuca miłosne uroki na młodego, przystojnego gwiazdora filmowego? Czy nie jesteś zwalistym, gburowatym, sprośnym wałkoniem o zepsutych zębach, który pragnie namiętnej, młodej striptizerki? Jeśli tak, to lepiej naucz się stosować czynnik równoważący lub w przeciwnym razie spodziewaj się wiecznych niepowodzeń!
Ogromnym talentem jest umiejętność mierzenia sił na zamiary i wielu ludzi nie potrafi zdać sobie sprawy z tego, że skoro nie mają możliwości osiągnąć maksimum czegoś, to zawsze "lepszy wróbel w ręku niż kanarek na dachu". Chroniczny utracjusz to taki osobnik, który nie posiadając nic i nie będąc w stanie zarobić miliona dolarów z szyderczym uśmiechem odrzuci wszelkie sposobności zarobienia pięćdziesięciu tysięcy.
Jedną z największych broni maga jest jego znajomość samego siebie - swoich talentów, możliwości, fizycznych zalet i wad itd., oraz wiedza kiedy, gdzie i w stosunku do kogo odpowiednio je zastosować! Mężczyzna nie mający nic do zaproponowania, który próbuje zbliżyć się do człowieka sukcesu, z racji posiadania wielkiego bogactwa mogącego służyć wspaniałymi radami, przypomina pchłę włażącą po nodze słonia z zamiarem zgwałcenia go!
Czarownica z aspiracjami, która oszukuje samą siebie uważając, że przy odpowiednio zastosowanych środkach mimo braku magicznej równowagi sukces zawsze będzie pewny, zapomina o jednej istotnej zasadzie: MAGIA JEST PODOBNA DO SAMEJ NATURY, A SUKCES W MAGII WYMAGA HARMONIJNEGO WSPÓŁDZIAŁANIA Z NATURĄ, NIE ZAŚ WYSTĘPOWANIA PRZECIWKO NIEJ.





SATANISTYCZNY RYTUAŁ
A. NA CO NALEŻY ZWRÓCIĆ UWAGĘ PRZED ROZPOCZĘCIEM RYTUAŁU

1. Osoba odprawiająca rytuał w ciągu całego obrzędu stoi z twarzą zwróconą w kierunku ołtarza i symbolu Bafometa, oprócz tych momentów, gdy inne pozycje są wyraźnie wskazane.
2. Jeżeli jest to możliwe, ołtarz powinien być ustawiony przy zachodniej ścianie.
3. Jeżeli rytuał odprawia jedna osoba, kapłan nie jest potrzebny. Gdy więcej osób jest włączonych w ceremonię, jedna z nich musi przyjąć rolę kapłana. W rytuale osobistym jego jedyny uczestnik postępuje według instrukcji obowiązujących kapłana.
4. Za każdym razem, gdy przez osobę spełniającą rolę kapłana wypowiadane są słowa "Chwała Szatanowi!", pozostali uczestnicy będą powtarzali za nią te słowa. Po odpowiedzi uczestników na "Chwała Szatanowi!" nastąpi uderzenie w gong.
5. Rozmowa (oprócz momentów związanych z samą ceremonią) i palenie papierosów są zabronione po dźwięku dzwonka rozpoczynającego rytuał.
6. Księga Beliala zawiera zasady szatańskiej magii i rytuału.
Przed podjęciem próby odprawienia rytuału z Księgi Lewiatana konieczne jest, abyś przeczytał i w całości zrozumiał Księgę Beliala. Dopóki tego nie uczynisz, nie masz najmniejszych szans na powodzenie w trzynastu poniższych etapach.

B. 13 ETAPÓW
(szczegółowe instrukcje patrz: Przyrządy używane do satanistycznego rytuału na stronie 151)

1. Ubranie się do rytuału.
2. Zgromadzenie wszystkich potrzebnych do rytuału przedmiotów, zapalenie świec i zlikwidowanie wszelkiego źródła zewnętrznego światła, umieszczenie pergaminu po lewej i prawej stronie ołtarza zgodnie z instrukcją.
3. Jeżeli kobieta ma posłużyć za ołtarz, zajmuje teraz swoją pozycję - z głową zwróconą na południe, a nogami skierowanymi ku północy.
4. Oczyszczenie powietrza poprzez uderzenie w dzwonek.
5. "Inwokacja do Szatana" i "Piekielne Imiona" (patrz: Księga Lewiatana) są teraz odczytywane na głos przez kapłana. Uczestnicy powtarzają każde z Piekielnych Imion po wypowiedzeniu ich przez kapłana.
6. Picie z kielicha.
7. Obracając się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, kapłan kieruje miecz na każdy z głównych kierunków świata i wywołuje odpowiadającego mu Księcia Piekła: Szatana z południa, Lucyfera ze wschodu, Beliala z północy i Lewiatana z zachodu.
8. Udzielenie błogosławieństwa za pomocą fallusa (jeśli jest stosowane).
9. Kapłan odczytuje na głos inwokację odpowiadającą właściwej ceremonii: Pożądania, Litości lub Zniszczenia (patrz: Księga Lewiatana).
10. W przypadku rytuału osobistego to niezmiernie istotny etap.
Samotność jest równoznaczna z wyrażeniem najbardziej skrytych pragnień i nie należy próbować ich powstrzymywać podczas odprawiania rytuału, wypowiadania inwokacji lub sporządzania wyobrażeń odpowiadających życzeniom. To właśnie na tym etapie powinno się przygotować cały "projekt" i przesłać go w stronę osoby, ku której skierowany jest rytuał.
(A) Aby przywołać kogoś w celach lubieżnych lub stworzyć seksualnie zadowalającą sytuację opuść ołtarz i usuń się w takie miejsce, w tym samym lub innym pomieszczeniu, które będzie najbardziej sprzyjać odprawianiu właściwego rytuału. Następnie stwórz odpowiednią atmosferę współgrającą w najbardziej zbliżony sposób z sytuacją, do której dążysz. Pamiętaj, że masz sześć zmysłów do wykorzystania, tak więc nie ograniczaj się w kreowaniu atmosfery tylko do jednego z nich. Oto kilka przedmiotów, jakie można zastosować (zarówno pojedynczo, jak i w połączeniu):
a) wizerunki graficzne, takie jak rysunki, obrazy itd.;
b) pisemne środki działające na wyobraźnię, takie jak opowiadania, sztuki, opisy pragnień i ewentualnych skutków niektórych z nich;
c) przedstawienie pragnień poprzez żywe obrazy i scenki dramatyczne, w których odgrywasz samego siebie lub przedmiot twoich pragnień (przeniesienie) przy zastosowaniu wszelkich koniecznych środków mających na celu zintensyfikowanie wyobrażenia;
d) zapachy związane z pożądaną osobą lub sytuacją;
e) dźwięki lub hałasy w tle, przywodzące silne wyobrażenie.
Temu etapowi rytuału powinno towarzyszyć intensywne uczucie seksualne po osiągnięciu wystarczającego wyobrażenia. Punktem szczytowym tego etapu powinien być orgazm tak silny, jak to tylko możliwe. To szczytowanie powinno zostać osiągnięte przy zastosowaniu koniecznych środków masturbacyjnych. Po osiągnięciu orgazmu powróć do miejsca, w którym usytuowany jest ołtarz, i przejdź do etapu 11 opisanego na stronie 151.
(B) Aby zapewnić pomoc lub powodzenie komuś, kto wzbudza twoją sympatię lub współczucie (włącznie z tobą samym) Pozostań w bliskiej odległości od ołtarza i stwórz możliwie jak najżywsze psychiczne wyobrażenie osoby, której starasz się pomóc (lub zintensyfikuj żal nad samym sobą), wyraź swoje pragnienia w swój własny sposób. Jeśli twoje emocje będą wystarczająco prawdziwe, towarzyszyć im będzie wylewanie łez; należy pozwolić im płynąć bez żadnych ograniczeń. Po zakończeniu tego ćwiczenia uczuć przystąp do etapu 11 opisanego na stronie 151.
(C) Aby spowodować zniszczenie wroga Pozostań w kręgu ołtarza, chyba że wytworzenie odpowiedniego nastroju wymagać będzie, abyś znalazł się w innym miejscu, np. w pobliżu twojej ofiary. Po wytworzeniu wizerunku ofiary przystąp do niszczenia jej podobizny w wybrany przez siebie sposób. Można to uczynić za pomocą kilku niżej opisanych metod:
a) poprzez wbijanie szpilek lub gwoździ w lalkę będącą wyobrażeniem twojej ofiary; lalka może być z kawałka materiału, wosku, drewna, kawałka warzywa itd.;
b) poprzez stworzenie graficznego obrazu pokazującego sposób unicestwienia twojej ofiary - rysunki, obrazy itp.;
c) poprzez stworzenia obrazowego literackiego opisu ostatecznego końca twojej of iary., d poprzez wygłoszenie monologu skierowanego przeciw wybranej ofierze, przedstawiającego jej cierpienia i unicestwienie;
e) poprzez okaleczenie, zranienie, zadanie bólu lub choroby symbolicznie, przy użyciu wszystkich innych potrzebnych metod lub środków.
Intensywna, wyrachowana nienawiść i pogarda powinny towarzyszyć temu etapowi ceremonii i nie należy podejmować żadnych środków, aby powstrzymać ten etap, dopóki wytwarzana przez maga energia nie doprowadzi go do wyczerpania. Gdy już to nastąpi, przystąp do etapu 11.
11. Jeżeli życzenia mają formę pisemną, kapłan odczytuje je teraz na głos, a następnie spala w płomieniach właściwej świecy. Po wypowiedzeniu każdego życzenia mówi się "Chwała Szatanowi!" Jeżeli życzenia przedstawiane są ustnie, uczestnicy (każdy po kolei) wypowiadają je w kierunku kapłana. Ten następnie powtarza te życzenia swoimi własnymi słowami - takimi, które są dla niego najbardziej stymulujące. Słowa "Chwała Szatanowi!" wymawiane są po wypowiedzeniu każdego życzenia.
12. Teraz jest odczytywany przez kapłana właściwy Klucz Henochiański jako dowód podporządkowania się uczestników Siłom Ciemności.
13. Dzwonienie dzwonkiem jako element oczyszczający, a następnie przez kapłana wypowiadane są słowa "Niech tak się stanie".
KONIEC RYTUAŁU C.





PRZEDMIOTY UŻYWANE DO SATANISTYCZNEGO RYTUAŁU
Męska część uczestników ubrana jest w czarne szaty. Mogą one być zaopatrzone w kaptury, w razie potrzeby zakrywające twarz. Celem zakrywania twarzy jest umożliwienie uczestnikom swobodnego wyrażania emocji mimiką, bez skrępowania. Zmniejsza ono również rozproszenie myśli uczestników. Żeńska część uczestników nosi stroje sugestywne seksualnie lub - starsze kobiety - czarne ubrania. Wszyscy uczestnicy noszą amulety z pieczęcią Bafometa lub tradycyjnym pentagramem Szatana.
Mężczyźni przywdziewają szaty przed wejściem do komnaty, w której przebiega rytuał, i noszą je podczas jego trwania. Zamiast czarnego ubrania mogą oni założyć czarną sutannę. Kolor czarny wybrany jest dla szat w komnacie rytualnej, ponieważ symbolizuje on Moce Ciemności. Kobiety noszą ubrania pociągające seksualnie w celu stymulowania emocji męskiej części uczestników rytuału, wzmacniając w ten sposób przepływ adrenaliny i energii bioelektrycznej, co zapewni lepsze efekty.

OŁTARZ
Pierwsze ołtarze człowieka były z krwi i kości, a ludzkie naturalne instynkty i skłonności stanowiły fundamenty, na których oparły się religie. Późniejsze religie sprawiając, że wszelkie naturalne ludzkie inklinacje zaczęto traktować jako grzech, doprowadziły do zamiany żywych ołtarzy na płyty z kamienia i metalowych brył.
Satanizm jest bardziej religią ciała niż duszy i dlatego w sata nistycznych ceremoniach ciało pełni funkcję ołtarza. Ma on za zadanie służyć jako punkt, na którym skupia się uwagę podczas ceremonii. Do satanistycznego rytuału jako ołtarz wykorzystuje się nagą kobietę, gdyż jest ona naturalnym pasywnym receptorem i symbolizuje matkę ziemię.
Podczas niektórych rytuałów nagość kobiety służącej za ołtarz może okazać się niepraktyczna, tak więc ubiera się ją lub częściowo przykrywa. Jeżeli kobieta sama odprawia rytuał, nie ma potrzeby, aby inna kobieta służyła za ołtarz. Gdy nie ma kobiety mogącej posłużyć za ołtarz, podwyższenie, na którym miała ona spoczywać, bywa wykorzystywane do umieszczenia na nim innych przedmiotów potrzebnych do rytuału. Przy rytuałach wieloosobowych można skonstruować specjalny ołtarz wysoki na około 1ö1,2 m i długi na około 3 m, na którym będzie leżała kobieta. Jeżeli jest to mało praktyczne lub dotyczy ceremonii osobistej, nadawać się będzie każde podwyższenie. Jeżeli kobieta służy za ołtarz, inne przedmioty można położyć na stole obok, tak aby znalazły się w zasięgu ręki kapłana.

SYMBOL BAFOMETA
Symbol Bafometa był używany przez templariuszy do przedstawiania Szatana. Przez wieki symbol ten nazywano wieloma imionami. Między innymi brzmią one: Kozioł z Mendes, Kozioł o Tysiącu Młodych, Czarny Kozioł, Kozioł Judasza i może najbardziej właściwie - Kozioł Ofiarny.
Bafomet reprezentuje Siły Ciemności w połączeniu z rozrodczą płodnością kozła. W swojej "czystej" formie pentagram pokazywany jest jako obrys postaci człowieka wpisanej w pięć punktów gwiazdy - trzy skierowane ku górze, dwa w dół - symbolizujących duchową naturę człowieka. W satanizmie pentagram również się wykorzystuje, ale w związku z tym, że satanizm reprezentuje cielesne instynkty człowieka lub przeciwieństwo natury duchowej, pentagram jest odwrócony, tak aby idealnie pasował do głowy kozła - jego rogów wyzywająco wzniesionych w górę i symbolizujących dualizm. Pozostałe trzy ramiona oznaczają odwrócenie lub zaprzeczenie trójcy. Hebrajskie znaki umieszczone na zewnętrznym obwodzie okręgu są symbolami biorącymi swój początek w magicznych technikach Kabały, z których można odczytać - "Lewiatan" - wąż wodnych otchłani identyfikowany z Szatanem. Znaki te znajdują się na wysokości pięciu ramion odwróconej gwiazdy.
Symbol Bafometa umieszcza się na ścianie nad ołtarzem.

ŚWIECE
Świece używane do satanistycznego rytuału symbolizują światło Lucyfera - niosącego światło, oświecenie, żywy ogień, płonące pożądanie i Płomienie Piekła.
Do satanistycznego rytuału można używać wyłącznie świec białych i czarnych. Nigdy nie używaj więcej niż jednej białej świecy, czarnych natomiast tyle, ile potrzeba do oświetlenia komnaty. Przynajmniej jedna świeca powinna stać po lewej stronie ołtarza symbolizując Moce Ciemności i ścieżkę lewej ręki. Pozostałe czarne świece umieszcza się tam, gdzie potrzebne są do oświetlenia. Jedną białą świecę stawia się po prawej stronie ołtarza jako symbol hipokryzji białych "magów" i wyznawców ścieżki prawej ręki. Nie należy posługiwać się żadnym innym źródłem światła.
Czarne świece używane są w intencji mocy i powodzenia uczestników rytuału, a w ich płomieniach mają spłonąć pergaminy, na których zapisano życzenia uczestników rytuału. Biała świeca używana jest w celu zniszczenia wrogów. Pergaminy, na których napisane są klątwy, spala się w płomieniach białej świecy.

DZWON
Dźwiękowy efekt wywołany przez dzwon ma na celu wskazanie momentu rozpoczęcia i zakończenia rytuału. Kapłan uderza w dzwon dziewięć razy, obracając się przeciwnie do kierunku ruchu wskazówek zegara i zwracając uderzenia ku czterem stronom świata. Wykonuje się to rozpoczynając rytuał - w celu oczyszczenia powietrza z zewnętrznych dźwięków, po raz kolejny zaś na zakończenie rytuału dla wzmocnienia siły jego oddziaływania i jako akt oczyszczenia oznaczający jego koniec.
Dzwon powinien wydawać z siebie raczej głośny i przenikliwy dźwięk niż delikatny i brzęczący.

KIELICH
W satanistycznym rytuale kielich lub czara wykorzystywane są jako symbol "Pucharu Rozkoszy". Najlepiej gdy kielich wykonany jest ze srebra, ale jeśli nie ma możliwości zdobycia srebrnego, może on być z innego metalu, szkła lub porcelany - ze wszystkiego oprócz złota. Złoto zawsze kojarzone było z religiami światłości i Królestwem Niebieskim.
Z kielicha najpierw pije kapłan, a następnie jego asystent.
W rytuałach osobistych osoba odprawiająca ceremonię sama opróżnia kielich.

ELIKSIR
Stymulujący fluid lub Eliksir Życia używany przez pogan został w wierze katolickiej sprowadzony do roli wina mszalnego.
Początkowo napój stosowany w pogańskich rytuałach pito, aby zrelaksować uczestniczących w ceremonii i zintensyfikować ich emocje. Satanizm nie poświęca swojego boga, tak jak robią to inne religie. Satanista nie praktykuje czegoś takiego jak symboliczny kanibalizm i powraca do pierwotnego przeznaczenia wina mszalnego wykorzystywanego przez chrześcijan - do stymulowania emocji koniecznych przy odprawianiu satanistycznego rytuału. Nie musi to jednak być tylko wino - dobre są jakiekolwiek stymulujące i przyjemne dla podniebienia napoje.
Eliksir Życia ma być pity z Kielicha Rozkoszy, jak zostało to wyżej opisane, zaraz po wygłoszeniu Inwokacji do Szatana.

MIECZ
Miecz Potęgi jest symbolem agresywnej siły i służy jako przedłużenie i wzmocnienie ramienia, którym kapłan gestykuluje i wskazuje. Jego odpowiednik w innych formach magicznych rytuałów stanowi laseczka lub czarodziejska różdżka. Podczas Inwokacji do Szatana kapłan trzyma miecz skierowany na symbol Bafometa. Bronią tą posługuje się również, co zostało opisane w Etapach Rytuału, przy wywoływaniu czterech Książąt Piekła. Kapłan przebija końcem miecza pergamin zawierający przesłanie lub życzenie zaraz po jego odczytaniu na głos.
Następnie nadziany na ostrze pergamin trafia w płomienie świecy. Podczas wysłuchiwania życzeń innych uczestników i podczas powtarzania ich kapłan trzyma miecz nad głowami zgromadzonych (starym rycerskim zwyczajem). W osobistych rytuałach można wykorzystać długi nóż, laskę lub jakiś inny podobny przedmiot, jeśli miecz jest trudno dostępny.

FALLUS
Fallus jest pogańskim symbolem płodności reprezentującym siłę rozrodczą, męskość i agresję. To kolejny element, którego znaczenie zostało bluźnierczo zmienione, aby pasowało do kierujących się poczuciem winy chrześcijańskich ceremonii. Fallus jest pozbawioną hipokryzji wersją aspergillum, "kropidła do święconej wody" używanego w katolicyzmie - co stanowi metamorfozę penisa!
Jeden z asystentów kapłana trzyma fallus oburącz i metodycznie nim potrząsa na cztery strony świata w celu pobłogosławienia domu. Wykorzystać można każdy symbol falliczny. Jeżeli jest on trudno dostępny, można wykonać go z gipsu, drewna, gliny, wosku itd. Fallus jest niezbędny jedynie w przypadku zorganizowanych rytuałów grupowych.

GONG
Gongu używa się do przywoływania Mocy Ciemności. Należy raz w niego uderzyć zaraz po powtórzeniu prze uczestników rytuału słów kapłana "Chwała Szatanowi!" Gong jest konieczny jedynie w przypadku zorganizowanych rytuałów grupowych. Ze względu na efekty dźwiękowe najlepiej wybrać gong koncertowy, gdy jednak nie sposób go dostać, można posłużyć się jakimkolwiek gongiem o pełnym, bogatym brzmieniu.

PERGAMIN
O użyciu pergaminu decydują jego organiczne właściwości, porównywalne z elementami natury. Pergamin stosowany podczas ceremonii - o ile ma odpowiadać poglądom satanistów dotyczącym składania ofiar - winien być sporządzony ze skóry owcy zabitej, co należy koniecznie podkreślić, na pożywienie. Żadne zwierzę nigdy nie bywa zabijane tylko dlatego, aby wykorzystać je w całości lub części do satanistycznego rytuału. Jeżeli nie ma możliwości uzyskania pergaminu otrzymanego z wcześniej zabitej owcy, wprowadzić można w zamian zwykły kawałek papieru.
Zapisane na pergaminie przesłania lub życzenia spalane są w płomieniach świecy i wysyłane w eter. Życzenie jest wypisywane na pergaminie lub na papierze, odczytywane głośno przez kapłana, a następnie spala się je w płomieniach czarnej lub białej świecy - w zależności od poszczególnego życzenia. Przed rozpoczęciem rytuału przekleństwa rzucane są na prawo od kapłana, a uroki i błogosławieństwa na lewo.




--------------------------------------------------------------------------------








(WODA) KSIĘGA LEWIATANA GNIEWNE MORZE



Mimo że osoby nie przywiązujące wagi do słów twierdzą coś przeciwnego, uniesienia ekstazy emocjonalnej lub ból cierpienia można uzyskać drogą komunikacji słownej. Skoro ceremonia magiczna ma dać zajęcie wszystkim zmysłom, wobec tego należy przywołać odpowiednie dźwięki. Na pewno prawdą jest, że "czyny bardziej przemawiają niż słowa", ale to słowa stają się pomnikami myśli.
Chyba najbardziej widoczną wadę magicznych wezwań stworzonych w przeszłości stanowi brak emocji w czasie ich recytacji. Pewnemu staremu mędrcowi, znanemu autorowi, kiedy recytował inwokację ułożoną przez siebie i mającą wielkie znaczenie dla jego magicznych pragnień, zabrakło słów w tym właśnie momencie, gdy rytuał miał się już spełnić. Świadomy faktu, że musi podtrzymać poziom emocji, szybko wyrecytował słowa o dużym natężeniu emocjonalnym, które przyszły mu do głowy - parę zwrotek z poematu Rudyarda Kiplinga! W ten sposób przy wsparciu eksplozji chwały ociekającej adrenaliną mógł zakończyć swoje zaklęcie.
Inwokacje przedstawione na następnych stronach mają służyć jako wyrażenie pewności, a nie pełnego skargi strachu. Dlatego nie ma tam płytkich obietnic i fałszywej dobroczynności. Lewiatan, wielki Smok z Wodnej Otchłani, wdziera się rycząc niczym morze, a inwokacje te są jego trybunałem.

INWOKACJA DO SZATANA
In nomine Dei nostri Satanas Luciferi excelsi!
W imię Szatana, Władcy ziemi, Króla świata, nakazuję siłom Ciemności obdarzyć mnie swoją Piekielną mocą!
Otwórzcie szeroko bramy Piekła i wyjdźcie z otchłani, aby przywitać mnie jako swego brata (siostrę) i przyjaciela!
Obdarzcie mnie zaspokojeniem, o którym mówię!
Przyjąłem wasze imię jako część samego siebie! Żyję jak zwierzę na polu radujące się swoim cielesnym życiem! Obdarzam łaską sprawiedliwych i przeklinam zepsutych!
Na wszystkich Bogów Piekła - rozkazuję, aby stały się rzeczy, o których mówię!
Wyjdźcie i odpowiedzcie na wezwania poprzez spełnienie moich życzeń!
O, USŁYSZ IMIONA

IMIONA PIEKIELNE
Abaddon Chemosh Lilith Adramelech Cimeries Loki Ahpuch Coyote Mammon Amon Czort Mania Apollyn Dagon Mantus aryman Damballa Marduk Asmodeusz Demogorgon mastema Astaroth Diabolos Mefistofeles Azazel Dracula Melek Taus Baalberith Emma-O Metztli Bafomet Eurynomos Mictlan Balaam Fenrir Midgard Bast Gorgo Milcolm. Beelzebub Haborym Moloch Behemot Hecate Mormo Beherit Isztar Naamah Bile Kali Nergal

Piekielne imiona dIa łatwiejszego ich odnalezienia zostały tu wymienione w porządku aIfabetycznym. Przy wzywaniu tych imion można wyrecytować wszystkie lub tylko określoną ich Iiczbę potrzebną w poszczegóInych sytuacjach. Bez względu na to, czy przywoływane będą wszystkie imiona, czy tylko ich część, ich Iista musi być wybierana z niezwykłą starannością i naIeży im nadać odpowiednie brzmienie fonetyczne.

Nihasa Sachmet T"an-mo Nija Sammael Tamuz O-Yama Sammu Tezcatlipoca Pan Sedit Thot Pluton Set Tunrida Prozerpina Shaitan Tyfon Pwcca Shamad Yaotzin Rimmon Supay Yen-lo.Wang Sabazios Śiwa

INWOKACJA ZAKLINAJĄCA POŻĄDANIE
Podejdź bliżej, o nasienie otchłani, i okaż swoją obecność.
Myśli me są szczytem płonącym, który świeci wybranym pożądaniem momentów uniesienia i wznosi się żarliwie w obrzmiałym napięciu.
Przyślij posłańca lubieżnych uniesień i niech obsceniczne wizje mych mrocznych pożądań objawią się w przyszłych czynach i postępkach moich.
Z szóstej wieży szatana nadejdzie znak i połączy się z substancją wewnętrzną, i poruszy tę cielesną powłokę na me wezwanie.
Zebrałem me symbole, a ozdoby tego, co ma nadejść, gotowe są, i wizerunek mego stworzenia kryje się jako płomienny bazyliszek, co czeka swego uwolnienia.
Wizja stanie się prawdą, a przez poświęcenie moje kąty pierwszego wymiaru sił nabiorą i staną się substancją trzeciego.
Idźcie w pustą noc (światło dnia) i przekłujcie ów umysł, wiedziony myślami na ścieżki lubieżnego oddania.

(Mężczyźni) Mój pręt już jest nabrzmiały. / Jad mój wgryzie się i zniszczy umysł pozbawiony pożądania; a jak ziarno padnie, tak opary jego rozejdą się po mózgu tym i zawładną nim do końca, i podda się on woli mojej. W imię wielkiego boga Pana" niech tajemne myśli me zamienią się na mój rozkaz w ruchy tego ciała, co go tak pożądam!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!

(Kobiety) Lędźwia me palą. Krople nektaru z mej chutliwej szczeliny niech będą jako to nasienie dla uśpionego mózgu, a umysł, co pożądania nie czuje, niech zawiruje szalonym impulsem. A gdy żądza moja zaspokojoną będzie, nowe niech zaczną się wyprawy, a ciało to, którego pożądam, przybędzie do mnie. W imię wielkiej nierządnicy Babilonu, i Lilith, i Hekate, niech spełnią się moje żądze!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!

INWOKACJA ZAKLINAJĄCA LITOŚĆ
W gniewie cierpienia i wściekłości poniżonych odzywam się jak grzmot, abyście usłyszeli!
O wielcy ukryci w ciemnościach, opiekunowie drogi, ulubieńcy mocy Thota! Ruszcie i przybądźcie! Ukażcie się nam w swej łaskawej sile, w imieniu tych, co wierzą, a cierpią tortury.
Ukryj go za murem twej opieki, bo na cierpienie to nie zasłużył, ani go też nie pragnie.
Niech wszystko, co jest mu przeciwne, straci siłę i postać.
Wspomóż go przez ogień i wodę, ziemię i powietrze, aby odzyskał to, coś stracił.
Wzmocnij ogniem kości przyjaciela i bliźniego naszego, towarzysza Ścieżki Lewej Ręki.
Przez władzę Szatana, niech ziemia i przyjemności jej wnikną w jestestwo jego.
Niech sole życiowe jego płyną niepowstrzymane, aby mógł cieszyć się cielesnym nektarem swych przyszłych pożądań.
Niech niemi będą przeciwnicy jego, cieleśni i bez ciała, aby uwolnił się - radosny i mocny - od tego, co boli go.
Niech żadne nieszczęście nie stanie na drodze jego, bo jednym z nas jest i dlatego chronić go trzeba.
Przywróć mu siłę, radość, władzę bez końca nad przeciwnościami, co go opadły.
Zbuduj wokół niego i w środku jego radosną promienistość, która zapowie wyjście jego z martwych mokradeł, co go otaczają.
Tego prosimy, w imię Szatana, którego łaski kwitną, którego siła zwycięży!
Jako Szatan włada, tak i ten, którego imię jest jak ów dźwięk:
(imię) jest naczyniem, którego ciało jest jak ziemia; życie wieczne, świat bez końca!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!

INWOKACJA ZAKLINAJĄCA ZNISZCZENIE
Spójrzcie! Potężne głosy mej zemsty rozbijają nieruchome powietrze i stoją jak posągi gniewu na równinie skręcających się węży. Staję się potworną maszyną zniszczenia dla jątrzących części ciała tego (tej), kto (która) mnie chce powstrzymać.
Nie czuję skruchy, że me wezwania jadą na skrzydłach wichury, co wzmacnia ukłucie mej goryczy; a wielkie, czarne, oślizgłe kształty powstaną z jam i zwymiotują swe wrzody do jego (jej) mózgu.
Wzywam posłańców przeznaczenia - niech uderzą z ponurym zachwytem w ofiarę, którą wybrałem. Milczący jest ten ptak, co żywi się mózgiem tego (tej), co mnie prześladuje, a jego (jej) agonia niech odbędzie się w skomleniu i bólu, i niech będzie to ostrzeżeniem dla tych, co mego jestestwa nienawidzą.
Przybądź w imię Abaddona i zniszcz go (ją), którego (której) imię podaje jako znak.
Wielcy bracia nocy, ty, co mnie pocieszysz, który wzlatasz na gorących wichrach Piekieł, który mieszkasz w świątyni diabła; porusz się i pojaw! Pokaż się temu (tej), co żywi zgniłość umysłu napędzającego mamroczące usta kpiące ze sprawiedliwych i mocnych!; wyrwij ten bełkotliwy język i zamknij gardło. O Kali! Przekłuj płuca jego (jej) żądłami skorpionów. O Sachmet! Wrzuć substancję jego (jej) w przeklętą pustkę. O potężny Smoku!
Rzucam w górę dwudzielne widły Piekła, a poświęcenie me przez zemstę na ich zęby wbite w oślepiającym blasku - niech spoczywa!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!




--------------------------------------------------------------------------------








KLUCZE HENOCHIAŃSKIE



JĘZYK HENOCHIAŃSKI I KLUCZE HENOCHIAŃSKIE
Magicznym językiem używanym w satanistycznym rytuale jest henochiański, który uważa się za starszy od sanskrytu. Ma on bogatą gramatykę i słownictwo. Niektórymi dźwiękami przypomina arabski, innymi hebrajski i łacinę.
W druku ukazał się po raz pierwszy w 1659 roku w biografii Johna Dee, sławnego szesnastowiecznego wizjonera i nadwornego astrologa. Praca ta, napisana przez Merica Casaubona, opisuje dokonania okultysty Dee i jego współpracownika Edwarda Kelly'ego w sztuce wróżenia z kryształowej kuli. Kelly zamiast w zwykłą kulę kryształową - wpatrywał się w wielościenny trapezoedr. "Anioły" oglądane przez kryształowe okna, o których mowa w pierwszych Kluczach Henochiańskich objawionych przez Kelly'ego, są "aniołami" tylko dlatego, że po dziś dzień okultystom brakuje metafizycznego polotu. Teraz kryształ oczyszcza się, a "anioły" stają się "kątami" i szeroko otwierają się okna na czwarty wymiar, dla strachliwych - na Bramę Piekieł.
Przedstawiłem moje tłumaczenie poniższych zawołań w archaicznej, ale satanistycznie poprawnej interpretacji przekładu dokonanego przez Zakon Złotego Świtu pod koniec dziewiętnastego stulecia. W języku henochiańskim znaczenie słów wraz z ich jakością tworzy brzmienie, które może wywołać potężną reakcję w atmosferze. Barbarzyńskie brzmienie tego języka daje prawdziwie magiczny skutek, którego nie sposób opisać.
Przez wiele lat Klucze Henochiańskie okrywała tajemnica.
Te parę istniejących wydań zupełnie pozbawiło je odpowiedniego znaczenia, jako że poprawne tłumaczenie zostało zamaskowane użyciem eufemizmów, co miało na celu wprowadzenie w błąd niewprawnego czarownika lub potencjalnego inkwizytora. Zawołania Henochiańskie stały się apokryficzne (a któż może powiedzieć, jak ponurą rzeczywistość wywołują "fantazje") i są satanistycznymi peanami wiary. Po usunięciu takich łagodnych wyrażeń, jak "święty" i "anielski" i arbitralnie dobranych grup liczb, zastosowanych kiedyś w zastępstwie "bluźnierczych" wyrazów - oto są PRAWDZIWE Zawołania Henochiańskie, takie jak otrzymano z nieznanej ręki. I Wersja nie złagodzona, przetłumaczona przez Antona LaVeya.

KLUCZ PIERWSZY
Pierwszy Klucz Henochiański prezentuje początkową deklarację Szatana określającą prawa czasowych teologii i wiecznej władzy trwającej w tych, którzy są na tyle odważni, żeby dojrzeć ziemskie początki i byty absolutne.

KLUCZ PIERWSZY (po henochiańsku) Ol sonuf vaoresaji, gohu IAD Balata, elanusaha caelazod: sobrazod-ol Roray i ta nazodapesad, Giraa ta maelpereji, das hoel-qo qaa notahoa zodimezod, od comemahe ta nobeloha zodien; soba tahil ginonupe pereje aladi, das vaurebes obolehe giresam. Casarem ohorela caba Pire: das zodonurenusagi cab: erem Iadanahe. Pilahe farezodem zodenurezoda adana gono Iadapiel das home-tohe: soba ipame lu ipamis: das sobolo vepe zodomeda poamal, od bogira aai ta piape Piomoel od V aoan!
Zodacare, eca, od zodameranu! odo cicale Qaa; zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!

KLUCZ PIERWSZY (po polsku) Jam twoim władcą, rzekł Pan Ziemi, siłą wychwalaną ponad i poniżej, w którego rękach słońce jest błyszczącym mieczem, a księżyc ogniem przebijającym na wskroś, którego szaty twoim są ubiorem i który oświetla je światłem piekielnym.
Dałem wam prawo rządu nad świętymi i dałem laskę z wiedzą najwyższą. Podnieśliście głosy i przysięgli wierność Temu, kto trwa w triumfie bez początku i bez końca, i co świeci jak płomień w waszych pałacach, i włada wśród was jako równowaga życia! Rusz i przybądź! Otwórz tajemnice stworzenia! Bądź przyjacielem mym, jako i ja nim jestem! - prawdziwym wyznawcą najwyższego i niewysłowionego Króla Piekieł!

KLUCZ DRUGI
Aby oddać cześć pożądaniom, które zapewniają kontynuację życia, Drugi Klucz Henochiański zmienia to ziemskie dziedzictwo w talizman siły.

KLUCZ DRUGI (po henochiańsku) i-i-vau el! Adagita vau-pa-ahe zodonugonu fa-a-ipe salada! V..
Sobame ial-pereji i-zoda-zodazod pi-adapehe casarema aberameji ta ta-labo paracaleda qo-ta lores-el-qo turebesa ooge balatohe!
Giui cahisa lusada oreri od mocalapape cahisa bia ozodonugonu! lape noanu tarofe coresa tage o-quo maninu IA-I-DON.
Torezodu! gohe-el, zodacare eca ca-no-quoda! zodameranu micalazodo od ozadazodame vaurelar; lape zodir IOIAD!

KLUCZ DRUGI (po polsku) Czy wiatr może usłyszeć twe głosy zdziwienia? O ty, wielkie nasienie robactwa ziemi! które Piekło umieściło w mych ustach!
i które przygotowałem niby kielichy weselne albo kwiaty zdobiące komnaty pożądania!
Twe stopy mocniejsze są niż nagi kamień! Głosy twe potężniejsze niż wielkie wiatry! Boś ty jak budowla, której nie ma, z wyjątkiem umysłów Najpotężniejszej obecności Szatana!
Powstańcie! - mówi Najpierwszy! Stańcie się sługami jego!
Ukażcie swą siłę i uczyńcie ze mnie tego, co przejrzał, bo jestem Nim, który żyje wiecznie!

KLUCZ TRZECI
Trzeci Klucz Henochiański oddaje władzę nad ziemią w ręce tych wielkich satanistycznych czarowników, którzy przez kolejne stulecia panowali nad ludźmi tego świata.

KLUCZ TRZECI (po henochiańsku) Micama! goho Pe-IAD! zodir com-selahe azodien biabe os-lon-dohe. Norezodacahisa otahila Gigipahe; vaunud-el-cahisa ta-pu-ime qo-mos-pelhe telocahe; qui-i-inu toltoregi cahisa i cahisaji em ozodien; dasata beregida od torezodul! Ili e-Ol balazodareji, od aala tahilanu-os netaabe: daluga vaomesareji elonusa cape-mi-ali varoesa cala homila; cocabe fafenu izodizodope, od miinoagi de ginetaabe: vaunu na-na-e-el: panupire malapireji caosaji. Pilada noanu vaunalahe balata odvaoan. Do-o-i-ape mada: goholore, gohus, amiranu! Micama! Yehusozod ca-ca-com, od do-o-a-inu noari micaolazoda a-ai-om. Casarameji gohia:
Zodacare! V aunigilaji! od im-ua-mar pugo pelapeli Ananael Qo-a-an.

KLUCZ TRZECI (po polsku) Spójrzcie! - rzekł Szatan, jestem okręgiem, w którego rękach spoczywa Dwanaście Królestw. Sześć to miejsce żyjącego tchnienia, a reszta jest jako ostre sierpy lub Rogi Śmierci. Tam ziemskie istoty są i nie są, tylko w moich rękach, które uśpione są i powstaną!
Najpierw uczyniłem was sługami i umieściłem na Dwunastu stolcach władzy, dając każdemu z was po kolei rząd nad Dziewięcioma prawdziwymi wiekami czasu, abyście z najwyższych naczyń i rogów swej władzy mogli rządzić wylewając ognie życia i wzrastać na Ziemi. I tak staliście się szatą sprawiedliwości i prawdy. W imię Szatana, powstańcie! Ukażcie się! Spójrzcie! jego łaskawość rośnie, a imię jego jest wielkie między nami.
W imię jego mówimy: Poruszcie się! Powstańcie! i zstąpcie między nas jako wykonawcy Jego tajemnej wiedzy w stworzeniu!

KLUCZ CZWARTY
Czwarty Klucz Henochiański odnosi się do przemijania wieków.

KLUCZ CZWARTY (po henochiańsku) Otahil elasadi babaje, od dorepaha gohol: gi-cahisaje auauago coremepe peda, dasonuf vi-vau-di-vau? Casaremi oeli meapeme sobame agi coremepo carep-el: casaremeji caro-o-dazodi cahisa od vaugeji; dasata ca-pi-mali cahisa ca-pi-ma-on: od elonusahinu cahisa ta el-o calaa. Torezodu nor-quasahi od fe-caosaga: Bagile zodir e-na-IAD. das iod apila! Do-o-a-ipe quo-A-AL, zodacare! Zodameranu obelisonugi resat-el aaf normo-lapi!

KLUCZ CZWARTY (po polsku) Postawiłem stopy me na Południu i spojrzałem wokół mówiąc: Czyż grzmoty, które narastają, nie władają w drugim kącie? Pod którymi umieściłem tych, co jeszcze nie policzeni z wyjątkiem Jednego; w których drugi początek rzeczy jest i siła, którzy dodając numery czasu i ich potęgi pierwsi są wśród dziewięciu!
Powstańcie! synowie przyjemności, i przybądźcie na Ziemię, bom ja Pan, wasz Bóg, który jest i żyje wiecznie!
W imię Szatana: Przybądźcie! i ukażcie swą postać jako namiestnicy przyjemności, abyście mogli chwalić Go wśród synów rodzaju ludzkiego!

KLUCZ PIĄTY
Piąty Klucz Henochiański potwierdza satanistyczne umieszczenie tradycyjnych księży i czarnoksiężników na ziemi w celu wprowadzania w błąd.

KLUCZ PIĄTY (po henochiańsku) Sapahe zodimii du-i-be, od noasa ta qu-a-nis, adarocahe dorepehal caosagi od faonutas peripesol ta-be-liore. Casareme A-me-ipezodi na-zodaretahe afa; od dalugare zodizodope zodelida caosaji tol-toregi; od zod-cahisa esiasacahe El ta-vi-vau; od iao-d tahilada das hubare pe-o-al; soba coremefa cahisa ta Ela Vaulasa od Quo-Co-Casabe. Eca niisa od darebesa quo-a-asa: fetahe-ar-ezodi od beliora: ia-ial eda-nasa cicalesa;
bagile Ge-iad I-el!

KLUCZ PIĄTY (po polsku) Dźwięki potężne weszły w kąt trzeci i stały się nasionami szaleństwa na Ziemi, co z pogardliwym uśmiechem przyniosły jasność Niebios ku pocieszeniu tych, co niszczą samych siebie.
Im, władcom prawych, dałem filary zadowolenia i naczynia do podlewania ziemi i jej stworzeń. Oni są braćmi Pierwszego i Drugiego i początkiem swych własnych siedzib, co udekorowane są miriadami wiecznych lamp, których jest tyle, co Pierwsze, co koniec, co zawartość czasu!
Dlatego, przybądźcie i służcie swemu stworzeniu. Przyjdźcie w pokoju i pocieszeniu. Przyjmijcie nas do swych tajemnic;
a czemuż? Nasz Pan i Władca jest wszystkim w jedności!

KLUCZ SZÓSTY
Szósty Klucz Henochiański ustala strukturę i formę tego, co stało się Zakonem Trapezoidu i Kościołem Szatana.

KLUCZ SZÓSTY (po henochiańsku) Gahe sa-div cahisa em, micalazoda Pil-zodinu, sobam El haraji mir babalonu od obeloce samevelaji, dalagare malapereji ar-caosaji od acame canale, sobola zodare fa-beliareda caosaji od cahisa aneta-na miame ta Viv od Da. Daresare Sol-petahe-bienu.
Be-ri-ta od zodacame ji-mi-calazodo: sob-ha-atahe tarianu luia-he od ecarinu MADA Qu-a-a-on!

KLUCZ SZÓSTY (po polsku) Duchów czwartego kąta jest dziewięć, potężnych w trapezoidzie, co pierwszy powstał, tortura dla przeklętych i wieniec dla złych; z żądłami wściekłości kroczą po ziemi, Dziewięciu nieustających, co przynosi pocieszenie, włada bez końca jako Drugi i Trzeci.
Dlatego słuchajcie głosu mego! Mówiłem o was i nadałem postać wam i władzę, a dzieła wasze będą pieśnią honoru i chwałą Boga w stworzeniu!

KLUCZ SIÓDMY
Siódmy Klucz Henochiański używany jest do wezwania pożądania, oddania hołdu przepychowi i radości z uciech cielesnych.

KLUCZ SIÓDMY (po henochiańsku) Ra-asa isalamanu para-di-zoda oe-cari-mi aao iala-pire-gahe Qui-inu. Enai butamonu od inoasa ni pa-ra-diala. Casaremeji ujeare cahirelanu, od zodonace lucifatianu, caresa ta vavale-zodirenu tol-hami. Soba lonudohe od nuame cahisa ta Da o Desa vo-ma-dea od pi-beliare itahila rita od miame ca-ni-quola rita! Zodacare! Zodameranu! Iecarimi Quo-a-dehe od I-mica-ol-zododa aaiome. Bajirele papenore idalugama elonusahi-od umapelifa vau-ge-ji Bijil-IAD!

KLUCZ SIÓDMY (po polsku) Wschód jest domem nierządnic wznoszących pieśni radości wśród płomieni pierwszej chwały, gdzie Pan Ciemności usta swe otworzył; i stały się domem, siła człowieka raduje się; a ozdobione są ornamentem blasku, co cuda czyni dla wszelkiego stworzenia. Są królestwami i ciągłością Trzeciego i Czwartego, potężnymi wieżami i miejscami pocieszenia, tronem przyjemności i trwania. O wy, sługi przyjemności: Przybądźcie! Ukażcie się, głoście radość na Ziemi i bądźcie potężni wśród nas. Po to władza jest dana, a potęga nasza rośnie w siłę w naszym pocieszycielu.

KLUCZ ÓSMY
Ósmy Klucz Henochiański odnosi się do nadejścia Ery Szatana.

KLUCZ ÓSMY (po henochiańsku) Bazodemelo i ta pi-ripesonu olanu Na-zodavabebe ox. Casaremeji varanu cahisa vaugeji asa berameji balatoha: goho IAD.
Soba miame tarianu ta lolacis Abaivoninu od azodiajiere riore. Irejila cahisa da das pa-aox busada Caosago, das cahisa od ipuranu telocahe cacureji o-isalamahe lonucaho od V ovina carebafe? NIISO! bagile avavago gohon. NIISO! bagile mamao siaionu, od mabezoda IAD oi asa-momare poilape. NIIASA! Zodameranu ciaosi caosago od belioresa od coresi ta a beramiji.

KLUCZ ÓSMY (po polsku) Południe pierwszego jest jak trzecie folgowanie poczynione z filarów hiacyntu, gdzie starcy stają się mocni, com dla własnej sprawiedliwości uczynił, rzecze Szatan, i co trwać będzie jako pawęż dla Lewiatana. Iluż jest, co przetrwają w chwale ziemskiej i nie ujrzą śmierci, aż dom upadnie, a smok zatonie?
Radujcie się! - bo korona świątyni jego i szata jego odwieczne już nie są podzielone! Przybądźcie! Ukażcie się! - ku przestrachowi Ziemi i pociesze tych, co gotowi są!

KLUCZ DZIEWIĄTY
Dziewiąty Klucz Henochiański ostrzega przed użyciem substancji, urządzeń i farmaceutyków, które prowadzą do ułudy i, w konsekwencji, do uzależnienia się mistrza. Ochrona przed fałszywymi wartościami.

KLUCZ DZIEWIĄTY (po henochiańsku) Micaoli beranusaji perejela napeta ialapore, das barinu efafaje Pe vaunupeho olani od obezoda, soba-ca upaahe cahisa tatanu od tarananu balie, alare busada so-bolunu od cahisa hoel-qo ca-no-quodi cial. V aunesa aladonu mom caosago ta iasa olalore gianai limelala. Amema cahisa sobra madarida zod cahisa! Ooa moanu cahisa avini darilapi caosajinu: od butamoni pareme zodumebi canilu. Dazodisa etahamezoda cahisa dao, od mireka ozodola cahisa pidiai Colalala. Ul ci ninu a sobame ucime. Bajile? IAD BALATOHE cahirelanu pare! NIISO! od upe ofafafe; bajile a-cocasahe icoresaka a uniji beliore.

KLUCZ DZIEWIĄTY (po polsku) Potężny strażnik ognia z płomiennym mieczem o dwu ostrzach (które zawierają ampułki z ułudą, a których skrzydła z piołunu są, a szpik z soli) postawił stopy swe na Zachodzie i wychwalany jest przez duchownych swoich. Zbierają oni mech Ziemi jako człek bogaty skarby swoje. Przeklęci niech będą ci, których są one słabością! W oczach ich kamienie milowe są większe niż Ziemia, a z ust ich bieży morze krwi. Mózgi ich udekorowane są diamentami, a głowy przybrane marmurem. Szczęśliwy jest ten, na którego nie patrzą z naganą. Dlaczegóż? Pan Prawości cieszy się nimi! Odejdźcie i zostawcie truciznę swą, bo czas nadszedł pocieszenia.

KLUCZ DZIESIĄTY
Dziesiąty Klucz Henochiański wznieca nieokiełznany gniew i wywołuje przemoc. Niebezpieczny w użyciu, chyba że umie się chronić swą odrębność; jest jak nieprzewidziana błyskawica!

KLUCZ DZIESIĄTY (po henochiańsku) Coraxo cahisa coremepe, od belanusa Lucala azodiazodore paebe Soba iisononu cahisa uirequo ope copehanu od racaliare maasi bajile caosagi; das yalaponu dosiji od basajime; od ox ex dazodisa siatarisa od salaberoxa cynuxire faboanu. V aunala cahisa conusata das daox cocasa ol Oanio yore vohima ol jizod-yazoda od eoresa cocasaji pelosi molui das pajeipe, laraji same darolanu matorebe cocasaji emena. El pataralaxa yolaci matabe nomiji mononusa olora jinayo anujelareda. Ohyo! ohyo! noibe Ohyo! caosagonu! Bajile madarida i zodirope cahiso darisapa! NIISO! caripe ipe nidali!

KLUCZ DZIESIĄTY (po polsku) Gromy gniewu uśpione są na Północy, na podobieństwo dębu, którego gałęzie są wypełnionymi odchodami gniazdami lamentu i żalu na Ziemi, co płoną w dzień i w noc, i wyrzygują głowy skorpionów i żyją siarką zmieszaną z trucizną. To są gromy, co przyjdą w nagłym grzmocie z setkami potężnych ziemi wstrząśnięć i tysiącem fal, i nie odpoczywają ani czasu nie znają.
Jedna skała przynosi następne, jak serce człowieka z myślami czyni. Rozpacz! Rozpacz! Tak! rozpacz niech będzie dla Ziemi, bo słabości jej wielkie są, były i będą. Odejdźcie! Ale nie wasze potężne odgłosy!

KLUCZ JEDENASTY
Jedenasty Klucz Henochiański używany jest do zapowiedzi nadejścia zmarłych i do zapewnienia trwania za grobem. Przywiązuj do ziemi. Zawołanie pogrzebowe.

KLUCZ JEDENASTY (po henochiańsku) Oxiayala holado, od zodirome O coraxo das zodiladare raasyo. Od vabezodire cameliaxa od bahala: NISO! salamanu telocahe! Casaremanu hoel-qo, od ti ta zod cahisa soba coremefa iga. NIISA! bagile aberameji nonuc,ape. Zodacare eca od Zodameranu! odo cicale Qaa! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!

KLUCZ JEDENASTY (po polsku) Potężny tron zaryczał i było pięć grzmotów, co poleciały na Wschód. A orzeł rzekł i tak wykrzyknął: - Odejdźcie z domu śmierci! I zebrali się, i stali się tymi, do których to powiedziane było, i są teraz bezśmiertni, co lecą na wietrze. Odejdźcie! Bom przygotował miejsce dla was. Ruszcie więc i ukażcie się! Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia. Bądźcie przyjaciółmi mymi, bom ja wasz Bóg, prawdziwy wyznawca ciała, co żyje wiecznie!

KLUCZ DWUNASTY
Dwunasty Klucz Henochiański używany jest do wyrażenia niechęci wobec ludzkiej potrzeby nieszczęścia i do przywołania męczarni i konfliktu dla zwiastunów rozpaczy.

KLUCZ DWUNASTY (po henochiańsku) Nonuci dasonuf Babaje od cahisa ob hubaio tibipe: alalare ataraahe od ef! Darix fafenu mianu ar Enayo ovof! Soba dooainu aai i VONUPEHE. Zodacare, gohusa, od Zodameranu. Odo cicale qua! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!

KLUCZ DWUNASTY (po polsku) O wy, co przemierzacie Południe i jesteście latarniami smutku, dopnijcie zbroję swą i przybieżcie! Przyprowadźcie legiony z armii Piekieł, aby Pan Otchłani potężniejszym był, bo imię jego u was to Gniew!
Ruszcie więc i ukażcie się! Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia! Bądźcie przyjaciółmi mymi, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego i niewysłowionego Króla Piekieł!

KLUCZ TRZYNASTY
Trzynasty Klucz Henochiański używany jest do uczynienia obojętnych lubieżnymi i do dokuczenia tym, co odrzucają przyjemności seksu.

KLUCZ TRZYNASTY (po henochiańsku) Napeai Babajehe das berinu vax ooaona larinuji vonupehe doalime: conisa olalogi oresaha das cahisa afefa. Micama isaro Mada od Lonu-sahi-toxa, das ivaumeda aai Jirosabe. Zodacare od Zodameranu. Odo cicale Qaa! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!

KLUCZ TRZYNASTY (po polsku) O wy, miecze Południa, co macie oczy, które wywołują gniew grzechu i czynią pustych ludzi jako pijanych: Spójrzcie! obietnica Szatana i Jego Władzy, co wśród was zwana jest gorzkim ukłuciem! Ruszcie i ukażcie się! Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia! Bom ja jest sługą tego samego, waszego Boga, prawdziwym chwalcą najwyższego i niewysłowionego Króla Piekieł!

KLUCZ CZTERNASTY
Czternasty Klucz Henochiański jest wołaniem o zemstę i manifestacją sprawiedliwości.

KLUCZ CZTERNASTY (po henochiańsku) Noroni bajihie pasahasa Oiada! das tarinuta mireca ol tahila dodasa tolahame caosago homida: das berinu orocahe quare: Micama! Bial! Oiad; aisaro toxa das ivame aai Balatima. Zodacare od Zodameranu! Od cicale Qaa! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!

KLUCZ CZTERNASTY (po polsku) O wy, synowie i córki spleśniałego umysłu, co wyroki dajecie na słabości mi narzucone - Spójrzcie! głos Szatana; obietnica Jego, co między wami nazwany jest oszczercą i najwyższym demagogiem! Ruszcie więc i ukażcie się! Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia! Bądźcie przyjaciółmi mymi, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego i niewysłowionego Króla Piekieł!

KLUCZ PIĘTNASTY
Piętnasty Klucz Henochiański jest postanowieniem dotyczącym akceptacji i zrozumienia mistrzów, których obowiązkiem jest przewodzenie tym, co szukają bogów duchowych.

KLUCZ PIĘTNASTY (po henochiańsku) Ilasa! tabaanu li-El pereta, casaremanu upaahi cahisa dareji; das oado caosaji oresacore: das omaxa monasaci Baeouibe od emetajisa Iaiadix. Zodacare od Zodameranu! Odo cicale Qaa. Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!

KLUCZ PIĘTNASTY (po polsku) O ty, władco pierwszego płomienia, co pod skrzydłami twymi są sieci pajęczyn oplątujących Ziemię suchością; który znasz wielkie imię "prawość" i pieczęć fałszywego honoru. Rusz więc i ukaż się! Odsłoń tajemnicę swego stworzenia! Bądź przyjacielem mym, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego i niewysłowionego Króla Piekieł!

KLUCZ SZESNASTY
Szesnasty Klucz Henochiański pochwala cudowne ziemskie kontrasty, a także trwałość tych dychotomii.

KLUCZ SZESNASTY (po henochiańsku) Ilasa viviala pereta! Salamanu balata, das acaro odazodi busada, od belioraxa balita: das inusi caosaji lusadanu emoda: das ome od taliobe: darilapa iehe ilasa Mada Zodilodarepe. Zodacare od Zodameranu. Odo cicale Qaa: zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!

KLUCZ SZESNASTY (po polsku) O ty, drugi płomieniu, domu sprawiedliwości, co masz początki w chwale i co pocieszysz sprawiedliwych: co kroczysz po Ziemi stopami z ognia; który rozumiesz i oddzielasz stworzenia!
Wielki jesteś w Bogu, co nieposkromiony jest i zdobywa. Rusz więc i ukaż się! Odsłoń tajemnicę swego stworzenia! Bądź przyjacielem mym, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego i niewysłowionego Króla Piekieł!

KLUCZ SIEDEMNASTY
Siedemnasty Klucz Henochiański wykorzystywany jest do oświecania odrętwiałych i zniszczenia poprzez objawienie.

KLUCZ SIEDEMNASTY (po henochiańsku) Ilasa dial pereta! soba vaupaahe cahisa nanuba zodixalayo dodasihe od berinuta faxisa hubaro tasataxa yolasa: soba Iad. V onupehe o Uonupehe: aladonu dax ila od toatare! Zodacare l od Zodameranu! Odo cicale Qaa! Zodoreje, alpe zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!

KLUCZ SIEDEMNASTY (po polsku) O ty, trzeci płomieniu! którego skrzydła są kolcami, co wywołują cierpienie, i który masz miriady żywych lamp kroczących przed tobą; którego Bogiem jest gniew we wściekłości: Przypasz swój miecz i słuchaj! Rusz więc i ukaż się! Odsłoń tajemnicę swego stworzenia! Bądź przyjacielem mym, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego i niewysłowionego Króla Piekieł!

KLUCZ OSIEMNASTY
Osiemnasty Klucz Henochiański otwiera bramy Piekła, przywołuje Lucyfera i prosi o jego błogosławieństwo.

KLUCZ OSIEMNASTY (po henochiańsku) Ilasa micalazoda olapireta ialpereji.. beliore: das odo Busadire Oiad ouoaresa caosago: casaremeji Laiada eranu berinutasa cafafame das ivemeda aqoso adoho Moz, od maoffasa. Bolape como belioreta pamebeta. Zodacare od Zodameranu! Odo cicale Qaa.
Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!

KLUCZ OSIEMNASTY (po polsku) O ty, potężny blasku i płomieniu pocieszenia! co odsłaniasz chwałę Szatana do środka Ziemi; w którym wielkie sekrety prawdy mają schronienie; co zwany jest w twym królestwie: "siła przez radość", a którego zmierzyć nie można. Bądź oknem pocieszenia dla mnie. Rusz więc i ukaż się! Odsłoń tajemnicę swego stworzenia! Bądź przyjacielem mym, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego i niewysłowionego Króla Piekieł!

KLUCZ DZIEWIĘTNASTY
Dziewiętnasty Klucz Henochiański używany jest do podtrzymania naturalnej ziemskiej równowagi, prawa zapobiegliwości i prawa dżungli. Obnaża wszelką hipokryzję, a świętoszkowatych czyni niewolnikami. Sprowadza największy wylew gniewu na nieszczęśliwych i daje podstawy sukcesu tym, co kochają życie.

KLUCZ DZIEWIĘTNASTY (po henochiańsku) Madariatza das perifa LIL cahisa micaolazoda saanire caosago od fifisa balzodizodarasa Iaida. Nonuca gohulime: Micama adoianu MADA faoda beliorebe, soba ooaona cahisa luciftias peripesol, das aberaasasa nonucafe netaaibe caosaji od tilabe adapehaheta damepelozoda, tooata nonucafe jimicalazodoma larasada tofejilo marebe yareyo IDOIGO, od torezodulape yaodafe gohola, Caosaga, tabaoreda saanire, od caharisateosa yorepoila tiobela busadire, tilabe noalanu paida oresaba, od dodaremeni zodayolana. Elazodape tilaba paremeji peripesatza, od ta querelesata booapisa. Lanibame oucaho sayomepe, od caharisateosa ajitoltorenu, mireca qo tiobela lela. Tonu paomebeda dizodalamo asa pianu, od caharisateosa aji-la-tore-torenu paracahe a sayomepe. Coredazodizoda dodapala od fifalazoda, lasa manada, od faregita bamesa omaosa. Conisabera od auauotza tonuji oresa; catabela noasami tabejesa leuitahemonuji. V anucahi omepetilabe oresa! Bagile? Moooabe OL coredazodizoda.
El capimao itzomatzipe, od cacocasabe gosaa. Bajilenu pii tianuta a babalanuda, od faoregita teloca uo uime.
Madariatza, torezodu!!! Oadariatza orocaha adoaperi! Tabaori periazoda aretabasa! Adarepanu coresata dobitza! Y olacame periazodi arecoazodiore, od quasabe qotinuji! Ripire paaotzata sagacore! Umela od peredazodare cacareji Aoiveae coremepeta! Torezodu! Zodacare od Zodameranu, asapeta sibesi butamona das surezodasa Tia balatanu. Odo cicale Qaa, od Ozodazodama pelapeli IADANAMADA!

KLUCZ DZIEWIĘTNASTY (po polsku) O wy, przyjemności, co mieszkacie w pierwszym powietrzu, jesteście potężne w częściach Ziemi i wykonujecie wyroki wszechwładnych. O was powiedziano: Spójrzcie w twarz Szatana, początek pocieszenia, którego oczy są jasnością gwiazd, co przyniósł wam władzę nad Ziemią i jej niewysłowioną różnorodnością; dając władzę zrozumienia gwoli czynienia rzeczy zgodnie z opatrznością Jego, co siedzi na szesnastym tronie i powstał na Początku mówiąc: Niech Ziemia rządzi się swymi częściami i niech będzie podzielona; niech chwała jej będzie zawsze pijana i wzburzona w sobie. Jej los niech zawsze toczy się ku spełnieniu chuci; i jako dziewka niech im służy. Niech jedna pora gmatwa się z następną; i niech nie będzie na niej istoty, co taka sama jest jak inne. Myślące stworzenia Ziemi i Ludzie niech się drażnią i niszczą nawzajem; i niech zapomną nazw domostw swych.
Niech rujnuje się praca Człowieka i jego wysiłek. Jego domy niech staną się jaskiniami bestii z pól! Splątajcie jej rozum ciemnością! Dlaczegóż? Bo wyrzucam sobie, że stworzyłem Człowieka. Niech raz będzie mu znana, a drugi raz niech obcą mu będzie; bo jest łożem nierządnicy i domem Lucyfera Króla.
Otwórzcie szeroko bramy Piekieł! Nich służy wam niższe niebo pod wami! Władajcie tymi, co władają! Odrzućcie tych, co upadli. Przyprowadźcie tych, co wzrastają, i zniszczcie, co zgniłe.
Niech żadne miejsce nie ostanie się całe. Dodawajcie i pomniejszajcie, aż gwiazdy zostaną policzone. Powstańcie! Ruszcie! i ukażcie się przed przymierzem Jego ust, które przyrzekł nam w Swej sprawiedliwości. Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia i uczyńcie nas uczestniczącymi w NIESKALANEJ MĄDROŚCI.



Bozki prawej strony sciezki sprzeczaly sie i klocily przez caly okres trwania Ziemi. Kazde z tych bostw, i wierzacy w nich kaplani probowali znalezc madrosc w swych wlasnych klamstwach. W tym wielkim systemie ludzkiej egzystencji epoka lodowcowa mysli religijnej moze trwac tylko okreslony czas. Bostwa plugawiace madrosc posiadaja swa sage, a jej milenium zaczelo sie jakby urzeczywistniac. Ich zwariowani ksieza wykonywali diabelskie sztuczki, aby napelnic tabernakula i oplacic dlugi swych swiatyn. Niestety, zbyt dlugo studiowali cnoty i sprawiedliwosc tworzac bzdurne i niekompetentne demony. par Tak wiec, pewnego dnia spletli swe dlonie w braterskiej jednosci i z desperacja udali sie do Valhalla, na swe ostatnie wspolne zgromadzenie ekumeniczne. W ponurym nastroju ciemnosci stal sie zmierzch bogow. Kruki nocy pofrunely w kierunku wezwania Lokiego, ktory otoczyl Valhalla plomiennym trojzebem z piekla. Dokonal sie swit. par Ksiega Szatana emanuje bluznierstwami, jednak nie przekraczaja one granicy jaka stanowi deklaracja wyrazajaca diabelskie oburzenie. par Diabel bezwzglednie i bezlitosnie atakowany, nigdy nie mial okazji wypowiadac sie w taki sposob jaki czynili to glosiciele Pana Sprawiedliwego. Wsrod nocy czasow kaznodzieje definiowali dobro i zlo wedle swych wlasnych wygod i chetnie druzgotali tych, ktorzy nie zgadzali sie z uswieconymi klamstwami. Ich gawedy o milosierdziu skierowanym do Piekielnego Majestatu okazaly sie prymitywnym mydleniem oczu, a przeciez bez szatanskiego przeciwnika ich religia upadlaby. par Jakze smutno, gdy ta alegoryczna postac, najbardziej odpowiedzialna za sukcesy duchowych religii, byla przedstawiana tak rzadko; znamienne, ze zawsze zgodnie przeklinana przez tych wlasnie, ktorzy najbardziej obludnie glosili prawa uczciwej gry. par Przez wieki cale Diabel byl bezwzglednie wygwizdywany. Mimo to, nie staral sie odpowiadac na tego rodzaju prowokacje. Przypominal dzentelmena, podczas gdy przeciwnicy notabene korzystajacy z jego pomocy odchodzili od zmyslow, wyglaszajac tyrady. W sumie, dal sie poznac jako posiadacz dobrych manier. Lecz nadszedl kres... Zdecydowal, ze to najwyzsza pora, aby przyjac wyzwanie swych wrogow. par Otworzcie swe oczy, jezeli mozecie patrzec, och ludzie, o splesnialych umyslach. I sluchajcie mnie zdezorientowane miliony. Zrywam z wszystkimi konwencjami ktore nie doprowadza mnie do ziemskiego sukcesu i szczescia. Zbyt dlugo smierci pozwalano na wyjalowienie zywej mysli, zbyt dlugo pojecie racji, bledu, dobra i zla bylo odwracane przez falszywych prorokow. Patrze na krucyfiks. Co on symbolizuje ??? par Blada niekompetencje wiszaca na drzewie. Zadna wiara nie moze byc zaakceptowana na podstawie autorytetu boskiej natury. Religiom musza byc zadane pytania. Zaden dogmat moralny nie moze byc z gory zaakceptowany. Nie ma wzorca na zmierzenie boskosci, nie ma wrodzonego strachu przed kodeksem moralnym. Tak, jak poganskie bozki dawnych wiekow, tak i prawa moralne sa dzielem czlowieka. Co czlowiek zrobil, moze zniszczyc. Teorie i idee, zywe nadzieje wolnosci, ktore mialy znaczenie dla naszych przodkow, dla nas moga oznaczac destrukcje, niewolnictwo i dyshonor. Tak, jak zmienialo sie srodowisko, tak zmienialy sie ludzkie idealy. Gdziekolwiek klamstwo zbudowalo dla siebie tron, tam pozwol, by je atakowano, bez uczucia zalu i litosci. Pod dominacja falszu nikt nie moze sie pomyslnie rozwijac. Najniebezpieczniejszym z wszystkich zdetronizowanych klamstw jest swiete, uswiecone, uprzywilejowane klamstwo. Klamstwo, w ktore kazdy wierzy, ze istnieje wzorzec prawdy. To pelna owocu matka wszystkich omylek i zludzen generacji ludzkich. Rozpoznawalne klamstwo mozemy uznac na wpol wyrwane z korzeniami. Lecz to klamstwo, ktore nawet inteligentne osoby przyjmuja za fakt, gdyz bylo wpajane od dziecka wraz z mlekiem matki, staje sie klamstwem trudniejszym do wyplenienia anizeli pelzajaca zaraza.

Nie wyrazaj swoich opini lub rad, jezeli nie jestes o to proszony.

Nie zwierzaj sie ze swoich problemow innym, chyba ze jestes pewien, ze chca o nich sluchac.

Kiedy jestes w cudzym domu (na cudzym terenie) okaz mu respekt lub jezeli nie potrafisz nie chodz tam.

Jezeli gosc w twoim domu (na twoim terenie) dreczy cie, traktuj go okrutnie i bez milosierdzia.

Nie rob seksualnych "postepow" dopoki nie dostaniesz wyraznej propozycji wspolzycia.

Nie bierz tego co nie nalezy do ciebie, chyba ze jest ta rzecz dla kogos brzemieniem i osoba ta "placze" by byc uwolniona.

Potwierdz moc magi jesli udalo ci sie przy jej pomocy zaspokoic swoje pragnienia.Jezeli zaprzeczysz mocy magi po jej wykorzystaniu, utracisz wszystko co w ten sposob uzyskales.

Nie nazekaj na cos co nie dotyczy ciebie.

Nie krzywdz malych dzieci.

Nie zabijaj zwierzat (nie-ludzi), chyba ze zostaniesz zaatakowany lub bedziesz potrzebowal pozywienia.

Kiedy chodzisz w "otwartym" terenie nie zaczepiej nikogo.Jezeli ktos cie zaczepia, popros go by przestal. Jezeli nie przestanie zniszcz go.


Szatan reprezentuje zaspokojenie zamiast abstynencji.

Szatan reprezentuje witalna egzystencje zamiast duchowych zludzen.

Szatan reprezentuje nieskazitelna madrosc zamiast hipokrytycznego samo-oklamywania.

Szatan reprezentuje szacunek dla tych ktorzy na niego zasluzyli zamiast milosci dla niewdziecznikow.

Szatan reprezentuje zemste zamiast nadstawiania drugiego policzka.

Szatan reprezentuje odpowiedzialnosc za odpowiedzialnych zamiast troski ofiarowanej psychicznym krwiopijcom.

Szatan reprezentuje czlowieka jako po prostu jeszcze jedno zwierze, czasem lepsze, czesciej jednak gorsze od tych, ktore chodza na czworaka, poniewaz przez swa duchowa boskosc i rozwoj intelektualny stal sie najgorszym ze wszytskich zwierzat.

Szatan reprezentuje wszystkie tak-zwane grzechy ktore prowadza do psychicznego, fizycznego i moralnego zaspokojenia.

Szatan zawsze byl najlepszym przyjacielem kosciola, albowiem utrzymywal ten interes przez wszystkie te lata.


KLUCZ PIERWSZY

Pierwszy Klucz Henochiański prezentuje początkową deklarację Szatana określającą prawa czasowych teologii i wiecznej władzy trwającej w tych, którzy są na tyle odważni, żeby dojrzeć ziemskie początki i byty absolutne.

KLUCZ DRUGI

Aby oddać cześć pożądaniom, które zapewniają kontynuację życia, Drugi Klucz Henochiański zmienia to ziemskie dziedzictwo w talizman siły.

KLUCZ TRZECI

Trzeci Klucz Henochiański oddaje władzę nad ziemią w ręce tych wielkich satanistycznych czarowników, którzy przez kolejne stulecia panowali nad ludźmi tego świata. KLUCZ

CZWARTY Czwarty

Klucz Henochiański odnosi się do przemijania wieków.

KLUCZ PIĄTY

Piąty Klucz Henochiański potwierdza satanistyczne umieszczenie tradycyjnych księży i czarnoksiężników na ziemi w celu wprowadzenia w błąd.

KLUCZ SZÓSTY

Szósty Klucz Henochiański ustala strukturę i formę tego, co stało się Kościołem Szatana.

KLUCZ SIÓDMY

Siódmy Klucz Henochiański używany jest do wezwania pożądania, oddanie hołdu przepychowi i radości z uciech cielesnych.

KLUCZ ÓSMY

Ósmy Klucz Henochiański odnosi się do nadejścia Ery Szatana.

KLUCZ DZIEWIĄTY

Dziewiąty Klucz Henochiański ostrzega przed użyciem substancji, urządzeń i farmaceutyków, które prowadzą do ułudy i, w konsekwencji, do uzależnienia się mistrza. Ochrona przed fałszywymi wartościami.

KLUCZ DZIESIĄTY

Dziesiąty Klucz Henochiański wznieca nieokiełznany gniew i wywołuje przemoc. Niebezpieczny w użyciu, chyba że umie się chronić swą odrębność; jest jak nieprzewidziana błyskawica.

KLUCZ JEDENASTY

Jedenasty Klucz Henochiański używany jest do zapowiedzi nadejścia zmarłych i do zapewnienia trwania za grobem. Przywiązuj do ziemi. Zawołanie pogrzebowe.

KLUCZ DWUNASTY

Dwunasty Klucz Henochiański używany jest do wyrażenia niechęci wobec ludzkiej potrzeby nieszczęścia i do przywołania konfliktu dla zwiastunów rozpaczy.

KLUCZ TRZYNASTY

Trzynasty Klucz Henochiański używany jest do uczynienia obojętnych lubieżnymi i do dokuczenia tym, co odrzucają przyjemności seksu.

KLUCZ CZTERNASTY

Czternasty Klucz Henochiański jest wołaniem o zemstę i manifestacją sprawiedliwości.

KLUCZ PIĘTNASTY

Piętnasty Klucz Henochiański jest postanowieniem dotyczącym akceptacji i zrozumienia mistrzów, których obowiązkiem jest przewodzenie tym, co szukają bogów duchowych.

KLUCZ SZESNASTY

Szesnasty Klucz Henochiański pochwala cudowne ziemskie kontrasty, a także trwałość tych dychotomii.

KLUCZ SIEDEMNASTY

Siedemnasty Klucz Henochiański wykorzystywany jest do oświecenia odrętwiałych i zniszczenia poprzez objawienie.

KLUCZ OSIEMNASTY

Osiemnasty Klucz Henochiański otwiera bramy Piekła, przywołuje Lucyfera i prosi o jego błogosławieństwo.

KLUCZ DZIEWIĘTNASTY

Dziewiętnasty Klucz Henochiański używany jest do podtrzymywania naturalnej ziemskiej równowagi, prawa zapobiegliwości i prawa dżungli. Obnaża wszelką hipokryzję, a świętoszkowatych czyni niewolnikami. Sprowadza największy wylew gniewu na nieszczęśliwych i daje podstawy sukcesu tym, co kochają życie.


"Milujcie sie nawzajem" - powiedziane jest w najwiekszym prawie.

Lecz jaka to daje sile, jaki racjonalny autorytet przedstawia Ewangelia w sprawie milosci? Czy jest naturalnym dla wrogow wzajemnie obdzielac sie dobrem?

A coz jest dobrem?

"Kochaj swoich wrogow i czyn im dobrze", podczas gdy oni nienawidza cie i pastwia sie nad toba.

Czy nie jest to zaslugujaca na pogarde filozofia spaniela, ktory przewraca sie na grzbiet, gdy sie go kopie?

Nienawidz swych wrogow calym sercem.Gdy ktos uderzy cie w jeden policzek, pogruchotaj mu drugi; wal go w biodro i golenie. Dla wlasnej obrony. To jest najwyzsze prawo. W ten sposob wyrobisz sobie respekt we wszystkich podrozach zycia i ducha.

Nie ma nieba, wielkiej jasnosci, i piekla w ktorym smaza sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzien panowania. Tu i teraz jest dzien naszej radosci. Tu i teraz jest nasza okazja.

Blogoslawieni ci, ktorzy sa zbuntowani przeciw smierci, albowiem ich dni beda dlugie.

Przekleci oczekujacy na lepsze zycie po tamtej stronie grobu, albowiem przepadna miedzy wieloma.

Blogoslawieni smiali, albowiem oni zostana panami swiata.

Przekleci cnotliwi i pokorni, albowiem beda rozdeptani pod kopytami.

Blogoslawieni potezni, albowiem beda szanowani wsrod ludzi.

Przekleci slabowici, albowiem beda odsunieci.


Lucyfer starozytnych Rzymian byl zwiastunem swiatla, duchem powietrza, uosobieniem oswiecenia.W mitologii chrzescijanskiej stal sie uosobieniem zla. Nadszedl czas, aby dac wlasciwe swiadectwo historycznych dziejow.Zostalo powiedziane, ze prawda uczyni czlowieka wolnym. Otoz sama prawda nigdy nie ustanowila wolnym zadnego czlowieka. Tylko watpliwosc przynosi umyslowa emancypacje. Bez cudownego elementu watpliwosci dostep do sciezki, przez ktora przechodzi prawda, bedzie szczelnie zamkniety.Pojecie Boga diametralnie roznilo sie w uzaleznieniu od wieku, w ktorym przyszlo go interpretowac, oraz od ludzkiej wyobrazni.Albowiem to czlowiek zawsze tworzyl bogow, a nie bogowie czlowieka. Bog jednym jawil sie jako zyczliwy i dobrotliwy, innym zas zdawal sie byc przerazajacy.Dla satanisty natomiast Bog, bez wzgledu na to jakie by mial imie, lub bez imienia, kojarzy sie z czynnikiem wywazenia w naturze, a nie kims troszczacym sie o cierpiacych lub zainteresowany karaniem. Ta pelna mocy sila, ktora przenika i zachowuje rownowage wszechswiata jest zbyt daleko bardziej bezosobowa, aby troszczyc sie o szczescie lub nieszczescie stworzen z krwi i kosci mieszkajacych na tej brudnej kuli. Kazdy, kto mysli o Szatanie jako uosobieniu zla, niech wezmie pod uwage, ze wszyscy: kobiety, mezczyzni, dzieci i zwierzeta musialy umrzec, i musza umrzec, bo taka jest wola boza.Czesto slyszycie te slowa pocieszenia z ust ksiezy, aby usprawiedliwic niemilosierdzie boze. Jesli Bog ma calkowita kontrole nad wszystkim i jest tak milosierny, jak sie tego powszechnie oczekuje, to w imie czegoz to pozwala, aby na swiecie dzialy sie okropnosci? Satanista rozumie, ze czlowiek i przemiany zachodzace we wszechswiecie, akcja i reakcja odpowiedzialni sa za wszystko, i twierdzenie, ze ktokolwiek troszczy sie o swiat nie zmyli go. Ludzie wierzacy modla sie dlugo w kosciolach, aby spelnily sie im jakies zyczenia, podczas gdyby przedsiewzieli nawet malo skomplikowane kroki ku ich ziszczeniu, pobozne zyczenia spelnily by sie bez ingerencji z zewnatrz.Satanista szukajac pomocy nie modli sie do Boga, a takze nie blaga o przebaczenie swych zlych uczynkow, jak to dzieje sie w innych religiach, gdzie oprocz bezposrednich prosb do Boga wykorzystuje sie tak zwanych posrednikow w celu odpuszczenia grzechow. Satanisci wiedza, ze jesli modlitwa nie jest tym o co chodzi, to spowiadanie sie jednego czlowieka przed drugim tez nie spelnia swego celu, a co gorsza prowadzi do degradacji. Czyms naturalnie ludzkim jest pomylka, i jesli ktos uczciwie zaluje tego co zrobil, to szczegolnie pilnuje, aby sie to nie powtorzylo. Ludzie czesto spowiadaja sie z grzechow dla oczyszczenia swego sumienia, aby moc grzeszyc dalej, zwykle w ten sam sposob.Roznorodnosc interpretacji Boga jest rzeczywiscie ogromna. Niektore religie posuwaja sie tak daleko, ze prorokom innych sekt religijnych przyczepia sie etykiete: heretyk; nawet wowczas, gdy wszystkie inne doktryny i istota charakteru bostwa pozostaje taka sama. Jesli bylo tak wiele rozbieznosci co do wlasciwej formy czczenia Boga, to ilez moze byc interpretacji tego Boga?I kto ma racje? Jezilis, sekta wyznawcow Diabla wierzy, ze wszechpotezny, lecz i wszechmilosierny Bog - to wlasnie Diabel. Wielu ludzi zaczyna watpic w egzystencje Boga w swietle slowa ustanowionego w chrzescijanstwie. Zaczeli wiec poczuwac sie chrzescijanskimi ateistami. Nie ma wiekszej sprzecznosci niz termin "chrzescijanski ateista".Wszystkie religie duchowej natury sa wynalazkiem czlowieka. To on, przy pomocy swego jak najbardziej cielesnego mozgu stworzyl caly system bogow i bostw dla uzewnetrznienia swego ego, ktore nie moglo byc zaakceptowane w calosci. Bog mogl czynic te rzeczy, ktore byly zakazane czlowiekowi: zabijac, robic cuda, i tak dalej.Czy nie jest bezsensownym czcic siebie za posrednictwem ludzi, ktorzy wymyslili Boga? Jesli czlowiek dazy do uzewnetrznienia swej prawdziwej osobowosci w formie Boga, dlaczego pozniej boi sie swego Ja bojac sie Boga? Dlaczego wychwalajac swa prawdziwa osobowosc, wychwala Boga? Dlaczego powstaje uzewnetrzniony rytual i ceremonia w imieniu Boga? Czy jest mozliwe, ze gdy czlowiek zmniejsza przepasc dzielaca go od Boga, zauwaza w sobie demona pychy, czy uosobienie Lucyfera, ktorzy nie pozwalaja mu juz dalej utrzymywac w sobie podzialu na czesc cielesna i duchowa, i widzi je, polaczone w jedno. A pozniej z przerazeniem stwierdza, ze one sa tylko cielesne, i zawsze takie byly.Jezeli cala religijna wiara w klamstwo zmalala, to dzieki temu, ze czlowiek zblizyl sie do siebie i oddalil od Boga, zblizajac sie tym samym do Diabla.

Siedem smiertelnych grzechow w Kosciele Katolickim to:

chciwosc, duma, zazdrosc, gniew, zarlocznosc, pozadliwosc, lenistwo.

Satanizm poblaza tym grzechom, jako ze to one prowadza do fizycznego, umyslowego czy emocjonalnego usatysfakcjonowania.

Chciwosc oznacza potrzebe posiadania wiecej, niz juz sie ma; natomiast zazdrosc to pragnienie posiadania podobnych rzeczy, jakie maja inni. Zazdrosc i chciwosc sa silami napedzajacymi ambicje. A bez ambicji nic nie mozna dokonac.Zarlocznosc jest po prostu jedzeniem wiekszej ilosci pozywienia, niz wynika to z potrzeby utrzymania zycia. A gdy przejadasz sie tak, ze stajesz sie otylym, to duma bedzie motywowala cie do odzyskania milej ci powierzchownosci.

Satanisci czesto spotykaja kpiarzy, ktorzy utrzymuja, iz ozdoby sa niepotrzebne. Musi byc wiadomym tym niszczycielom zdobnictwa, ze prawie zaden z tych artykulow, ktore nosza na sobie w porze letniej, nie jest im potrzebny do utrzymania ciepla.

Niechec do wstawania rano swiadczy o lenistwie. A gdy lezysz w lozku wystarczajaco dlugo, masz szanse popelnic nastepny grzech: lubieznosc. Aby zabezpieczyc przetrwanie gatunku ludzkiego, natura uczynila pozadliwosc drugim najmocniejszym instynktem.

Kosciol chrzescijanski uczynil pozadliwosc grzechem pierworodnym. Mial on pewnosc, ze nikt nie uniknie grzechu. Najsilniejszym instynktem kazdego zywego organizmu jest instynkt samozachowawczy, ktory budzi sie, gdy na przyklad ktos na krzywdzi; gdy zaczynamy byc tak wsciekli, ze zaczynamy bronic sie przed dalszym atakiem. Czlowieku, nie pozwol, aby krzywda wyrzadzona tobie nie zostala zwrocona. Badz jak lew na sciezce. Badz niebezpieczny nawet wowczas, gdy uciekasz. Od kiedy naturalne instynkty prowadza czlowieka do grzechu, wszyscy ludzie sa grzesznikami, a wszyscy grzesznicy ida do piekla. Niebo musi byc zapelnione jakimis dziwnymi stworami.

Dzisiejsi przywodcy religijni glosza, ze wszystkie naturalne odruchy nie sa grzeszne. Seks juz nie jest brudny, bycie dumnym nie jest hanbiace, i tak dalej. Jezeli swiat zmienil sie tak bardzo, to dlaczego trzymamy sie watkow umierajacej wiary? Jezeli wiele religii zaprzecza swym wlasnym bibliom, poniewaz sa juz nieaktualne, i glosza filozofie satanizmu, dlaczego by nie nazwac tego wlasciwym imieniem: Satanizm? Z pewnoscia byloby to mniej obludne i klamliwe. Wiele ksiezy i wiernych twierdzi, ze musza sie podporzadkowac nowym czasom. Zapominaja o tym, ze czynniki limitujace i raz ustanowione prawa religii bialego swiatla nie zmieniaja sie na tyle, aby wyjsc na przeciw potrzebom czlowieka. Przeto stalo sie koniecznym powstanie nowej religii, opierajacej swe podstawy na naturalnych instynktach czlowieka. Imie jej juz nadali.

To satanizm.


Szatan: przeciwnik, opozycjonista, oskarzyciel, pan ognia, Piekla, poludnia; par par Lucyfer: niosacy swiatlo, oswiecenie, powietrze, gwiazda poranna, wschod;

Belial, czyli Bez Pana; symbolizuje plodnosc ziemi, niezaleznosc, polnoc;

Lewiatan: waz z glebin, morze, zachod.

Diably dawnych religii zawsze chocby w czesci mialy zwierzeca charakterystyke, swiadectwo stalych ludzkich potrzeb, aby zaprzeczyc temu, ze czlowiek takze jest zwierzeciem.Swinia byla pogardzana przez Zydow i Egipcjan, Fenicjanie czcili boga-muche Baala, od ktorego pochodzi diabel Belzebub. Bot, Baal, Belzebub sa identyfikowani z chrzaszczami gnojnymi lub skarabeuszami, ktore pojawily sie, aby zmartwychwstac podobnie jak mityczny ptak Feniks podnosi sie z wlasnych prochow.Persowie wierzyli, ze dwie wielkie sily na swiecie to Ahura Mazda: bog ognia, swiatla, zycia i dobroci; oraz Aryman: waz, bog ciemnosci, zniszczenia, smierci i zla. par Historia Fausta byla protestem czasow XVI wieku przeciw wiedzy, nauce, chemii i magii. Aby stac sie satanista, nie trzeba sprzedawac duszy Diablu, lub zawierac paktu z Szatanem. Ta grozba zostala wymyslona przez chrzescijanstwo dla sterroryzowania ludzi, aby nie odlaczyli sie od owczarni. Kaplani chrzescijanscy nauczali wiernych, ze jesli ulegna pokusom Szatana i beda zyli w zgodzie ze swymi sklonnosciami, beda musieli zaplacic za swe grzeszne przyjemnosci oddaniem dusz Szatanowi i cierpiec w piekle az po wsze czasy.Teutonska bogini smierci, corka Lokiego miala imie Hel, tak jak poganski bog tortur i kar. Podczas formowania ksiag Starego Testamentu dodano do tego imienia druga litere "l". Prorocy piszacy biblie nie znali slowa "hell" z dwoma "l" co w jezyku angielskim znaczy "pieklo". Uzywali hebrajskiego "szeol" i greckiego "hades", co oznacza "grob", "podziemie". Uzywano rowniez greckie slowo "Tartaros" - miejsce pobytu upadlych aniolow gdzies w podziemnym swiecie wewnatrz Ziemi. A takze uzywano slowa "Gehenna" - nazwa doliny w poblizu Jerozolimy, gdzie panowal Moloch i gdzie byly zsypywane i palone odpadki. To stad kosciol chrzescijanski wytworzyl i rozwinal idee ognia i siarki w piekle.

Wiekszosc satanistow nie akceptuje Szatana jako antropomorficznej istoty z kopytami, kolczastym ogonem i rogami. Szatan jedynie reprezentuje sily natury okreslone jako moc ciemnosci, ktore zostaly tak wlasnie nazwane, poniewaz zadna religia nie wyciagnela tych sil z mroku. Takze nauka nie jest w stanie zastosowac technicznej terminologii dla tych sil. Szatan jako bog, polbog, osobisty zbawca lub jakkolwiek zyczycie sobie go nazwac byl wynaleziony przez tworcow kazdej religii aby napietnowac ludzkie tak zwane niegodziwe czyny i sytuacje na Ziemi. Tworcy religii mieli pewnosc, iz nikt nie ucieknie przed tak sprecyzowana wina, ze fizyczne czy umyslowe zostana obarczone pietnem zla. Wiec jesli nazwano nas zlymi, zlem jestesmy, i co z tego? Szatanska epoka jest dla nas.

Nie wszystkie wampiry wysysaja krew.


Czlowiek jest swiadom tego, ze pewnego dnia umrze. Inne zwierzeta kiedy sa bliskie smierci czuja ze umieraja, jednakze pozbawione sa pewnosci, ze ich zmysly odchodza z tego swiata. Czesto podkresla sie, ze zwierzeta przyjmuja smierc pelne wdzieku, rzec by mozna: z godnoscia, bez strachu lub prob obrony przed nia.Ten piekny wzorzec smierci potwierdza sie tylko wowczas, gdy zwierze nie moze uniknac smierci. W przypadku gdy zwierze jest chore lub ranne bedzie ono walczylo o swe zycie kazda czastka sily jaka mu pozostala. Ta owa niewzruszona wola zycia rowniez u czlowieka spowodowalaby wyzwolenie ducha walki o utrzymanie sie przy zyciu, gdyby nie byl tak... hm... wysoce rozwiniety.Wszyscy wiemy, ze wielu ludzi szybciej umiera poniewaz poddaja sie i w rezygnacji przestaja walczyc o zycie. Jest to zrozumiale gdy jest sie bardzo chorym bez widocznych szans powrotu do zdrowia. Czesciej jednak jest inaczej.W najwiekszych religiach wmawia sie, ze smierc jest wielkim duchowym przebudzeniem, przygotowywanym przez cale zycie. Ta idea przekonuje kogos, kto nie mial dostatecznie zadawalajacego zycia; lecz dla tych, ktorzy doswiadczyli wszystkich radosci, jakie zycie mialo do zaoferowania, smierc wywoluje przerazenie.Tak tez powinno byc. Dla osoby usatysfakcjonowanej swa ziemska egzystencja zycie jest jak przyjecie, a nikt nie lubi opuszczac dobrej zabawy i niechetnie zrezygnuje z tego zycia dla obietnic zycia po zyciu o ktorym nic nie wie. Wschodnie wierzenia mistyczne ucza ludzi samodyscypliny na przekor ich swiadomosci aby rozpuscic sie w uniwersalnej kosmicznej swiadomosci.I wszystko po to, aby uniknac dobrego zdrowia, samozadowolenia czy uczciwej dumy z ziemskich dokonan. Interesujaca jest tu uwaga, ze tereny na ktorych kwitnie ten rodzaj wiary to te, w ktorych materialne wynagrodzenie nie jest tak latwo osiagalne. Mistycy wschodu usilnie wierza w reinkarnacje.Dla kogos, kto nic nie zrobil w tym zyciu mysl, ze moglby byc krolem w przyszlym wcieleniu jest bardzo pociagajaca i pozwala zlagodzic potrzebe uszanowania samego siebie. Jesli w tych krajach zycie nie zaowocowalo czymkolwiek z czego mogliby byc dumni, moga pocieszyc sie mysla, ze zawsze sa przyszle zycia. Wierzacym w reinkarnacje nie przyszlo do glowy, ze jesli jego ojciec, dziad, pradziad itd. rozumieli dobra karme, tym samym kultywowali te same wierzenia i etyke jaka kultywuja ja wspolczesni, to dlaczego zyje teraz w niedostatku i cierpi z tego powodu miast zyc jak maharadza?Male dzieci powinny byc podziwiane za ich entuzjastyczny ped do zycia. Gdy dzieje sie cos ekscytujacego, dziecko odmawia pojscia do lozka i gdy mimo to zostanie tam umieszczone, bedzie skradalo sie do zaslon aby je uchylic i obserwowac. Ta dziecieca witalnosc jest przykladem dla satanisty w odslanianiu ciemnosci smierci i reszty przyziemnosci. Religijni meczennicy oddawali swe zycie niekoniecznie dla tego, ze bylo dla nich nieznosne, lecz aby uzyc swoje najwieksze poswiecenie czy ofiare jako metode przyszlego trwania religijnej wiary.Te swoistego rodzaju samobojstwa byly aprobowane a nawet stawiane za wzor przez ludzi kosciola mimo, ze ich pisma swiete kwituja samobojstwo grzechem. To dosc osobliwe, ze religie uznaja samobojstwo grzechem, jednoczesnie aprobuja je, jesli zdarza sie w imie zaspokojenia.

W religii satanistycznej najwazniejszym z wszystkich swiat sa wlasne urodziny. Pozostaje to w prostej sprzecznosci z najswietszymi dniami innych religii, ktore wielbia boga wymyslonego w antropomorficznej formie.Jesli zamierzasz stworzyc boga na swoj obraz, dlaczego nie masz byc autentycznie uczciwym go takim, jakim jestes ty sam? Kazdy czlowiek jest bogiem, jesli dokonal wyboru uznania sie za niego. Mimo wszystko czy nie jestes bardziej szczesliwy z faktu twych narodzin niz z przyjscia na swiat kogos, kogo nawet nie spotkales? Chociaz niektorzy z nas byli dziecmi niechcianymi lub niedokladnie zaplanowanymi, to powinnismy byc zadowoleni, nawet wtedy, gdy nikt inny nie wyrazi radosci z tego powodu ze jestesmy tutaj. W dniu swoich urodzin ciesz sie. Kup sobie cokolwiek zechcesz. Traktuj siebie jak krola lub boga ktorym jestes. I obchodz ten dzien z taka pompa i ceremonialem jaki tylko to jest dla ciebie mozliwe.

Noc Walpurgi

Innymi wielkimi swietami satanistycznymi sa: Noc Walpurgi i Halloween, czyli Wigilia Wszystkich Swietych.Swieta Walpurgis, Walpurga lub Walburga urodzila sie w Sussex w koncu VIII lub poczatku VIII wieku. Z murow klasztoru zenskiego w Dorset, gdzie przebywala 27 lat, przeniosla sie wraz z kilkoma zakonnicami do Germanii z zamiarem zakladania zakonow. W koncu stala sie zwierzchniczka dwoch klasztorow: w Heidenheim i Eichstadt, gdzie po smierci 25 lutego 779 roku zostala pochowana. Jej cialo zostalo zlozone w skalnej jamie, z ktorej wyciekal jakis rodzaj oleju bitumicznego, znany pozniej jako olej Walpurgi. Uwazany byl za cudowny srodek przeciw chorobom. Pieczara zas stala sie miejscem pielgrzymek. Z czasem wybudowano ponad nia wielki kosciol.Dla zachowania jej w pamieci wykorzystywano rozne daty, najczesciej jednak 1 maja. Zastapiono tym samym uprzednio odbywajace sie w tym dniu poganskie uroczystosci. W ten sposob ukryto kontynuacje najwazniejszego swieta roku: wielkiego szczytu wiosennego Equinox. Wigilia przedmajowa zostala zapamietana jako noc, w ktora przybywaja wszelkie demony, widma, zjawy, strachy i tym podobne w zamiarze wziecia udzialu w dzikich biesiadach symbolizujacych urzeczywistnienie wiosennego zrownania dnia z noca.

Halloween, Wigilia Wszystkich Swietych, lub Dzien Zmarlych przypada na 31 pazdziernika lub 1 listopada. Poczatkowo to swieto bylo zwiazane z wielkimi uroczystosciami ognia w Brytanii za czasow druidow, zas w Szkocji swietowano je w okolicznosciach, w ktorych duchy zmarlych, demony, czarnoksieznicy i czarownice stawaly sie niezwykle aktywne. par Paradoksem jest, ze Wigilia Wszystkich Swietych byla takze noca, w ktorej mlodzi ludzie czynili magiczne rytualy dla dokonania korzystnego wyboru malzenskich partnerow. Mlodzi we wsi flirtujac weselili sie wtorujac zmyslowym ucztom, gdy starszyzna troskliwie chronila swoje ogniska domowe przed duchami, czarownicami i demonami, ktore owej nocy posiadaly wyjatkowa moc.Przesilenie i zrownanie dnia z noca byly celebrowane takze jako swieta zwiastujace pierwszy dzien danej pory roku. Przesilenie dnia do nocy stosuje sie w lecie, nocy do dnia - w zimie. Zrownanie odnosi sie do jesieni i wiosny. Letnie przesilenie jest w czerwcu, zimowe w grudniu. Jesienne zrownanie ma miejsce we wrzesniu, wiosenne zas w marcu. Daty przesilen i zrownan z roku na rok zmieniaja sie o dzien lub dwa w zaleznosci od cyklu ksiezycowego, lecz zwykle przypadaja w 21. lub 22. dzien miesiaca. Od 5 do 6-ciu tygodni po tych dniach obchodzone sa legendarne satanistyczne uczty.

Zadne inne haslo nie bylo tak mocno laczone z satanizmem, jak czarna msza. Nalezy stwierdzic, ze najbardziej bluzniercza ze wszystkich religijnych ceremonii jest niczym wiecej anizeli literackim wynalazkiem. Popularne wyobrazenie czarnej mszy jest takie:

Kaplan rozebrany z habitu stoi przed oltarzem, ktory stanowi naga kobieta z nogami sprosnie rozchylonymi ukazujacymi przygotowana do pchniec pochwe. Jej rozlozone rece trzymaja czarne swiece sporzadzone z tluszczu nieochrzczonych dzieci. Na brzuchu kobiety spoczywa kielich zawierajacy mocz prostytutki lub krew. Ponad oltarzem wisi odwrocony krzyz. Trojkatna hostia sporzadzona ze sporyszowego chleba lub czarnej rzepy jest metodycznie poblogoslawiana w chwili, gdy kaplan z szacunkiem wsuwa i wysuwa ja z warg sromowych kobiety-oltarza. Dalej nalezy spodziewac sie inwokacji do Szatana i roznych demonow, na ktora skladaja sie modlitwy, psalmy spiewane wspak przeplatane sprosnosciami, a wszystko to dzieje sie w obrebie granicy ochronnego pentagramu zakreslonego na podlodze. Jesli ukaze sie Diabel to niezmiennie pod postacia pelnego entuzjazmu mezczyzny z glowa czarnego kozla. Dodajmy do tego zapach kadzidel, biczowanie, palenie modlitewnikow, spolkowanie i tym podobne. No i generalne: calowanie zadow oraz spluwanie na krzyz. Jezeli zdarzy sie zarznac niemowle podczas rytualu to tym lepiej, poniewaz wszyscy wiedza, ze to ulubiony sport satanisty.Propagandysci kosciola zrobili dobra robote oglaszajac publicznie o okropnych czynach pogan, Katarow, Templariuszy i innych, ktorzy przez dualistyczne filozofie zostali wykorzenieni. Opowiesci o nieochrzczonych dzieciach wykradanych przez satanistow aby uzyc ich podczas mszy byly nie tylko skutecznym srodkiem propagandowym, lecz takze zabezpieczaly stale zrodlo dochodow dla kosciola w postaci oplat za chrzest. Zabawnym jest fakt, ze okolicznosci w jakich opisywano dzialania heretykow pozwalaly lubieznym pisarzom i artystom rozwijac swe najbardziej sprosne upodobania. Dzisiejszym ekwiwalentem sredniowiecznego kronikarza jest cenzor, ktory w imie orzeczenia, co jest pornografia musi ja najpierw... hm... rozpoznac. Mozemy dac wiare temu, ze najbardziej kompletna pornograficzna biblioteka znajduje sie w Watykanie. Zawsze zaklada sie, ze satanistyczny ceremonial jest czarna msza, a przeciez czarna msza nie jest obrzedem magicznym stosowanym przez satanistow i tez niekoniecznie oznacza, ze jej uczestnicy to satanisci. Satanista jednakze moze uzyc czarna msze jako forme psychodramy. Czarna msza w swej istocie jest parodia religijnego nabozenstwa odprawianego w kosciele rzymskokatolickim, lecz moze byc rownie swobodnie satyra ktorejkolwiek ceremonii religijnej. Dla satanisty czarna msza w swym bluznierstwie skierowanym do ortodoksyjnych rytow nie jest niczym wiecej niz nadmiarem. W rzeczywistosci to nabozenstwa wszystkich tak zwanych uniwersalistycznych religii sa parodiami starych rytualow czcicieli ziemi i ciala. Poprzez proby odseksualnienia i odhumanizowania wierzen poganskich pozniejsi wyznawcy wiary duchowej ubrali prawdziwe tresci wczesniejszych rytualow w lukrowane eufemizmy i w tej postaci uznawane sa dzisiaj za prawdziwe msze. A co do terazniejszej czarnej mszy, to nie jest juz ona skandalicznym spektaklem amatorskich czy renegackich kaplanow, tak jak to niegdys bywalo. Ta forma psychodramy winna byc dzisiaj parodia na tak swiete tematy, jak mistycyzm wschodu, psychiatria, ruch psychodeliczny, skrajny liberalizm czy konserwatyzm i tym podobne.Mozna stwierdzic, ze rok 1666 byl rokiem pierwszej komercyjnej czarnej mszy. Ostatnia czarujaca kaplanka Szatana, Jeanne Marie Bouvier, zostala otruta przez sprytna i gruboskorna kobiete interesu Catherine Deshayes, zwana rowniez La Voisin. Ongis dama parajaca sie przerywaniem ciazy i zaopatrywaniem kobiet w najskuteczniejsze trucizny aby usuwac niechcianych mezow lub kochankow. Znalazla w upiornych opowiadania o krwawych nocach przyslowiowy obled. Nabyla wielki murowany dom wypelniony pokojami leczniczymi, celami, laboratoriami i... w kaplice. Zaczela zapraszac krolewskich i pomniejszych dyletantow, jednakze po krotkim czasie zaczal byc dla nich niewygodny udzial w nabozenstwach, ktorych opis zostal powyzej przedstawiony. Zorganizowana oszustka wymyslila te ceremonie a ich niezatarty slad pozostal w historii jako wzor prawdziwej czarnej mszy. Gdy Lavoisier zostala aresztowana, nawiasem mowiac w kosciele Najswietszej Panny Dobrej Wiesci, kosci zostaly rzucone. Jej historia powstrzymala na wiele lat przyjscie satanizmu.

Anglia polowy XVIII wieku stala sie miejscem w ktorym satanizm ujawnil sie w formie zabaw, gier i przyjemnosci. Rezygnujac z rozlewu krwi i swiec z tluszczu dzieci sir Francis Dashwood z zakonu popularnie zwanego Klubem Piekielnego Ognia zaczal przewodzic rytualom nasyconym przyjemnosciami i sprosnymi zabawami, wprowadzajac barwna forme psychodramy. Wiek XIX przyniosl satanizmowi usprawiedliwienie, albowiem pojawily sie proby bialych magow w bojazni wysilajacych sie poznania czarnej magii. Diabel ukazal swa lucyferyczna osobowosc i powoli przemienial sie w rodzaj salonowego dzentelmena. Nastepnym krokiem o widocznej symbolice satanizmu byly obrzadki neopogan, kierowane przez Mac Gregora Mathersa i jego hermetyczny zakon Zlotego Switu, a takze przez zakony Srebrnej Gwiazdy i Templariuszy Wschodu kierowanych przez Aleistera Crowleya. Ktos zapyta: jak to sie ma do zdarzenia z 1666 roku i kto wlasciwie praktykowal satanizm? Odpowiedz tkwi w tym, czy ktos kto uwaza sie za sataniste praktykuje satanizm w swym prawdziwym znaczeniu czy tez z punktu widzenia opiniodawcow chelbiacych niebo. Czesto sie mowilo, i zreszta slusznie, ze wszystkie ksiazki o Diable zostaly kiedys napisane przez posrednikow Boga. Latwo wiec mozna rozumiec w jaki sposob pewna liczba czcicieli Diabla zrodzila sie dzieki inwencji teologow. Owczesny zly typ charakterologiczny niekoniecznie jest wlasciwym dla autentycznego praktykowania satanizmu. Pseudosatanista wiecznie potrafil ujawnic sie przez cala wspolczesna historie ze swymi czarnymi mszami o zmiennych stopniach bluznierstwa, lecz prawdziwy satanista raczej nie latwo da sie rozpoznac.Byloby wielkim uproszczeniem mowic, ze kazdy szczesliwy czlowiek to praktykujacy satanista. Jednakze jesli wstep do nieba ludzi zamoznych wydaje sie byc tak trudny jak proba przejscia wielblada przez ucho igielne a milosc do pieniadza jest zrodlem wszelkiego zla, to musimy przynajmniej przyjac, ze najpotezniejsi ludzie na ziemi sa najbardziej sataniczni. Mozna to odniesc do finansistow, przemyslowcow, papiezy, poetow, dyktatorow, marszalkow i tak dalej. Prawdziwe dziedzictwo Szatana goruje nad etnicznymi, rasowymi czy ekonomicznymi osobliwosciami, takze nad doczesnymi ideologiami. Satanista zawsze panowal na ziemi i zawsze bedzie, bez wzgledu na to, jakie by mu imie nadano. W sekretnych myslach kazdej kobiety i kazdego mezczyzny, wciaz jeszcze pobudzonych silna i niezachmurzona pamiecia spoczywa ukryty satanista. Taki, jaki byl zawsze. Znak rogow powinien ujawnic sie u wielu, zas mag niech stanie w przodzie, aby moc byc rozpoznanym.

Definicja magii, ktora tu sie przedstawia, brzmi: zmiana w sytuacjach lub wydarzeniach stosownie do czyjejs woli, ktora nie bylaby mozliwa do przeprowadzenia przy uzyciu zwykle akceptowanych metod. Definicja ta, nie ukrywam, zostawia duze pole do osobistej interpretacji. Ktos moze powiedziec, ze ta instrukcja czy procedura nie jest niczym innym niz psychologia stosowana lub zjawiskiem naukowym opatrzonym magiczna terminologia dopoki nie pojawi sie w tekscie oparte na niepoznanych odkryciach naukowych. Jest tak dlatego, poniewaz nie przeprowadzono prob wyjasnienia i ustalenia przytoczonej nomenklatury. Magia tak do konca nie poddaje sie wyjasnieniom naukowym, jednakze nauka raz za razem byla uwazana za magie. Nie ma roznicy pomiedzy biala i czarna magia za wyjatkiem koltunskiej hipokryzji bialych magow i ich poczuciem winy, cnoty i oklamywaniem siebie samych. W klasycznej tradycji religijnej biala magia zarezerwowana jest dla altruistycznych, milosiernych i tak zwanych dobrych celow; podczas gdy czarna magia wykorzystywana jest dla samowywyzszania, zdobycia osobistej sily i tak zwanych zlych celow. A przeciez nikt nigdy nie studiowal okultyzmu, metafizyki, jogi czy innych dziedzin bialego swiatla bez wynagrodzenia swego ego i uzyskania osobistej sily. Tak juz sie dzieje, ze jedni ludzie czuja przyjemnosc ubierajac sie w wlosiennice, gdy inni preferuja aksamity i jedwabie. Co jest przyjemnoscia dla jednego moze byc bolem dla drugiego i to samo stosuje sie do dobra i zla.

Magia dzieli sie na dwie kategorie: rytualna lub ceremonialna i druga: arytualna lub manipulacyjna. Magia rytualna polega na przedstawieniu przepisowej ceremonii o specyficznym czasie. Odbywa sie wewnatrz ograniczonego pola umiejscowionego w zacisznym uboczu. Jej istotna funkcja jest odizolowanie, aby nie mogla rozproszyc sie energia wynikajaca ze wzrostu adrenaliny czy tez inna energia indukowana w sposob emocjonalny, a ktora jest konieczna do zamiany w sile umozliwiajaca dynamiczna transformacje. Jak widzimy, jest to akt czysto emocjonalny i raczej nie intelektualny. Aktywnosc intelektualna musi miec miejsce przed ceremonialem, a nie w czasie jego trwania. Tego typu magie okresla sie czasem terminem wyzsza magia. Magia arytualna, czy tez magia manipulacyjna, nazywana czasem nizsza magia, jest zdominowana podstepnoscia i czynieniem forteli spreparowanych przy pomocy wybiegow i wymyslonych sytuacji dla wykreowania zmian zgodnie z wlasna wola. Dawniej nazywalo sie to urokiem, fascynacja lub zlym okiem. Prawdziwe czarownice rzadko byly usmiercane. Biegle w sztuce magicznej rzucaly urok na mezczyzn ocalajac swe zycie. Wiekszosc prawdziwych czarownic sypiala z inkwizytorami. Fascynowac znaczy rzucic na kogos klatwe zlym okiem. Nauka efektywnego uzycia spojrzenia jest integralna czescia treningu czarownicy czy czarownika. Aby manipulowac kims trzeba stac sie pociagajacym i umiec zwrocic na siebie uwage. Aby rzucic urok mozemy uzyc trzech elementow: seksu, uczucia zaciekawienia, a takze ich kombinacji. Jesli kobieta jest atrakcyjna, uczyni wszystko na miare swych sil aby okazac sie ponetna i tym samym uzyje seksu jako jej najpotezniejszego narzedzia. Swym sex-appealem zwroci uwage mezczyzny, ktorym moze juz manipulowac do woli. Element uczucia moga uzyc na przyklad starsze kobiety. Czyniac siebie lekko ekscentrycznymi latwo oczaruja mlodych mezczyzn poszukujacych jej madrych rad i cieplej chatki. Kobieta wzbudzajaca groze swym wygladem moze uzyc elementu zaciekawienia. Przez nadanie sobie strasznego wygladu mozna manipulowac ludzmi wykorzystujac obawe przed konsekwencjami nie zrobienia tego, o co ona poprosi. Wizualnosc uzyta dla wyzwolenia reakcji emocjonalnej jest z pewnoscia najwazniejszym srodkiem wlaczonym do praktyk nizszej magii. Kazdy, kto jest na tyle glupi by stwierdzic ze spojrzenie nic nie znaczy jest rzeczywiscie wprowadzony w blad.

Sa trzy rodzaje ceremonii wlaczonych do praktyk satanistycznej magii. Kazda zwiazana jest z ludzkimi emocjami. Pierwsza z nich nazwiemy rytualem seksualnym, potocznie zwanym jako urok milosny czy tez sila przyciagania. Celem tego rytualu jest wytworzenie pozadania, a takze przywolanie seksualne partnera aby wypelnil twe zadze. Jesli nie posiadasz specyficznej okreslonej w myslach osoby lub typu osobowego odpowiadajacego ci na tyle, aby moc ukierunkowac seksualne wrazenia na skumulowanie sie w orgazmie, to nie osiagniesz sukcesu. Satanistka lub satanista maja na tyle silne wlasne "Ja", ze dla wlasnego zaspokojenia seksualnego lub osiagniecia sily czy sukcesu oczekiwanej i pozadanej natury uzyja czarow.

Drugi typ rytualu to rytual natury wspolczujacej. Mozna go wykorzystac gdy potrzebujemy czegos lub kogos tak mocno, ze ogarnia nas smutek czy odczuwamy cierpienie. Przy pomocy tego rytualu wzmocnimy swa sile lub sile swych bliskich. Zdrowie, szczescie domowe, sukcesy materialne, dzielnosc sa przykladami sytuacji zamknietych w rytuale wspolczucia. Ta forma ceremonii moze zawazyc na sferze autentycznego milosierdzia zachowujac w pamieci, ze milosierdzie zaczyna sie w domu.

Trzecia sila motywacyjna w rytuale to sila zniszczenia uzywana w gniewie, irytacji, pogardzie, obrazie lub zwyklej nienawisci. Jest ona znana jako czar, klatwa lub czynnik zniszczenia. Blednym jest mniemanie, ze osoba, na ktorej ma sie dokonac akt zniszczenia musi wierzyc w sile magii. Najbardziej wrazliwe ofiary klatw zawsze byly najwiekszymi szydercami. Oswiecony czlowiek, ktory nie wierzy w tego rodzaju "zabobony" przerzuca swoje instynktowne poczucie strachu przed klatwa w podswiadomosc, skutkiem czego karmi w sposob fenomenalny niszczaca go sile, ktora bedzie sie zwielokrotniala przy kazdym nastepnym nieszczesciu lub niepowodzeniu. Oczywiscie niewierzacy bedzie uciekal od skojarzenia tych niepowodzen z klatwa rzucona na niego. W wielu przypadkach ofiara zaprzeczy kazdemu magicznemu znaczeniu swego losu, nawet w momencie wydania ostatniego tchnienia. Super logik zawsze wyjasni polaczenie rytualu magicznego z rezultatem koncowym jako zbieg okolicznosci, zas mag bedzie w pelni usatysfakcjonowany tak dlugo, jak dlugo beda trwaly zamierzone przez niego skutki. Nikt nie zna wszystkiego i tak dlugo jak istnieje ciekawosc zawsze bedzie tez obawa, lek przed nieznanym, gdzie znajduja sie niebezpieczne sily. Ten naturalny strach przed nieznanym jest bliskim krewnym fascynacji ktora pobudza czlowieka do wyjasnien. Zwykle czlowieka nauki motywuje do odkryc ciekawosc, a mimo to ten czlowiek ktory uwaza siebie za logicznie myslacego czesto jako ostatni rozpoznaje istote rytualnej magii. Jesli wiara religijna i zarliwosc moze spowodowac pojawienie sie krwawiacych ran na ciele w miejscach domniemanych ran zadanych Chrystusowi, to rany te otrzymuja miano stygmatow. Pojawiaja sie jako rezultat wspolczucia, litosci przerodzonych w gwaltowne emocjonalne ekstremum. Dlaczego wiec mialoby sie miec watpliwosc w stosunku do niszczacych ekstremow strachu i przerazenia? Tak zwane demony maja moc zniszczenia rozdarcia ciala teoretycznie tak samo jak kilka gwozdzi rdzewiejacych gdzies daleko moze wywolac ekstaze czlowieka przekonanego o tym, ze jest zawieszony na krzyzu kalwaryjskim. Dlatego nigdy nie przekonuj sceptyka jesli zamierzasz rzucic na niego klatwe. Pozwol mu drwic. Poprzez oswiecenie go pomniejszysz swe szanse na sukces. Sluchaj z ufna pewnoscia siebie, jak smieje sie z twej magii, wiedzac, ze jego dni w kazdym momencie sa wypelnione wrzawa i trwoga. Jesli jest dostatecznie zaslugujacy na pogarde, to z laski Szatana moze nawet umrzec ze smiechu.

Rytual magiczny moze byc wykonywany tak przez jedna, jak przez grupe osob. Zgromadzenie osob wyznajacych wspolna filozofie wymusza uaktywnienie i wzmocnienie pewnosci w sile magii. Nalezy jednak unikac sytuacji, ktore moglyby doprowadzic do skrepowania. Rytual seksualny z masturbacja lub wspolczucia z wylaniem lez czesciej bedzie zwienczony sukcesem gdy odbedzie sie w samotnosci. Formalna czesc rytualu moze odbyc sie w osobnej sali czy pomieszczeniu, gdzie wyznaczamy granice zawierajace symboliczne srodki jak oltarz, kielich etc. Tam tez ma miejsce poczatek i koniec rytualu, ktore oparte na dogmatach z wylaczeniem intelektualnej aktywnosci pomoga oderwac sie od swiata zewnetrznego, by moc skoncentrowac sie i zaangazowac cala wole.

Srodki uzyte w odprawianiu satanistycznej magii to zadza, czas, obrazowosc, kierunek, zrownowazenie czynnikow. Satanista odprawia swoj rytual aby zapewnic sobie realizacje swych rzadz i nie bedzie marnowal czasu ani mocy na przyslowiowe toczenie olowka po blacie stolu. Male dzieci ucza sie, ze jesli pragna czegos wystarczajaco silnie, to to sie spelni. Najlepszym czasem, aby rzucic zaklecie czy urok jest czas w ktorym obiekt jest najbardziej pasywny, bierny. Tym momentem przede wszystkim jest sen. Jakakolwiek rzecz, ktora sluzy do zintensyfikowania emocji podczas dokonywania rytualu bedzie przyczyniala sie do odniesienia sukcesu, cokolwiek: rysunek, rzezba, fotografia, artykul odziezy, muzyka, wymyslone sytuacje beda nam tu sprzyjac. Kierunek dzialan magicznych wyznacza punkt naszego pozadania. Powinien on byc jasno i mocno ukazany w swych najglebszych pokladach swiadomosci i czucia. Przeniesienie swych oczekiwan winno sie odbyc w trakcie trwania rytualy, nie przed ani po nim. Ostatnim lecz bardzo waznym srodkiem jest zrownowazenie. Warto to podkreslic, ze ktos, komu slon nadepnal na ucho nie powinien oczekiwac przemiany czyniacego z niego pierwszego skrzypka. Jesli cos, czego pragniecie jest w waszym przekonaniu niemozliwym do uzyskania, magia tu nic nie zdziala. Tylko glebokie przekonanie i wlasciwa koncentracja moze przyniesc oczekiwany skutek, i niekoniecznie bezposrednio po rytuale lub w trakcie jego trwania. Magia jest jak natura, jesli oczekiwany sukces wyraza zadanie harmonizujace z nia a nie przeciwko niej.

1 satanistyczny tytual

Osoba odprawiajaca rytual stoi w czasie jego trwania twarza do oltarza i symbolu Baphometa, za wyjatkiem sytuacji, kiedy wystepuja inne wskazania.Jezeli jest to mozliwe, oltarz powinien byc umiejscowiony na przeciwko zachodniej sciany.W przypadku, gdy ceremonia jest grupowa, to nalezy wybrac osobe, ktora przyjmie role kaplana. Jesli rytual wykonuje jedna osoba, to sama kieruje sie instrukcjami dla kaplana.Kiedy kaplan wypowiada slowa "Shemhamforash" i "Niech zyje Szatan", nalezy slowa te powtorzyc. Po wypowiedzeniu ich przez innych uczestnikow nastepuje uderzenie w gong.Miedzy uderzeniami w dzwon na poczatku rytualu do dzwonu obwieszczajacego jego koniec tak palenie papierosow czy rozmowy nie zwiazane z kontekstem ceremonii sa niewskazane, zeby nie rzec: zabronione.

13 stopni:

Ubranie sie do rytualu.Zgromadzenie przyborow, zapalenie swiec, zgaszenie wszelkich zewnetrznych swiatel, na lewo i prawo oltarza zaznaczyc miejsce pergaminow.Jesli role oltarza przyjmuje kobieta, zajmuje swoja pozycje: glowa na poludnie, stopy na polnoc. Oczyscic nastroj przez dzwonienie dzwonem.Wypowiedziec inwokacje do Szatana i liste piekielnych imion. Uczestnicy powtarzaja kazde imie po tym, jak je wypowie kaplan. Nastepuje picie eliksiru z kielicha.Obracajac sie przeciwnie do wskazowek zegara kaplan wskazuje mieczem cztery strony swiata i wywoluje wlasciwego z ksiazat Piekla: Szatana z poludnia, Lucyfera ze wschodu, Beliala z poludnia a Lewiatana z zachodu.Jesli uzyty jest fallus, nalezy nim dokonac blogoslawienstwa.Kaplan czyta inwokacje dla roznych ceremonii: pozadania, wspolczucia lub zniszczenia.W przypadku uosobionego rytualu ten stopien jest szczegolnie wazny. Samotnosc jest istotna gdyz sprzyja sekretnym wyznaniom. W tym momencie nie nalezy przeszkadzac tworzeniu sie obrazow odnoszacych sie do twych zadz. Jest to moment wyslania twego planu do odbiorcy twych praktyk. Pamietaj, ze masz piec zmyslow. Wykorzystaj je do granic. W zaleznosci od typu rytualu nalezy tak po osiagnieciu orgazmu, wyrazeniu zyczen polaczonych z placzem czy pogardzie wyrazonej ogolnym wyczerpaniem po jej okazywaniu przejsc do punktu jedenastego.

a) gdy prosby i zyczenia zostaly zapisane, kaplan odczytuje je glosno, po czym spala sie je w plomieniach przeznaczonej do tego swiecy. Po kazdej prosbie wypowiada sie slowa "Shemhamforash" i "Niech zyje Szatan"

b) jesli prosby wyrazone sa ustnie, uczestnicy kolejno mowia je kaplanowi, a ten z kolei wypowiada je swoimi oddzialywujacymi na niego najmocniej slowami. "Shemhamforash" i "Niech zyje Szatan" powtarzane sa po kazdej prosbie.Jako swiadectwo wiernosci uczestnikow dla mocy ciemnosci kaplan czyta wlasciwy Enochijski Klucz.Wraz z dzwiekiem oznaczajacym skazenie kaplan mowi: "A wiec stalo sie". Nastepuje koniec rytualu.


Diabelskie imiona:
Abaddon, Adramelech, Ahpuch, Amon, Apollyn, Aryman, Asmodeus, Astaroth, Baalberith, Baphomet, Balaam, Bast, Beelzebub, Behemoth, Beherit, Bile, Chemosh, Cimeries, Coyote, Czort, Dagon, Damballa, Demogorgon, Diabolos, Dracula, Emma-O, Euronymous, Fenrir, Gorgo, Haborym, Hecate, Isztar, Kali, Lilith, Loki, Mammon, Mania, Mantus, Marduk, Mastema, Mefistofeles, Melek Taus, Metztli, Mictlan, Midgard, Milcolm, Moloch, Mormo, Naamah, Nergal, Nihasa, Nija, O-Yama, Pan, Pluton, Prozerpina, Pwcca, Rimmon, Sabazios, Sachmet, Sammael, Sammu, Sedit, Set, Shaitan, Shamad, Supay, Siwa, T'an-mo, Tamuz, Tezcatlipoca, Thot, Tunrida, Tyfon, Yaotzin, Yen-Lo-Wag.

No, i to tyle. Mam jeszcze jedną wiadomość, niestety przykrą. Nieprowadze już tej strony. Być może przniose ją pod inny adres, ale jeszcze zobacze. Narazie zapisujcie się, pamiętajcie, że przy zapisywaniu podajecie swoje dane, powód dlaczego chcesz do tej Sekty przystąpić oraz odpowiedzi na pytanie testowe. Pozdrawiam. Papa!

skomentuj (2)

Modlitwy do Szatana 2006-05-29 19:17:27

INWOKACJA ZAKLINAJĄCA LITOŚĆ:
W gniewie cierpienia i wściekłości poniżonych odzywam się jak grzmot, abyście usłyszeli!
O wielcy ukryci w ciemnościach, opiekunowie drogi, ulubieńcy mocy Thota! Ruszcie i przybądźcie! Ukażcie się nam w swej łaskawej sile, w imieniu tych, co wierzą, a cierpią tortury.
Ukryj go za murem twej opieki, bo na cierpienie to nie zasłużył, ani go też nie pragnie.
Niech wszystko, co jest mu przeciwne, straci siłę i postać.
Wspomóż go przez ogień i wodę, ziemię i powietrze, aby odzyskał to, coś stracił.
Wzmocnij ogniem kości przyjaciela i bliźniego naszego, towarzysza Ścieżki Lewej Ręki.
Przez władzę Szatana, niech ziemia i przyjemności jej wnikną w jestestwo jego.
Niech sole życiowe jego płyną niepowstrzymane, aby mógł cieszyć się cielesnym nektarem swych przyszłych pożądań.
Niech niemi będą przeciwnicy jego, cieleśni i bez ciała, aby uwolnił się - radosny i mocny - od tego, co boli go.
Niech żadne nieszczęście nie stanie na drodze jego, bo jednym z nas jest i dlatego chronić go trzeba.
Przywróć mu siłę, radość, władzę bez końca nad przeciwnościami, co go opadły.
Zbuduj wokół niego i w środku jego radosną promienistość, która zapowie wyjście jego z martwych mokradeł, co go otaczają.
Tego prosimy, w imię Szatana, którego łaski kwitną, którego siła zwycięży!
Jako Szatan włada, tak i ten, którego imię jest jak ów dźwięk:
(imię) jest naczyniem, którego ciało jest jak ziemia; życie wieczne, świat bez końca!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!


INWOKACJA ZAKLINAJĄCA POŻĄDANIE:
Podejdź bliżej, o nasienie otchłani, i okaż swoją obecność.
Myśli me są szczytem płonącym, który świeci wybranym pożądaniem momentów uniesienia i wznosi się żarliwie w obrzmiałym napięciu.
Przyślij posłańca lubieżnych uniesień i niech obsceniczne wizje mych mrocznych pożądań objawią się w przyszłych czynach i postępkach moich.
Z szóstej wieży szatana nadejdzie znak i połączy się z substancją wewnętrzną, i poruszy tę cielesną powłokę na me wezwanie.
Zebrałem me symbole, a ozdoby tego, co ma nadejść, gotowe są, i wizerunek mego stworzenia kryje się jako płomienny bazyliszek, co czeka swego uwolnienia.
Wizja stanie się prawdą, a przez poświęcenie moje kąty pierwszego wymiaru sił nabiorą i staną się substancją trzeciego.
Idźcie w pustą noc (światło dnia) i przekłujcie ów umysł, wiedziony myślami na ścieżki lubieżnego oddania.

(Mężczyźni) Mój pręt już jest nabrzmiały. / Jad mój wgryzie się i zniszczy umysł pozbawiony pożądania; a jak ziarno padnie, tak opary jego rozejdą się po mózgu tym i zawładną nim do końca, i podda się on woli mojej. W imię wielkiego boga Pana" niech tajemne myśli me zamienią się na mój rozkaz w ruchy tego ciała, co go tak pożądam!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!

(Kobiety) Lędźwia me palą. Krople nektaru z mej chutliwej szczeliny niech będą jako to nasienie dla uśpionego mózgu, a umysł, co pożądania nie czuje, niech zawiruje szalonym impulsem. A gdy żądza moja zaspokojoną będzie, nowe niech zaczną się wyprawy, a ciało to, którego pożądam, przybędzie do mnie. W imię wielkiej nierządnicy Babilonu, i Lilith, i Hekate, niech spełnią się moje żądze!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!

INWOKACJA DO SZATANA:
In nomine Dei nostri Satanas Luciferi excelsi!
W imię Szatana, Władcy ziemi, Króla świata, nakazuję siłom Ciemności obdarzyć mnie swoją Piekielną mocą!
Otwórzcie szeroko bramy Piekła i wyjdźcie z otchłani, aby przywitać mnie jako swego brata (siostrę) i przyjaciela!
Obdarzcie mnie zaspokojeniem, o którym mówię!
Przyjąłem wasze imię jako część samego siebie! Żyję jak zwierzę na polu radujące się swoim cielesnym życiem! Obdarzam łaską sprawiedliwych i przeklinam zepsutych!
Na wszystkich Bogów Piekła - rozkazuję, aby stały się rzeczy, o których mówię!
Wyjdźcie i odpowiedzcie na wezwania poprzez spełnienie moich życzeń!
O, USŁYSZ IMIONA:
imiona piekielne:
Abaddon Chemosh Lilith Adramelech Cimeries Loki Ahpuch Coyote Mammon Amon Czort Mania Apollyn Dagon Mantus aryman Damballa Marduk Asmodeusz Demogorgon mastema Astaroth Diabolos Mefistofeles Azazel Dracula Melek Taus Baalberith Emma-O Metztli Bafomet Eurynomos Mictlan Balaam Fenrir Midgard Bast Gorgo Milcolm. Beelzebub Haborym Moloch Behemot Hecate Mormo Beherit Isztar Naamah Bile Kali Nergal

INWOKACJA ZAKLINAJĄCA ZNISZCZENIE:
Spójrzcie! Potężne głosy mej zemsty rozbijają nieruchome powietrze i stoją jak posągi gniewu na równinie skręcających się węży. Staję się potworną maszyną zniszczenia dla jątrzących części ciała tego (tej), kto (która) mnie chce powstrzymać.
Nie czuję skruchy, że me wezwania jadą na skrzydłach wichury, co wzmacnia ukłucie mej goryczy; a wielkie, czarne, oślizgłe kształty powstaną z jam i zwymiotują swe wrzody do jego (jej) mózgu.
Wzywam posłańców przeznaczenia - niech uderzą z ponurym zachwytem w ofiarę, którą wybrałem. Milczący jest ten ptak, co żywi się mózgiem tego (tej), co mnie prześladuje, a jego (jej) agonia niech odbędzie się w skomleniu i bólu, i niech będzie to ostrzeżeniem dla tych, co mego jestestwa nienawidzą.
Przybądź w imię Abaddona i zniszcz go (ją), którego (której) imię podaje jako znak.
Wielcy bracia nocy, ty, co mnie pocieszysz, który wzlatasz na gorących wichrach Piekieł, który mieszkasz w świątyni diabła; porusz się i pojaw! Pokaż się temu (tej), co żywi zgniłość umysłu napędzającego mamroczące usta kpiące ze sprawiedliwych i mocnych!; wyrwij ten bełkotliwy język i zamknij gardło. O Kali! Przekłuj płuca jego (jej) żądłami skorpionów. O Sachmet! Wrzuć substancję jego (jej) w przeklętą pustkę. O potężny Smoku!
Rzucam w górę dwudzielne widły Piekła, a poświęcenie me przez zemstę na ich zęby wbite w oślepiającym blasku - niech spoczywa!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!

Te modlitwy nie są pokolei. Ja znam je już prawie na pamięć. Zanim będziecie się modlić, przeczytajcie je dokładnie i ponumerujcie. Pozdrawiam! Chwała Szatanowi!

skomentuj (0)

Słownik 2006-05-25 21:08:00

Aqynahcem:
Zamek rodowy Ulrika a zarazem siedziba naszej Sekty; posiada wiele ukrytych komnat i tajnych przejść. Twierdza położona jest w rozwidleniu rzeki, co daje doskonałe warunki obronne. Mimo to została zniszczona w roku 1637.

Bishop:
Patrz >> Bracia.

Daemonis Gate:
Sekta wyznianiowa założona przez Ulrika w roku 1306.

Daemonis Libra:
Patrz >> Księgi.

Diabolis Genies:
Sekta założona w roku 1036 w Polsce; członkowie tej sekty wyznawali mrocznych bogów zostali uznani przez Kosciół za heretyków; w roku 1369 podbici zostali przez Daemonis Gate.

Eryk Namtrac:
Reaktywował działalność Sekty po rozpadzie w 1637roku.

G.Narutowicz:
Prezydent Polski; zlikwidowany przez Sektę w roku 1923 - miał on w Zachęcie ogłosić tajne informacje dotyczące naszego zgromadzenia.

Instrukcja 0016:
Patrz >> Księgi.

Ivan:
Potomek Wielkiego Ulrika z nieprawego łoża; jeden z reaktywatorów Sekty został zamordowany przez tajną policję w byłym NRD.

Bezimienny:
Potęzny demon, o nieznanej sile i mocy.

Mazsarpaz:
Miejscowość przygraniczna; zniszczone w czasie wielkiej bitwy między sektami.

Rada Sekty:
Zgromadzenie najważniejszych Braci.

Roswell:
Małe miasto w USA; Bracia z naszej sekty próbowali przywołać Bezimiennego, niebo się otwarło i spłynął z niego blask - Bracia którzy brali udział w rutale stracili rozum Sekta zatarła ślady, i opuściła miasto.

Sibuna:
Historyczna twierdza graniczna; pierwszy bastion obrony przed wrogiem.

Siniugnas Iem:
Odłam naszej Sekty; zniszczony przez demona Bezimiennego.

Spirit Reactor:
Księga napisana przez Ulrika w 1313 roku; zawiera zaklęcie umożliwiające przywołanie demona Bezimiennego.

Stakhoion:
Patrz >> Księgi.

Stan Wojenny:
Polska i Rosja w tajnym porozumieniu chciały zniszczyć całkowicie Sektę i jej wszystkich członków przez wprowadzenie stanu wojennego i mobilizacji armii.

Wielki Brat:
Patrz >> Bracia.

Zapisujcie się w komentarzach, a nie w księdze gości, bo nie działa. Podajcie swoje dane i odpowiedzcie na pytania, zawarte w poprzedniej notce.
Powodzenia! Pozdrawiam! =)

skomentuj (1)

Sekta Deamonis Gate 2006-05-24 20:05:57

Witam! Ten blog będzie o Sekcie Daemonis Gate, która istnieje od bardzo dawna, i w do której ja sama należe. Może wyjaśnię najpierw o co w niej chodzi.

Oto historia naszego szlachetnego zgromadzenia:

1251 - urodził się założyciel i przywódca naszej Sekty Ulrik
1297 - Ulrik miał wizję, jak sam opisuje: szedłem po ściernisku, czułem że muszę dojść do chłopa który kosił zboże, gdy tak się stało zobaczyłem księgę i gdy miałem ją otworzyć obudziłem się... i poczułem natchnienie... zacząłem pisać (począek Siprit Reactor)
1306 - Ulrik zakłada zgromadzenie. Nazywa je Daemonis Gate co oznacza Diabelskie Wrota
1313 - Ulrik kończy pisać Spirit Reactor. Wzrost liczby członków Sekty...
1326 - Urlik przyjmuje status Wielkiego Brata i ustala podział Braci w Sekcie
1339 - LLib Setag z sekty Diabolis Genis wykradł księge Aqynahcem Ancynhcet
1357 - Sekta "Diabelskie Vrota" wysył swego najlepszego zabójcę brat Łysego by odzyskał księgę i zabił LLib Setaga. Brat odzyskał księgę, ale LLib Setag uniknął śmierci od Świętej Kosy brata Łysego.
1365 - Sekta "Diabolis Genis" wypowiada wojnę "Diabelskim Vrotom"
1368 - Wojna z Diabolis Genies. Ulrik po raz pierwszy przywołuje demona Bezimiennego i traci nad nim kontrole. Duże straty po obu stronach...
1369 - Kolejne starcie z Diabolis Genies. Tym razem Bezimienny pozostaje pod kontrolą Brata Ulrika. Diabolis Genies przestają istnieć
1397 - Powstają filie Sekty na całym świecie...
1432 - Wszystkie księgi zostają zgromadzone w jednej bibliotece, mieszczącej się w siedzibie Wielkiego Brata, zamku Aqynahcem
1485 - Powstaje Rada Sekty - najwyżsi Bracia Sekty mają prawo decydować o jej losie
1500 - Ogólnoświatowy zjazd członków Sekty
1513 - II Ogólnoświatowy zjazd członków Sekty
1537 - Rozłam w Sekcie - część Braci odzeszła i założyła własne zgromadzenie Siniugnas Iem
1593 - Atak Siniugnas Iem na twierdzę Sibuna - początek wojny
1594 - Odbicie Sibuna przez Sektę; Siniugnas Iem zajmują część ziem Sekty
1594 - Bitwa pod Mazsarpaz; zwycięstwo Siniugnas Iem
1596 - Koncentracja sił naszej Sekty; ogólnoświatowe pospolite ruszenie
1597 - bitwa głównych sił obu Sekt; Urlik przywołuje Tego Którego Nie Powinno Się Nazywać - rzeź wojsk Siniugnas Iem
1615 - Inkwizycja przybywa na tereny Sekty
1624 - Pojedyncze starcia Sekty z Inkwizycją
1637 - Niespodziewany atak Inkwizycji na Aqynahcem; Wielki Brat przywołuje Bezimiennego po czym zostaje zabity przez demona wraz z Inkwizycją; Zamek Aqynahcem zostaje zniszczony wraz z bibliotekom i Spirit Reactor
1637-1731 - Sekta przestaje istnieć; Bracia zumuszeni są do ukrywania się
1742 - Inkwizycja niszczy filie Sekty na całym śiwecie
1761 - Rodzi się Eryk Namtrac; reaktywacja działalności Sekty
1819 - Próby zebrania ukrywających się członków Sekty; reaktywacja Rady
1867 - Narodziny Ivana; nowi członkowie w Sekcie
1888 - Rekonstrukcja siedziby Sekty zamku Aqynahcem
1913 - III ogólnoświatowy zjazd członków Sekty
1914-1917 - I wojna światowa; zawieszenie działalności Sekty
1918 - Przeniesienie siedziby Sekty do Polski
1920 - Rząd polski zaczyna interesować się działalnością Sekty
1923 - Liczne aresztowania członków Sekty; prezydent Narutowicz zostaje zlikwidowany
1930 - Wzrost liczby członków sekty
1939-1945 - II wojna światowa; zawieszenie działaności Sekty
1953 - Sekta ponawia działalność
1954 - Nieudana próba przywołania Bezimiennego przez okultystów z fili naszej Sekty w Roswell (USA); Sekta zaciera ślady i znika z miasta
1957 - Śmierć Ivana
1964 - Rodzi się Władysław
1980-1983 - Stan wojenny - nieudana próba zniszczenia Sekty
1989 - Sekta zdobywa nowych wyznawców
1994 - Zniszcznie akt członków Sekty
1995 - Władysław odczytuje tajemne manuskrypty napisane ręką samego Daemona
1997 - Władysław staje się Mistykiem i naucza nowo przyjętych Braci
2000 - Brat Vorador zostaje wybrany Wielkim Bratem
2001 - Pierwsza strona w internecie
2006 - Czas obecny.
Relikwie Sekty:

Święta Qhratownyca

Święta Qhatownyca to uświęcony przedmiot stworzony przed wiekami rękoma naszego Wielkiego Mistrza Ulrika aby strzec nas przed niszczącą mocą demona Bezimiennego. Święta Qhatownyca jest to jeden z niewielu przedmiotów mogących zranić a może nawet zabić Demona. Nasze Zgromadzenie przechowywuje Świętą Qhatownyce w najgłębszych czeluściach swojej siedziby - miejsce gdzie spoczywa Qhatownyca jest jedną z najgłębszych tajemic Sekty - tajemic którą znają tylko Bracia z Rady. Używcie Qhatownycy jest bardzo niebezpieczne, Brat który będzie chciał użyć Reliktu musi opanować potężną moc która drzemie w tym przedmiocie - jeśli nie uda się mu okiełznać siły Qhatownycy... Jak podają legendy, zaraz po powstaniu Sekty Urlik nakazał najlepszym kowalą wykuć 3 święte przedmioty które chroniłyby Sektę przed wrogami oraz przed samym Bezimiennym były to: Święta Qhatownyca oraz Potężna Bylqa, nazwy trzeciego z przedmiotów nikt nie pamięta... Legendy głoszą że w tych Relikwiach zawarta została moc jedynego sprzymierzeńca Bezimiennego - demona który jako jedyny dorównuje mu intelektem i mocą - jego imie brzmi Colk. Według podań gdy ta dwójka znowu się połączy nasza Sekta nareszcie zdąbędzie władzę nad... światem!!!

Potężna Bylqa

Potężna Bylqa to wspaniały oręż. Jedyną osobą która może uzywać Bylqi jest Wielki Brat - czyli osoba wybrana z błogosławieństwa samego Daemona. Wielki Brat używający Potężnej Bylqi działa jak kondensator skupiając w sobie wielką moc Żyta, którą może uwolnić w każdej chwili. O niszczącej mocy Bylqi przekonali się już wielokrotnie wrogowie Sekty - ale nie mogli o niej opowiedzieć nikomu - była to ostatnia rzecz jaką widzieli w życiu. Ta relikwia jest przechowywana razem z Świętą Qhratownyca w skarbcu Sekty.
BRACIA:
Wielki Brat XIIIsw: Xsiądz Vorador (XIIIsw)
Rada Sekty Xsw: ArcyBishop Dziq (XIIsw)
Rzecznik Sekty Bishop Songoku (XIsw)
Probocop Lisu (Xsw)
Probocop QC (Xsw)

Bracia Mniejsi Vsw:
Starszy Ministrant Słoń Pinki (VIIsw)
Ministrant George (VIsw)
Ministrant Mu*Minek (Vsw)
Ministrant Cycu (Vsw)

Wstępujący Isw:
Starszy Wstępujący Mieczysław (IVsw)
Wstępujący Marian (IIsw)
Wstępujący Nodrim (IIsw)
Wstępujący Wagon (IIsw)

Osobnicy wykluczeni z Sekty (KEFy):
imię:
Ken Bon Żul
data:
13.07.2003rok
popełnione zbrodnie:
Odmowa spożycia Uraworbu podczas Sabathu Sekty, odwrócenie się od Braci (jako żywo drugi Judasz!), zaprzedanie ideałów Sekty.

Stopnie Wtajemniczenia (sw):
stopień: status: może:

Isw Wstępujący sprzątać
i służyć

IIIsw Starszy korzystać
Wstępujący z wiedzy
do I
poziomu

Vsw Ministrant korzystać
z wiedzy
do III
poziomu

VIIsw Starszy korzystać
Ministrant z wiedzy
do VI
poziomu

IXsw Brat Mniejszy korzystać
z Księgi
"Ruibz
Nadaz"

Xsw Probocop być w
Radzie

XIsw Bishop być w
Radzie,
korzystać
z Ksiąg

XIIIsw Wielki Brat wszystko.

Doktryna Sekty: Każdy, kto zapragnie przystąpić do naszego Zgromadzenia musi zapoznać się i przyjąć założenia naszej Sekty, oraz stosować się do nich z najwyższym oddaniem. Więc jeżeli chcesz dostąpić zaszczytu zostania naszym Bratem, zapoznaj się z doktryną Sekty i dokonaj wyboru - wyboru, który zaważy na całym twoim przyszłym losie...
Oto więc założenia Sekty "Daemonis Gate":

Założenia: Bracia, jako istoty doskonalsze od zwykłych ludzi, powinni zachowywać się stosownie do swojej pozycji w społeczeństwie. Jako istoty wyższe Bracia powinni myśleć logicznie i racjonalnie, nie kierując się instynktami - emocje są ludzkie. Wszyscy Bracia w Sekcie, tak jak ich ojcowie i dziadowie, ślubują celibat...

Etyka:

Nie pozwól aby emocje wzięły górę nad rozsądkiem - najpierw myśl, potem czyń.
Nie walcz z alkoholizmem - zaakceptuj go, ale nie pozwól by tobą kierował.
Spożywja Żyto w jedynaj właściwej postaci - płynnej.
Nie demonstruj swojej wiedzy - zachowaj ją dla siebie.
Bądź posłuszny - pokora jest cnotą.
Nie sprzeciwiaj się decyzją Rady, dopóki w niej nie zasiadasz.
Zdobywaj wiedze - jej brak jest niebezpieczny.
Szanuj Żyto - Daemon ci to wynagrodzi.
Hierarchia win:

Demonstrowanie uczuć - emocje są cofaniem się w ewolucji.
Unikanie picia tłumaczone strachem przed qacem - takie zachwonie jest irracjonalne.
Zaniechanie zdobywania wiedzy - nie rozwijać się, to cofać się w rozwoju.
Kierownie się emocjami - takie zachownie jest ludzkie.
Niszczenie wiedzy - to dno upadku...
Niszcznie Żyta - ostateczna zbrodnia, to nie tylko upadek, lecz pociąganie do niego innych.
Każdy kto wstępuje do Sekty, zobowiązany jest utrzymywać w tajemnicy swoją działalność, niestety czasy gdy Sekta działała jawnie już dawno minęły, teraz nastał trudny okres dla naszego Zgromadzenia. Nasi Bracia którzy działali otwarcie jeden po drugim ginęli w tajemiczych wypadkach lub po prostu znikali, Sekty nie stać na poświęcanie nikogo z nas w bezsensownych akcjach. Teraz gdy Zgromadzenie stara się stanąć na nogi i odbudować dawną potęgę strata któregokolwiek z nas jest zbyt duża. Tak więc wszyscy Bracia są zobowiązani działać w ukryciu... Ta strona jest tylko częścią naszego planu - Rada wie, że i tak nikt nie uwierzy w możliwość działania Sekty, ale ludzie, którzy zostali naznaczeni mocą Daemona zrozumieją i zaczną szukać swojej prawdziwej natury, którą odnajdą wraz z przystąpieniem do Sekty Daemonis Gate!!!

Daemonis Libra:
Ta księga napisana została w pierwszej połowie XIV wieku przez Tobiasa z Moguncji, szalonego skrybę i bakałarza, skazanego na śmierć za brutalną napaść na miejscowego biskupa. Kopie tej książki kilkakrotnie palono na stosie wraz z innymi przeklętymi dziełami. Mimo że Daemonis Libra należała do ksiąg zakazanych, zawsze znalazło się kilku chętnych czytelników, pragnących zgłębić zawartą w niej wiedzę. Szczególnie często służyła alchemikom i wróżbitom. Niektórzy twierdzą, że księga posiada potężną moc, lecz jednocześnie nieubłaganie sprowadza na swego właściciela srogie nieszczęścia, a w końcu śmierć. Jest dziełem przeklętym, równocześnie pożądanym i nienawidzonym. Obecnie znajduje się w rękach jednego z anonimowych kolekcjonerów amerykańskich. Po całej serii rodzinnych nieszczęść, człowiek ten postanowił jednak wystawić Daemonis Libra na licytację, pozbywając się kłopotu (cena 45 000 USD). W książce znajdują się imiona większości znanych 'demonów' (tzn. Ras Wyższych) oraz kilka czarów, służących przede wszystkim do przywołania demona. Daemonis Libra jest napisana w języku łacińskim. Jest to duży, ręcznie pisany manuskrypt, oprawiony w gubą, czarną skórę. Na okładce wytłoczone są symbole okultystyczne, widać liczne ślady uszkodzeń mechanicznych i nadpaleń.

Instrukcja 0016:
Instrukcja 0016 to zbiór komend i instrukcji do urządzenia szyfrującego Enigma, używanego przez hitlerowców w czasie drugiej wojny światowej. Instrukcja 0016 opracowana została przez porucznika Hindengera, osobę znaną w środowisku niemieckich okultystów. Pytania, zaszyfrowane przy użyciu tej metody, po ponownym odkodowaniu zawierają odpowiedzi, pochodzące - jak twierdzi Hindenger z 'tamtego świata'. Eksperymenty z udziałem bezstronnych świadków potwierdziły faktycznie istnienie owych niezwykłych odpowiedzi, lecz co do ich pochodzenia panują diametralnie różne opinie. Jedni uważają je za oszustwo i niesmaczny żart Hindengera, inni - za wynik błędów w działaniu maszyny, zaś najmniej liczni - za namacalny dowód istnienia innych istot inteligentych w jakimś nieodległym 'świecie równoległym'. Cała sprawa pozostawała w ścisłej tajemnicy - wyżsi przełożeni z pewnością nie byliby zachwyceni, gdyby wydało się, do czego niektórzy oficerowie wykorzystują cenną Enigmę. Hindenger - wynalazca całej metody - w miarę postępu swych eksperymentów cierpiał na szybko narastające zmęczenie psychiczne, a w końcu na zaburzenia osobowości. Którejś deszczowej nocy 1940 roku zniknął niespodziewanie wraz ze wszytkimi swoimi notatkami i jedynym egzenplarzem Instrukcji 0016. Cała sprawa szybko poszła w zapomnienie i dziś nawet w najbardziej szczegółowych opracowaniach o Enigmie nie znajdziecie ani słowa o Hindengerze. W połowie lat dziewiędzieśiątych do informatyka znanej firmy zajmującej się tworzeniem oprogramowania zgłosił się pewien elegancki dżentelmen, przedstawiając mu kuszącą propozycję. W zamian za duże pieniądze młody człowiek zgodził się stworzyć program obsługujący szyfrowaniei dekodowanie poleceń zgodnie ze standardami Enigmy wedle szczegółowych, pisemnych wskazówek dostarcząnych przez zleceniodawcę. Niezwykle ważne było to, że program miał zostać stworzony tylko w jednym egzemplarzu, bez jakichkolwiek kopii archiwalnych. W tydzień po wykonaniu zlecenia w eleganckim mieszkaniu na przedmieściach Londynu znaleziono ciało młodego programisty, pokryte masą pełzającego robactwa. Śledctwo zostało umorzone z powodu braku jakichkolwiek poszlak i dowodów przestępstwa. W ostatecznym protokole pominięto zeznania jednego z ekspertów, który twierdził, że owady znajeznione na ciele programisty zniknęły z powierzchni Ziemi dobrych pięc milonów lat temu.

Stakhoion:
Pierwsze informacje na temat tego przeklętego dzieła pochodzą z VIII wieku. Jego autorem jest najprowdopodobniej Bedonis z Konstantynopola, bizantyjski mag i okultysta. Pewne wzmianki w tekście pozwalają przypuszczać, że korzystał on z dziś już zaginionych dzieł starożytnych autorów. Bedonis spisał swój traktat po grecku, w tym też języku stworzono późniejsze kopie. Początkowo Stakhoion przechowywano w jednym z klasztorów cypryjskich, później trafił do Neapolu, gdzie znajdował się aż do początków XVIII wieku, pokrywając się kurzem w miejscowej bibliotece zakonu dominikanów. Wtedy też stworzono najbardziej znaną kopię. Orginał został prawdopodobnie zniszczony w trakcie pożaru, zaś kopię nabył pan de Luisnac(cierpiący na kłopoty finansowe mnisi pozbywali się mniej cennych manuskryptów). Wiosną 1608 w niewyjaśnionych okolicznościach de Luisnac popełnił samobójstwo. Po podziale majątku bibliotekę otrzymał młody krewniak zmarłego, Robert Touville. W kilka tygodnij później młodzieniec zniknął nagle ze swojej posiadłości, nie pozostawiwszy po sobie najmniejszego śladu. Rodzina podejrzewała porwanie w celu wymuszenia okupu, lecz drobiazgowe śledztwo nie przyniosło żadnych efektów. Książki, pochodzące z biblioteki Luisnaca zostały sprzedane przypadkowym nabywcom. Nikt nie wie co przez następne lata działo się ze Stakhoionem. Uwagę zwracają jednak ówczesne doniesienia na temat opuszczonej wioski La Valencia w północnej Hiszpanii. Naoczny świadek, mnich z Toledo, nie natrafił na ani jedną osobę, lecz miejsce wyglądało na opuszczone dosłownie chwilę wcześniej: pomiędzy domami wałęsały się zwierzęta, na piecach stały garnki z wrzącą wodą, na stołach miski z ciepłą jescze zupą... W jednym z domów wszystkie ściany pokryte były greckimi napisami, wśród których powtarzało się słowo Stakhoion. Przybyłe na miejsce władze nie zdołały niczego wyjaśnić. W 1898 roku nowojorski antykwariusz, George Hergedy, nabył kopię Stakhoion od aanonimowego osobnika. W 1923 roku jego wspólnik, Janus Notogos, sprzedał manuskrypt pani Annie P.J. Daniels - bogatej ekscentryczce interesującej się okultyzmem i zjawiskami paranormalnymi. Pani Daniels zorganizowała na pokładzie swego jachtu seans spirytystyczny z udziałem najbliższych przyjaciół. W tydzień później dryfująca Celestial Star została zatrzymana przez okręt Straży Przybrzeżnej. Na jachcie nie było nikogo. Wszytkie kamizelki ratunkowe i środki alarmowe były nienaruszone. Jedynym odstępstwem od normy (oczywiście poza brakiem pasażerów) były greckie słowa, nabazgrane pośpiesznie szminką na ścianach mesy. Jacht został oddany rodzinie pani Daniels, która sprzedała go wraz ze wszystkim, co znajdowało się na pokładzie. Tymczasem manuskrypt trafił do jednego z muzeów w Waszyngtonie, gdzie znajdował się aż do 1978 roku, kiedy to - wraz z kilkunastoma innymi dziełami - padł łupem zuchwałej kradzieży. Od tego czasu los księgi pozostaje nieznany.

Spiritus Rector:
Księga ta została napisana najprawdopodobniej przez założyciela i wielowiekowego przywódcę naszej sekty Wielkiego Ulrika. To przeklęte dzieło zawiera opisy i rutuały dzięki którym można przywołać potęznego demona Bezimiennego, a także sprawować nad nim kontrolę. Nawet najstarsi górale nie wiedzą co ten demon potrafi zrobić. Wszyscy którzy brali udział w przywołaniu Daemona, oszaleli bądź zmarli. Dzieje Spiritus Rector są bardzo burzliwe. W roku 1313 księga została stworzona przez Wielkiego Brata Ulrika. Przez wieki przebywała w bibliotece sekty, aż w 1637 roku inkwizycja zaatakowała i zdobyła siedzibę Sekty. Bracia musieli uciekać i czekać w ukryciu na spokojniejsze czasy. Podczas obrony Ulrik zdązył przywołać Bezimiennego, ale zginął zaraz po tym zabity przez samego demona. Siedziba Sekty została doszczętnie zniszczona wraz z dużą częścią dzieł zgromadzonych w bibliotece - wraz z nimi zniszczony został najprawdopodobniej Spiritus Reactor. Jednak Bracia do tej pory szukają po całym świecie tej księgi...

Akinahcem Ancinhcet:
Jedna z wielu diabelskich xsiąg naszego zgromadzenia. Wgląd do niej mają tylko: Najwyższy brat (Xsiądz Vorador) oraz Bracia zasiadający w Radzie Sekty. Opisane są w niej wydarzenia niezrozumiałe i odstraszające umysły śmiertelników i niedoświadczonych braci naszego szanownego zgromadzenia. Jeden tylko śmiertelnik ośmielił się, zajrzeć do tej jakże niezwykłej lektury. Zwał się Matryk Parkisz znad Uralu, ale jak głosi legenda jego rozum odmówił posłuszeństwa zaraz po przeczytaniu pierwszego zdania. W skutku dzielny Matryk rzucił się w przepaść. Z relacji naocznych świadków wynika, że ciszę tej starszliwej nocy przerwał krzyk tak przerażający, że nawet agenci UOP-u Franc Mundek i Danuta Skalska nie słyszeli bardziej przepełnionego strachem i bólem piekielnym wrzasku. Podczas swych poszukiwań Daemona, przewędrowali równiny Sahary, puszcze Amazonki i bagna parku południowego w okolicach zaklętego miasta demonów "Czerwony Mont". W pamiętnikach napisali: "Ciszę przerwał wrzask przerażający bardziej niż ryk daemona Bezimiennego ugodzonego Świętą Qratownicą". Autor tego diabelskiego dzieła jest nieznany. Na wielu rycinach w księdze powtarzają się dziwne symbole: Sx=Efx i Ra=Rb. Mistycy Sekty cały czas pracują nad rozszyfrowaniem tych tajemniczych zaklęć.

Ruibz Nadaz:
Ta księga opowiada o legendarnych potyczkach daemona Bezimiennego z splugawionymi potomkami Żyta i Qratownicy. Manuskrypt ten zawiera zapiski świadków potyczek Daemona. Dostęp do niej ma każdy członek Sekty Daemonis Gate oraz wybrańcy z przyjaznych, a co ważniejsze poddanych zgromadzeń. Księga napisana jest chronologicznie od pierwszego do ostatniego starcia naszego wielkiego sprzymierzeńca. Pierwsze starcie miało miejsce w miejscu zwanym przez mistyków i wtajemniczonych "Ker-otna-k". Naprzeciwko naszego Daemona stanęła wtedy demoniczna czarownica zwana obraźliwie przez koleżanki po fachu "Zo-Ha Wazeliniara". Ta daemoniczna paskuda śmiała użyć przeciwko Bezimiennemu zaklęcia "Past Participle". Ale Daemon nie uląkł się jej straszliwego spojrzenia i po odparciu ataku przywołał do siebie swe "Siłki składowe-Piranie", które zrobiły z Zo-Hy Verb w czasie Past Simple. Później przez wiele pokoleń Ten Którego Nie Powinno Się Nazywać dzielił i rządził, jak na daemona przystało niesprawiedliwie i okrutnie, pojawiał się tylko na obowiązkowych egzekucjach daemonów w Świątyni zwanej "Poq-uj Iksleic-Yzcuan". Spotkania te nazwano "imprezami" na cześć daemona Sqrwiel, który na jednej z "imprez" wyskoczył do Bezimiennego i dostał reprymendę w postaci straty czterech zębów. Dobijając Sqrwiela Bezimienny rzekł "Wpadłeś jak gówno w wentylator". Za zabójstwo innego daemona spotkać go miała śmierć ale żaden z daemonów nie śmiał zacząć tego samobójczego procederu. Bezimienny oddalił się nietknięty, a rada daemonów ustaliła wysokość nagrody za "Żywego lub martwego Bezimiennego" w wysokości 4000 czeskich pesos. Od tego dnia wszystkie daemony skuszone nagrodą polowały na Daemona ale mimio to żadnemu nie udało się, a nagroda wzrosła do 10000 browarów. Wtedy wszystkie pozostałe daemony, a było ich dokładnie 5 zawiązały spisek na jego życie. Zwabiły go do Doliny Śmierci, zwanej przez mistyków "C-YrK-Iem". Daemony otoczyły Bezimiennego i natarły nań wszystkie naraz, zaatakowany Daemon walczył na polu walki niczym gladiator i urządził tam taką kaźń, że z doliną popłynęła krew daemonów niczym rzeka lawy. Rzeka ta niszczyła wszystko po drodze pozostawiając po sobie krajobraz podobny do księżycowego. DAEMON po raz kolejny zwyciężył!!!

Cumulus Stratus:
Księga ta jest jedną z niewielu, które przetrwały najazd inkwizycji w bardzo nietypowy sposób. Mistycy naszej sekty twierdzą, że ta księga posiada duszę i własną wolę. Potrafi także kierować poczynaniami swojego opiekuna. Podejrzenia te wyjaśniałyby sposób w jaki trafiła ona w nasze ręce. Opisy braci zawarte w innych księgach o tematyce historycznej mówią, że w 1637 r. przed tym jak inkwizycja najechała na siedzibę sekty "Cumulus Stratus" wykazywała dziwną aktywność. Księga drgała, a na jej okładce pojawiały się dziwne znaki w starożytnym dialekcie nieznanym opiekunom księgozbioru. Wtedy bracia odpowiedzialni za opiekę nad księgami wezwali Wielkiego Ulrika, który odczytawszy napisy nie zdradził ich znaczenia. Natychmiast nakazał umocnienie obrony zamku i przygotowania do obrony. Wszyscy byli bardzo zadziwieni decyzją Ulrika ale ufali mu ponieważ wiedzieli, że został on naznaczony przez Żyto. Jak się okazało Ulrik się nie mylił ponieważ pod twierdzę podeszły wojska inkwizycji w liczbie około 10 000. Wtedy Ulrik czym prędzej udał się do biblioteki i pierwszą czynnością, którą zrobił było powierzenie "Cumulusa Stratusa" dowódcy straży zamkowej Mithralowi. Nakazał mu wywiezienie księgi do najbliższej siedziby sekty. Sam Ulrik pozostał. Otwarł Daemonis Libra i wywoławszy Daemona K. zginął z jego rąk podobnie jak wszyscy bracia i żołnierze inkwizycji. Mithral zdołał zbiec ale został po drodze napadnięty przez bandę rozbójników, którzy zgładzili go i odebrali mu księgę sądząc, że ma ona jakąś wartość. Nie wiedzieli jednak z czym mają do czynienia. Księga przeczuwając niebezpieczeństwo i aurę śmiertelników przejęła władzę nad hersztem tej bandy i pokierowała jego umysłem tak, że została zawieziona do miasta portowego Cravangald. Stamtąd statkiem popłynęła na wschód. Nie znamy losów księgi w latach 1637-1821 ale wiemy, że w 1821 r. angielski oficer w służbie jego wysokości, Sir John Silver zakupił tajemniczą księgę na targu we Florencji od tamtejszego niepoczytalnego bibliotekarza. Zawiózł ja na wyspy brytyjskie i przechowywał w swoim bogatym księgozbiorze aż do wybuchu drugiej wojny Światowej kiedy to jego dom na przedmieściach Londynu został zbombardowany przez hitlerowców. Sir John Silver zginął, a jego majątek padł łupem kradzieży. Ponowne wzmianki o księdze pojawiają się dopiero w 1969 r. gdy to tajemnicza księga trafia do jednego z Monachijskich antykwariatów. Antykwariusz Jurgen Koefler zapisał w swoim dzienniku, że tak dziwnego dzieła jeszcze spotkał. Z jego relacji wynika, że księga napisana jest po łacinie ale nie od lewej do prawej lecz od prawej do lewej, a na dodatek litery wydaje się że zmieniają swoje położenie po każdorazowym zamknięciu i otwarciu księgi. Zainteresował się tym pewien znawca okultyzmu i pokrewnych mu zjawisk paranormalnych. Przybył do Monachium dokładnie 12 maja 1971 r., a gdy zjawił się w antykwariacie Koeflera wszedłszy bez chwili zwłoki otworzył tajemniczą księgę i wypowiedział słowa "Cumulus Stratus Reactivus". Wtem księga otworzyła się, a wydostające się z niej światło oślepiło Koeflera. Po chwili światło znikło, a wraz z nim tajemniczy przybysz i księga. Jak się później okazało był nim Wielki Brat Wiesław, który poszukiwał księgi od wielu lat. Obecnie księga jest przechowywana w bezpiecznej kryjówce, a wgląd do niej mają jedynie Członkowie Rady Sekty.

Uraworbus Knigus:
Księga ta została odnaleziona niedawno, bo niecały tydzień temu. Zawarte w niej zaklęcia i czary pozwalają właścicielowi na kierowanie wieloma procesami w naturze, zmianę stanu ludzkiej psychiki i kierowanie nią, zmianę postaci materialnej przedmiotów i osób. Jeżeli wpadłaby kiedyś w niepowołane ręce mogłaby narobić wiele szkód ludzkości. Dlatego księga, podobnie jak pozostałe jest silnie strzeżona przez Braci i magię. Nikt ze Zgromadzenia nigdy nie miał do niej wglądu, a jej zawartość znamy z mitów i zapisek przodków. Napisana została nie przez członka naszego Zgromadzenia, ale na zlecenie Wielkiego Ulrika. Jej twórcą był jeden z najpotężniejszych magów wszechczasów o imieniu: RAWORB. Był również wynalazcą napoju, którym raczą się Bracia i jego nazwa pochodzi od imienia wynalazcy. Raworb żył wiele wieków temu na terenie dzisiejszego San Marino. Żył lat, ponad 250 co dało dowód jego wielkiej wiedzy o magii. Księga powstała na zlecenie Ulrika, gdy Sekta była pod naciskiem inkwizycji. Ulrik podejrzewał, że inkwizycja szykuje się do rozprawienia z Sektą, więc polecił Raworbowi stworzenie księgi umożliwiającej mu ocalenie Zgromadzenia przed niechybną zagładą. Niestety Raworb nie zdążył ze skończeniem księgi i gdy wysłał posłańca z księgą do Ulrika ów posłaniec zastał popioły po twierdzy Sekty i stosy popalonych ciał żołnierzy inkwizycji i Braci. Posłaniec pozbawiony był wzroku, co miało ochronić go na wypadek chęci sprawdzenia zawartości przesyłki. Nie wiedząc, co zrobić z tą przesyłką wrócił do Raworba, który ukrył księgę w swoim księgozbiorze. W swoim testamencie mag nakazał spalić wszystkie swoje księgi, których zawartość byłaby śmiertelnie groźna, jeśli dostałaby się w niepowołane ręce. Dziwnym trafem księga ocalała. Najprawdopodobniej została sprzedana przez nieuczciwego sługę maga. Nie wiemy komu, ale sługa zniknął podobnież dnia poprzedzającego dzień sprzedaży księgi.
Po raz kolejny pojawiła się dopiero podczas II-giej Wojny Światowej, kiedy to Józef Stalin dowiedziawszy się o jej zawartości dzięki swoim szpiegom w III-ciej Rzeszy zwrócił się przeciw Adolfowi Hitlerowi, który dotąd był jego sojusznikiem. Hitler dowiedział się o odkryciu Józefa co było powodem jego agresji na Związek Radziecki i rozpoczął poszukiwania księgi, która podobnież miała być przechowywana na terenie okupowanej Czechosłowacji. Wtedy księga znajdowała się w rękach, nieświadomego jej wartości, żydowskiego introligatora Izaaca, który podobnież zakupił ją za niewielką cenę na jakiejś wyprzedaży. Nie świadomy jej zawartości zaopatrzył ją w nową okładkę i odświeżył jej ponadpalane stronice. Pewnego dnia oddział SS wdarł się do domu Izaaca i zarekwirował cały jego księgozbiór. Naukowcy i znawcy okultyzmu i zjawisk paranormalnych pracujący na zlecenie Hitlera od razu znaleźli księgę, o którą im chodziło. Niestety dla nich, a na szczęście dla ludzkości, księga była napisana tak aby nikt niepowołany nie skorzystał z jej zawartości. Nie była napisana w żaden specjalny sposób jak np. od lewej do prawej lub od tyłu, lecz osoba otwierająca pierwszą stronę po jej przeczytaniu przewracała kartkę na następną i ku jej zdziwieniu znów czytała pierwszą stronę. Jak wynika z badań specjalistów III-ciej Rzeszy księga była napisana w starosłowiańskim języku, którego używały plemiona zamieszkujące dzisiejszą środkową Europę, co zaprzecza teorii o stworzeniu jej przez Raworba. Jak się jednak okazało jeden z wysokich rangą oficerów niemieckich Hans Koepke obiecał fuhrerowi, że rozszyfruje dla niego tajemniczą księgę. Jego ojciec Jurgen Koepke był profesorem na uniwersytecie w Monachium i zajmował się kryptologią, antycznymi językami i pokrewną tematyką. Badania profesora Koepke doprowadziły go do prawdy o zawartości księgi. Jednakże po tym jak profesor domyślił się co stać się może z rodzajem ludzkim, gdy księga wpadnie w ręce Hitlera bądź Stalina. Natychmiast pomyślał, że nie może do tego dojść i wiedział, że księga bezpieczna jest tylko w jego rękach. Profesor Koepke chciał schować księgę gdzieś głęboko, gdzie nikt jej nie znajdzie. Tak też zrobił, lecz wciąż myślał o tym, że dzięki niej można również czynić dobro.
Pewnej nocy nie wytrzymał i wydobył ową księgę z najgłębszych zakamarków piwnicy swojego domu na przedmieściach Monachium i zaczął eksperymentować. Zafascynowany możliwościami, jakie daje księga bezustannie wypowiadał czary i zaklęcia i nawet nie zauważył, że minęły trzy dni od kiedy zszedł do piwnicy. Przerażony ukrył księgę w jej poprzednim miejscu, po czym udał się na uniwersytet. Nikt nie zwrócił uwagi na jego długą absencję, bo jak wiadomo profesorowie mają zazwyczaj nierówno pod sufitem. Tego dnia zaraz po skończeniu zajęć profesor Koepke udał się czym prędzej do domu z chęcią kontynuowania eksperymentów. To co zastał po powrocie przeraziło go. Otóż jego dom spłonął podczas bombardowania przez bomby aliantów. Profesor zaczął panicznie przeszukiwać gorejące jeszcze zgliszcza swego domu z nadzieją, że być może księga ocalała. O dziwo miejsce, w którym księga była przechowywana wydało się nienaruszone, a co dziwniejsze było pokryte dziwną substancją przypominającą z woni paliwo samochodowe, ale nie uległo spaleniu. Zbadał tajemniczą substancję, ale jej skład był na tyle zagadkowy, że poprzestano badań. Wiele składników tajemniczej substancji było niemożliwe do osiągnięcia przy poziomie technicznym lat czterdziestych. Profesor długo rozmyślał co się z nią stało i dlaczego w miejscu jej przechowywania zastał ślady dziwnego paliwa? Co to znaczyło? Od tamtej pory nie ma żadnej wzmianki o księdze, aż do 12 września 2002 r., kiedy to jeden z braci zauważył księgę w księgozbiorze Ambasady Rumuńskiej w Pradze. Nie wiemy jak się tam znalazła i oficjalnie nie wiemy w jaki sposób stamtąd zniknęła. Teraz jest bezpieczna i nie mamy zamiaru zagłębiać się w jej lekturę, gdyż stanowi ona dla nas jedynie wartość sentymentalną i zabytkową, a co do magii to jej nie używamy. Magia jest ścieżką szybką i prostą, ale zarazem z czasem coraz węższą i coraz łatwiej jest z niej spaść.

Księga Prawd Objawionych:
Księga Prawd Objawionych zawiera proroctwa, które spisywane przez wieki stanowią osnowę naszej wiedzy i wiary. Każdy Brat, który podczas medytacji osiągnął stan nirvany zostaje dotknięty ręką Daeomna a z ust jego wypływa mądrość, której nie jesteśmy w stanie pojąć naszymi umysłami. Wszelkie proroctwa głoszone przez Braci w stanie nirvany zostały spisane w Księdze Prawd, niestety tylko część z nich jesteśmy w stanie zrozumieć...te, które już pojęliśmy prezentujemy poniżej.

Albowiem będzie nam dane ujrzeć moc Tego, który przyjdzie, by objawić się tym którzy są Mu wierni. Czyny nasze sa Mu mile i nie pozostaniemy nie zauważeni, my którzy ujrzeli prawdę i zrozumieli zasiądziemy przy boku Jego w Dniu Przyjścia.
Zaprawdę, powiadam Wam nadejdzie sądny dzień, gdy ukaze On swe oblicze - a bedzie mial dwie twarze - Bestii i Człowieka.
Zaprawde, powiadam Wam niewierni ujrza oblicze Jego, a bedzie to twarz Bestii i ukarze ich w Dniu Przyjscia. I nikt nie umknie Jego gniewu - tak jest zapisane Księdze.
Wierni Mu ujrzą oblicze Człowieka w Dniu Przyjścia i zasiądą u Jego boku by razem z Nim uraworb pić po wsze czasy - powiadam wam tak zostało mi ukazane.
Zaprawde, pij uraworb, będziesz wielki!

Do nawigacji po stronie wykorzystaj menu na samej górze. Po prostu klikasz na odnośnik (np.home) i już. By powrócić na poprzednią stronę wciśnij przycisk 'wstecz' lub wybierz odpowiednią pozycję z menu strony.
Jeżeli jakiś tekst ma inny kolor niż pozostały to jest to najpewniej link do słownika lub innego tekstu źródłowego.
Nasz serwis był testowany w rozdzieczości 800x600 i 1024x768 ale w rozdzielczości 640x480 też powinno wszystko gładko działać. Jeśli zaobserwujesz jakieś bugi, napisz do Nas.
Jeżeli masz jakieś pytania na które nie znalazłeś odpowiedzi w tej pomocy to kliknij - tutaj -

NZP (FAQ) - Najczęściej Zadawane Pytania


Jak można się do Was przyłączyć?
* Aby wstąpić do naszego Zgromadzenia należy wypełnić odpowiedni formularz zamieszczony na stronie (Rekrutacja), wysłać go i cierpliwie czekać na odpowiedź z naszej strony.


Czy do Sekty mogą wstąpić kobiety?
* Tak.


Czy w Sekcie są kobiety?
* Zacytuje tutaj brata Dziqa:
"Jeżeli chodzi o płeć żeńską w naszym zgromadzeniu to owszem mamy wiele sióstr, które traktowane są na równi ze swoimi braćmi. Jeżeli to pytanie miało jakieś inne podteksty to przykro mi, nie ma możliwości fizycznego zbliżenia z którąkolwiek z sióstr pod groźbą wydalenia ze Zgromadzenia."


Jak się można z Wami skontaktować?
* Z Bracim można nawiązać kontakt na kilka sposobów, ale kontakt osobisty jest możliwy tylko po pozytywnym przebrnięciu przez proces Rekrutacji. W pozostałych przypadkach pozostają dwie możliwości: e-email oraz gadu-gadu. Numery gg oraz adresy poczty są dostępne w dziale Bracia pod odpowiednim imieniem.


Co robicie na codzien?
* Na codzień, każdy z Braci jest zupełnie niewyróżniającym się obywatelem, zwykłym szarym człowieczkiem. Tylko wybrani wiedzą co się kryje pod przykrywką szeroko pojętej "normalności".


Kogo można wybrać na swojego mentora?
* Na mentora można wybrać każdego Brata powyżej VIIsw, ale najlepiej by był to ktoś zasiadający w Radzie - wszak to Rada Sekty decyduje kto zostanie przyjęty do naszego szlachetnego Zgromadzenia.


Jak wygląda Inicjacja?
* Są dwie formy Inicjacji:
- formalna
- pełna
Jedyna różnica między inicjacją formalną, a pełną polega na tym, że formalna jest tylko świstkiem papieru i insygniami, dzięki którym będziesz rozpoznawalny przez naszych Braci. Pełna inicjacja natomiast to cały Rytuał. Niewielu się na niego decyduje albowiem jest trudny i wymaga dużej odporności fizycznej jak i psychicznej. Powoli odstępujemy od pełnej inicjacji zastępując ją tylko formalną (idziemy z duchem czasu).


Czy wiek kandydata jest ważny?
* Tu jest duży problem. Wielu Braci uważa, że nie powinniśmy przyjmować ludzi poniżej 21-szego roku życia (nie są dorośli w świetle polskiego prawa), ale Rada Sekty zadecydowała, że wiek 18 lat to absolutne minimum, by zostać jednym z Nas.


Jak wyglądają insygnia Sekty?
* Wygląd insygniów poznają tylko pełnoprawni Braci i Siostry.


Rada Sekty "Daemonis Gate" uchwałą z dnia 18.I.2003r spisała i ustaliła jasne zasady przyjmowania nowych Braci (i Siostry, co jest nowością) do naszego szlachetnego Zgromadzenia.
Oto skrót najważniejszych punktów tego zapisu:

Uchwała Rady Sekty z dn.18.I.2003RK - nr 314/21/32

Decyzja Rady Sekty jest ostateczna i nieodwołalna.
Rada rozpatruje osobno kandydaturę każdego z Kandydatów, w głosowaniu jawnym.
Kandydat zostaje przyjęty na okres próby gdy w głosowaniu uzyska 2/3 głosów.
Wielki Brat może zażądać ponownego głosowania nad kandydaturą każdego z Kandydatów. Wynik drugiego głosowania nie podlega vetu Wielkiego Brata i jest ostateczny.
Każdy z Braci zasiadających w Radzie, może zarekomendować jednego z Kandydatów, jako szczególnie predysponowanego do stania się jednym z Nas (nie może być jednak jego mentorem). Rada Sekty wezmie to pod uwagę w głosowaniu.
Okres próbny kończy się po uznaniu przez wszystkich Braci zasiadających w Radzie, że Kandydat jest godzień nosić miano naszego Brata i otrzymać stopień Wstępującego Isw.
Każde naruszenie zasad Kodeksu panującego w naszym Zgromadzeniu jest karane usunięciem z Sekty.
Każdy z Kandydatów (Przystępujących) musi wybrać jednego z Braci na swojego Mentora - jest to osoba przez którą Kandydat będzie się kontaktować z Sektą i która wprowadzi go do naszego Zgromadzenia. Na mentora można wybrać, każdego z Braci powyżej VIIsw (rekomendujemy Braci zasiadających w Radzie).
Kandydat jest zobowiązany wypełnić poniższą ankietę i odpowiedzieć na pytania zawarte w niej. Wszystkie pola muszą być wypełnione - każdy błędna odpowiedź na pytanie dyskfalifikuje ankietę (można próbować raz jeszcze).
Wszystkie sprawy nie uregulowane w tej uchwale rozpatrza Rada Sekty.

Ankieta osobowa:(prosimy nieużywać polskich znaków!)
Imie:
Nazwisko:
Wiek(rocznik):
Miejsce zamieszkania:
Pseudonim:
Dlaczego chcesz do
Nas przystąpić?:
Pytania testowe:
(prosimy nie używać polskich znaków!)
1. Kiedy została napisana
DAEMONIS LIBRA i przez kogo?:
2.Co stało się z programistą,
który miał za zadanie stworzyć
program dekodujący na
bazie ENIGMY?:
3.Jak nazywała się kobieta,
która zakupiła w
1923 r. STAKHION?:
4.Jak miał na imię jedyny
śmiertelnik, który poznał
treść Akinahcem Ancinhcet?:
5.Jaką tematykę ma
księga Ruibz Nadaz?:

Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w tekstach wyżej. Proszę podać swoje dane i odpowiedzi w komentarzach, a nie w kiędze gości, bo księga gości nie działa. Narazie tyle w tej notce. Życzę powodzenia! Pozdrawiam.
















skomentuj (10)



-Design by Darkness-




-+-+-+-

Księga


Historia

2006
maj



Linki

Źródło Prawdy
Symbol Sekty
Cała prawda o filmie "Omen"
Pełna wersja Biblii Szatan
Biblia Szatan - następna część
Biblia Satanistyczna źródłem prawdy!



Blog.Pl

-+-+-+-

Darkness Blogs Darkness Blogs Mroczna twórczo¶æ ... mroczne blogi +ZaJeBiStE BloGi I NiE TyLKO+
ZaJeBiStE BlOgI